Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści


Czwartek
23 lutego 2012
Damiana, Romany, Florentyna

Logowanie

Twój e-mail:
Hasło:
Zapamiętaj mnie:   
Zapomniałaś hasła? Kliknij tutaj

Zarejestruj się - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści


Ogłoszenia - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści
Gdzie szukać - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści

Akcje użytkowników

23:06
mila
Zalogowała się


22:57
yoleck
Wylogowała się


22:57
yoleck
Zalogowała się


21:45
bes43
Zalogowała się


21:09
yoleck
Zalogowała się


20:25
aga34
Wylogowała się


20:24
aga34
Zalogowała się


19:14
adsense
Zalogowała się


 

rena
Nowa

moja udreka...

2012-01-26 17:32:59


tak......do czasu jak pracowal , przynosil pieniadze, bylo ok!!! potem przyszla choroba, niekonczace sie awantury, cyt:udajesz, idz do pracy, trzęsiesz sie jak swinia, /chorowal na cukrzyce 1 / wypierdalaj do Piotrowic, to namiastka gehenny....
13 07 2011, dostal prezent urodzinowy, POZEW O ROZWOD I EKSMISJE..Z DOMU KTORY SAM BUDOWAL...ROZPRAWA SIE NIE ODBYLA, POGOTOWIE ODWIOZLO GO DO SZPITALA Z POD SĄDU.... i tu znowu zaczela wykanczac go psychicznie, cyt: i to sie tak bedzie ciaglo???
znowu zemdlejesz przed nastepna rozprawą...i tu stek wyzwisk niecenzurowanych..../syn zostawial wlaczony telef, wiec wszystko osobiscie slyszalam...nie moglam uwierzyc, ze osoba ktora 2008 roku w celu wyludzenia ode mnie pieniedzy, zapewniala ... o zgodnym zyciu, i ze opieke ma zapewniona, przelalam im na konto 30 000 zl, do reki dostala 10 000 zl, reszte poszlo na wykonczenie wewnetrzne...typu meble ,okna lodowki zmywarka, itd, braklo by miejsca na wypisanie wszystkiego...
dzisiaj chodzi usmiechnieta, bo zamiast rozwodki jest wdowa, i wszystko co przy rozwodzie musiala by oddac , pozostalo w jej rekach...ba...w dodatku mnie straszy prokuratura bo wyrazilam sie co o tym mysle...Adasia juz niema wsrod nas...ale mysle ze ona jeszcze nie jeden raz zaplacze, bo w zyciu kazda krzywda wraca....wczesniej czy pozniej!!!!wykonczyla go psychicznie, syn juz nie walczyl o zycie...poddal sie...
Tydzien przed smiercia powiedzial, cyt: z kim ja zylem przez 20-lat...a tak jej wierzylem, pozwolilem nawet obrazac moja rodzine, ...i rozplakal sie....
Jak myslicie??? czy to czlowiek,?czy......?
Jak to napisala jej kolezanka... BOG ISTNIEJE, I WSZYSTKO WIDZI...tez tak mysle....
ale co z tego...wcale mnie to nie pociesza...zycia juz nic i nikt mu nie przywroci.....


moja udreka


Dodaj komentarz


9 komentarzy

Lena555 (Aktywna Użytkowniczka) 2012-01-27 23:04:37

No niestety tak to już jest. Fajne babki trafiają na idiotów, a te 1 % cudownych panów na takie łajzy.
Taka okrutna równowaga, i żyj. Jak żyć? Już takie pytanie ktoś zadał, ale Tuskowi.


odpowiedz


celia1967 (Gaduła) 2012-01-29 10:04:36

Rozumiem, że jesteś zrozpaczoną matką, ale żeby ocenić sytuację należałoby porozmawiać z jego żoną. byłam z człowiekiem , który zniszczył swoją agresją i nałogami 2 rodziny. Z zona miał 3 dzieci, z drugą partnerką 1 syna. Kiedy zaczęłam wchodzić do jego rodziny, zadawałam pytania, jak odszedł od żony, dlaczego nie ma kontaktu z dziećmi, czy płacił alimenty. Kiedy życie tak pokierowało, że miałam możność porozmawiać z jego córką - mogę powiedzieć jedno - WSZYSTKIM członkom jego rodziny, siostrzeńcom etc. życzę, żeby spotkały takiego śmiecia na swojej drodze życia. Bo według nich debil napotykał złe kobiety, żona prymitywna prostaczka, druga partnerka pijaczka i nierób ( gdyby miał jaja i zależało mu na związku to by ją złapał za mordę, położył szlaban na pieniądze i by życie pozamiatał), i ja - pracująca, bez nałogów, niezależna finansowo z baaaardzo dużym prawdopodobieństwem na pracę do końca życia
(obym miała zdrowe oczy). Moją największą wadą było to, że zaakceptowała mnie cała jego parszywa rodzina, a tym samym odebrałam w/g niego część jego atrakcyjności życiowej w ich oczach. Dzisiaj wiem, że wygrałam los na loterii, że to "eldorado" się skończyło.


odpowiedz


rena (Aktywna Użytkowniczka) 2012-01-29 15:24:21

@celia1967
starasz sie mi wmowic, ze cale zlo to moj syn...jeszcze raz powtórzę, moja rodzina nie wywodzi sie z patologi spolecznej, jestesmy porządnymi ludzi , zyjacy według przyjmowanych zasad z pokolenia na pokolenie...syn byl dobrym czlowiekiem, i lubianym...szkoda ze nie moge Ci pokazac orszaku pogrzebowego, /okolo 300 osob/ przyszli go porzegnac...a to tez o czyms swiadczy...do niej malo kto podszedl z kondolencjami, mimo ze na klepsydrze nas rodzicow nie wypisala....wiec nie porównuj mojego syna do Twojego ex-meza...bo z tego co piszesz ...to dzien i noc...pozdrawiam.


moja udreka



grazyna (SUPER VIP) 2012-01-29 12:30:28

Rena szukasz sprawiedliwości ale jej nie ma, ,, nie ma kary i nagrody. Jedyne co możesz zrobić to wybaczyć to co jest do wybaczenia i żyć dalej dla siebie , dla tych którzy Cie kochają.


" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.


odpowiedz


rena (Aktywna Użytkowniczka) 2012-01-29 15:33:09

@grazyna
witaj, wiem ze z biegiem czasu, rozgoryczenie minie, wlasciwie to juz wybaczylam, ale sie odseparowalam...mam jeszcze dwoje kochajacych dzieci, i dwóch wnukow...to Oni mi dostarczaja teraz radosci..ale gdzies tam siedzi zal, ze tak okrutnie zostal potraktowany, jedno jest pewne...lezącemu podaje sie dłoń, a nie kopa. pozdrawiam serdecznie.


moja udreka



celia1967 (Gaduła) 2012-01-29 18:04:49

Moja droga nie opisuje tu swojego Męża to po pierwsze i gdybyś przeczytała uważnie to co piszę to nie znalazłabyś złego słowa na temat Mojego Męża. Mówisz, że Twój syn się załamał, może dostał za mało wsparcia od innych bliskich osób. Sama napisałaś, że ostro balowali, kiedy były pieniądze. Jestem ciekawa co powiedziałaby by Twoja synowa na temat Twojego dziecka. Patrzysz na niego oczami Matki
(zresztą trudno, żeby było inaczej), uważasz, że nie popełniłaś żadnego błędu wychowując Go? Wiesz jaki popełniacie podstawowy błąd, matki tych dzieci, którym byle kto może wejść na głowę i zniszczyć im życie? Nie nauczyłyście nas kochać siebie i to jest wasza główna wina. Gdyby moja Mama nauczyłaby mnie tego to gnój jaki zagościł w moim życiu na parę miesięcy, nie zagościłby nawet na jedną chwilę! Napisałaś, że syn się nie leczył. Może on nie powinien się leczyć tylko na cukrzycę( o ile dobrze zrozumiałam), ale powinien mieć pomoc psychiatry czy psychologa, po to żeby ogarnąć się w życiu. Kiedy dawałaś im pieniądze byłaś pewna , że to jest dobry związek? nie widać było, że tam wszystko jest zepsute? Koniec związku, jego rozpad to nie jest wina tylko jednej strony, ale obydwu, bez względu na to co się dzieje. Winą może być nawet to, że druga strona nie mówi "NIE". Nie zmienisz tego co się stało, możesz gloryfikować Go, ale zabijasz siebie. Jeżeli masz inne dzieci , czy wnuki to niestety musisz nauczyć się żyć
przede wszystkim dla siebie a tym samym dla nich. Twoja powiedzmy niechęć, bo nie chcę tego nazywać nienawiścią, powoli będzie Ciebie zabijać, nie wiem czy jest to potrzebne tym, dla których TY jesteś ważna.


odpowiedz


grazyna (SUPER VIP) 2012-01-29 20:12:30

Rena , wiem dobrze do czego zdolne są kobiety , sama przeżyłam piekło przez =
łachudrę beńkę ( zawsze piszę imię tego śmiecia z małej litery) i wszystko to złe co spotka tę gnidę sprawi mi wielka radość , nie mogę liczyć na jakieś wyroki i sprawiedliwość Boską , ale liczę na przypadki i wypadki.
I staram się żyć , bo to moje życie , zniszczyła mi rodzinę ale nie pozwolę jej zniszczyć niczego więcej..


" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.


odpowiedz


arnika (VIP) 2012-01-29 20:28:15

Rena, jestem w stanie Cię zrozumieć. Podobna historia przydarzyła się mojemu synowi, tyle,że syn jest zdrowy. Gdybym nie wkroczyła w odpowiednim momencie, była synowa wykolegowałaby go z jego własnego mieszkania. Też bardzo wulgarna kobieta. Jej wyzwiska nawet na mnie /a mało co może mnie zaskoczyć /zrobiły piorunujące wrażenie. Na szczęście po długich 4 latach, 2 tygodnie temu wyniosłam ją razem z komornikiem na kopach do przyznanej jej dziupli. Bardzo Ci współczuję. Czas leczy rany. Głowa do góry. Masz dla kogo żyć.


odpowiedz



 
 

Strona główna O nas Reklama Regulamin
realizacja:Agencja Interaktywna zets.pl