oszust pedros
Dodaj komentarz
1 komentarz
Witam, na szczęście z tym osobnikiem nie miałam do czynienia ale będę miała oczy szeroko otwarte i jeśli ktoś wśród moich znajomych cokolwiek będzie wiedział to na pewno się odezwę.
Ja poznałam w ubiegłym roku na portalu sympatia.pl Kamila, który potem okazał się Adamem.........choć do dziś nie jestem pewna do końca jak miał na imię. Spotykaliśmy się najczęściej u mnie, robiłam kolację , kilka razy doładowywałam mu telefon. Opowiadał mi o swojej trudnej sytuacji rodzinnej, o rodzicach, którzy kochają tylko jego starszego brata, dlatego też powierzają mu cały swój majątek i pieniądze. Sam nie pracował nigdzie, miał tylko liczne pomysły biznesowe, ale wiecznie narzekał,że nie ma kasy na rozkręcenie własnego interesu. On jadał u mnie, nigdy nawet przez myśl mu nie przeszło że może trzeba by jakieś wino do kolacji kupić albo od czasu do czasu kwiatka, nigdy nie pytał o moich synów, nie interesowała go moja praca, ani to co lubię, nie chciał wyjść na spacer czy do kina........... Ja jestem wdową, pracuję w budżetówce, dzieci mają rentę rodzinną więc osobą zamożną nie jestem ale Kamil czy Adam ubzdurał sobie, że wezmę mu kredyt, rozkręcimy biznes i będziemy szczęśliwą rodziną. Ja początkowo byłam nawet za ale zaczęłam się coraz głębiej zastanawiać a on coraz mocniej naciskać, w pewnym momencie doszło do bardzo przykrej awantury, w życiu nikt mnie tak nie sponiewierał i zakończyłam to ale było mi cholernie ciężko. On nie poprzestał na tym, wydzwaniał, owszem, był grzeczny i miły, przepraszał, błagał o szansę........zgodziłam się z nim pójść na kawę, umówiliśmy się w kawiarnii. Przyszedł, zaczął nawijać po swojemu, użalać się nad sobą i kląć na cały świat. Ja w końcu miałam dość, wstałam i powiedziałam że muszę już wyjść, poprosił o rachunek za dwie kawy, miał do zapłacenia całe 12zł, wyjął 10zł i 100zł, po czym pyta mnie czy nie mam czasem 2zł bo nie chce rozmieniać stówy, roześmiałam się, wyjęłam mu 6zł za swoją kawę, podeszłam do stolika obok, przeprosiłam grzecznie siedzącą tam kobietę, wzięłam jej filiżankę z kawą i wylałam mu na kolana...............trudno mi określić jego reakcję, nie bardzo wiedział co się wokół niego dzieje, szybko wstał i wyszedł, kiedy chciałam tamtej kobiecie zwrócić za kawę powiedziała, że absolutnie nie chce i zaczęła bić mi brawo!!!
Poczułam się rewelacyjnie!!!
wszystko się może zdarzyć...
odpowiedz








