narzeczony z cbś
Pozdrawiam Hera
Dodaj komentarz
9 komentarzy
Może to ze stresu? Może cos sie w pracy dzieje zlego. A kiedy byliscie na urlopie razem, czy na jakims wypadzie? Może to by pomogło. pzdr
odpowiedz
@dzulia No i tu jest problem, obydwoje pracujemy do póżna,ja na miejscu on w rozjazdach i prawie nie zyje jak wraca do domu ,urlopu w tym roku nie miał, bo ma wiele nie dokończonych śledztw,w weekendy cięzko go wyrwać z domu, naszczęście w domu żadko pracuje,ale jest na każde zawołanie szefa.Oczywiście powinnam się do tego przyzwyczaić ale jakoś mi trudno.To ja się dostosowuje do jego wolnych dni i urlopów,nie pyt o jego sprawy związane z pracą,ale wydaje mi się to normalne że pyt o której wróci do domu,czy kiedy będzie miał trochę wolnego z pracy.Praca do bezpiecznych też nie należy i niestety trochę się też zwyczainie martwię i wydzwaniam do pracy może faktycznie trochę z tym przesadzam i wzbudzam jego gniew!Pozdrawiam Hera
Ojj...
Ja rozumiem Twój problem, ale zastanów się co robisz.
Nie jestem psychologiem ale po jednym poście widać że bardzo lubisz się chwalić swoim wybrankiem...
trochę za bardzo. No szkoda ze nam jeszcze nazwiska nie podałaś.
Dziwisz się chłopakowi? Idę o zakład że WSZYSTKIE Twoje koleżanki, psiapsiółki, sąsiadki, kuzynki, ciocie itp. wiedzą czym zajmuje się Twój facet. Zrobiłaś z niego broszkę luksusową.
On tymczasem poza pracą, chce być... poza pracą :)
O ironio ma pewnie dosyć Twoich ciągłych pytań. Może na początku było fajnie ale po 3 latach... no cóż, też bym wysiadła.
Oczywiście jestem tylko człowiekiem i mogę się mylić, ale jeśli w głębi duszy uważasz że jednak mam racje, to zapomnij na jakiś czas o jego pracy i promocji własnej osoby. ;)
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K hejka ja do celów forum zmieniłam imię na Radek a on jest z innego miasta więc nikt z moich koleżanek nie wie gdzie on pracuje.
Więc w takiej sytuacji zastanów się czy przeszkadzają Ci "agresje słowne" czy bycie z człowiekiem o którym jak wskazujesz tak naprawdę niewiele wiesz.
Jeśli chodzi o kłótnie, to nie obraź się ale nieszczęśliwy jest związek w którym ich nie ma.
Jeżeli dwoje zupełnie inaczej wychowanych ludzi, z innymi charakterami i podobnymi pasjami żyje w związku, to kłótnie są nieuniknione. Pytanie tylko jak przebiegają, jakie jest ich zakończenie i ile słów, których oboje żałujecie padło.
Napisz coś więcej - postaram się pomóc.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K nie kłocimy się może często, ale mnie boli że on nigdy nie wie kiedy bedzie wolny a dla mnie jednak to sie liczy,by móc cos zaplanowąc,on zawsze moze sobie mnie spr bo ma dostep do wielu danych, ja niestety nie,ale na tym mi nie zależy, tylko jak pyt czy w ten weekend masz wolne to czesto słysze,,piszesz mój zyciorys,, podnosi głos jakby to była moja wina że siedzi cały czas na komendzie w papierach albo jezdzi za bandziorami, powinien byc juz w tym roku na emeryt ale nie da sie uprosić ,brak wolnego odbija sobie na mnie, a boje sie ,ze jesli przestane pyt to pomysli ze mi nie zalezy?dziękuję za pomoc,na koleżanki liczyć nie mogę bo mieszkam w warsz w chwili obecnej a tu trudno o kogoś kto zyczliwie doradzi,a w moim rodzinnym miasteczku spotkałam sie tyle razy z zazdroscia ze nie zwierzam sie pseudo kolezanka na forum to jednak co innego, dzieki pozdrawiam hera
Skarbie, mój mąż też nigdy nie wie kiedy będzie miał wolne. Często jest wzywany do pracy, nawet nie mamy wakacji. To się nazywa "nienormowany czas pracy". Ale spójrzmy prawdzie w oczy - pracuje i zarabia na rodzinę. Nie można winić go za to.
Zastanów się czy nie za dużo wymagasz od niego?
Kocha Cię, ale kocha też swoją pracę. Trudno mi stwierdzić które z Was bardziej bo niestety znam tylko Twoją opinię.
Ja wiem że na tym etapie związku, chciałabyś być przy nim zawsze i wszędzie ale niestety jest jeszcze ta... praca.
Porozmawiaj z nim, powiedz co czujesz ale pod żadnym pozorem nie naciskaj aby to zmieniał. No chyba że chcesz z niego zrobić kurę domową która po ślubie będzie siedziała w domu i wychowywała Wasze dzieci a ty będziesz pracować i cieszyć się życiem.
Żaden facet nie da się tak urządzić. (no chyba ze ty będziesz zarabiała krocie)
Chłop musi mieć pracę która go cieszy, bardziej niż żonę która mu o tą pracę robi przysłowiowe "jazdy" ;)
Z tego co napisałaś wynika też że mieszkacie osobno (przynajmniej tak zrozumiałam) może rozwiązaniem byłoby zamieszkać razem?
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
Tak to dobry pomysł,zresztą on też ciagle na mnie naciska i mi tłumaczy ,że w warsz nie mam szans na jakieś wielkie przyjażnie,ekstra zarobki itp.tu licza się głównie plecy.Wiem też ,że jesli przeprowadzę się do niego,to większość czasu będę sama i będzie trzeba się przyzwyczaić i uodpornić ale w końcu,trzeba będzie dokonać jakiegoś wyboru.Dzięki pozdr
@hera
I ja Ciebie Pozdrawiam.
Jeśli znajdziesz chwilkę za jakiś czas, to napisz jak Wam się ułożyło.
Chętnie poczytam (oby szczęśliwie)
:)
POWODZONKA
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz







