7 komentarzy
brak zaufania do mnie, a wiara we wszystko co mówią inni. A to boli...
odpowiedz
Numer 1
Spotykalam sie od kilku miesiecy z pewnym chlopakiem (nazwijmy do Sebastianem). Milo spedzalo nam sie razem czas, choc zdarzaly sie sprzeczki. W koncu znajomosc zamarla. Po jakims czasie dowiedzialam sie, ze Sebastian byl w szpitalu. Gdy stamtad wyszedl znowu zaczelismy sie spotykac. Nadeszlo lato i jak co roku chcialam pojechac nad morze, jednak on oznajmil, ze lekarz zabronil mu wszelkich wyjazdow. Nie zamierzalam rezygnowac z wakacji, wiec wybralam sie nad morze z kolezanka. Zatrzymalysmy sie we Wladyslawowie. Pewnego dnia postanowilysmy zrobic sobie wiekszy spacer i pojsc malo uczeszczana trasa na plaze w Chalupach. Gdy tak szlysmy moja uwage przykula idaca z naprzeciwka dziewczyna w krotkiej bialej spodniczce. Obok niej kroczyl chlopak i druga dziewczyna. Gdy byli juz calkiem blisko nagle spojrzalam na chlopaka i ... uswiadomilam sobie, ze to Sebastian!!! On natomiast powiedzial mi "Czesc" i jakby nigdy nic poszedl dalej!! Kolezanka spojrzala na mnie pytajacym wzrokiem, poniewaz znala Sebastiana tylko z moich opowiadan, a ja stanelam ja wryta i powiedzialam " No to jest wlasnie Sebastian!".
odpowiedz
Numer 2
Jakis czas temu poznalam fajnego chlopaka (naziwjmy go Piotrem). Ze wzgledu na napiety plan w ciagu tygodnia spotykalismy sie dosc rzadko. Wydawalo mi sie, ze znajomosc zmierza we wlasciwym kierunku, a Piorek jest rozsadny i dobrze rokujacy na przyszlosc. Mielismy wspolne pasje, m.in. taniec, dlatego gdy otrzymalam od kolezanki zaproszenie na jej slub i wesele bez wahania zaprosilam wlasnie jego. Niestety wkrotce potem nasza znajomosc zaczela zamierac. Piotrek tlumaczyl sie nawalem pracy. Zaczelam sie obawiac czy dotrzyma slowa odnosnie wesela, ale zapewnial mnie, ze wszystko jest aktualne. Jakies bylo moje zdziwienie, gdy w piatek (dzien przed weselem) okolo poludnia napisal mi, ze jutro pracuje i nie bedzie mogl ze mna pojsc na to wesele. Chyba nie musze pisac jak sie poczulam i jaka bylam wsciekla?!
odpowiedz
Numer 3
Dwa lata temu poznalam chlopaka (nazwijmy go Jankiem), z ktorym wkrotce zaczelam chodzic. Nie bylam przekonana co do tej znajomosci, ale postanowilam poczekac na rozwoj sytuacji. Mniej wiecej w tym samym czasie na moja stancje wprowadzila sie nowa wspollokatorka. Bylam troche zdziwiona, gdy Janek z ochota rzucil sie do podlaczania jej komputera, a potem instalowania oprogramowania. Pomyslalam jednak, ze to normalna rzecz u pasjonatow informatyki. Tydzien pozniej kolezanka zakupila adapter wi-fi i traf chcial, ze akurat tego dnia byl u mnie Janek. Ponownie z radoscia zabral sie za instalacje sterownikow etc. Ja w tym czasie przygotowywalam cos do jedzenia. Wszystko to trwalo w moim mniemaniu zbyt dlugo, wiec wyrazilam pozniej swoje niezadowolenie, jednak on tylko sie smial z mojej zazdrosci. Kilka dni pozniej postanowilam odszukac profil mojej nowej wspollokatorki na naszej klasie i jakiez bylo moje zdziwienie, gdy wsrod jej znajomych odnalazlam...Janka! Nie mialam nawet pojecia, ze zalozyl tam profil. Wkrotce potem zerwalam z nim, jednak ta sprawa nadal nie dawala mi spokoju. Ucieklam sie wiec do chamskiej zagrywki i przejrzalam archwium rozmow kolezanki na gadu-gadu. Okazalo sie, ze prowadzila z nim rozmow od momentu kiedy sie poznali! Co gorsza obgadywali mnie i flirtowali ze soba. Nienawidze dwulicowosci, wiec postaralam sie, by po kilku miesiacach wyleciala ze stancji.
odpowiedz
Numer 4
Bedzie pozniej, bo napisalam bardzo duzo, ale system mnie wylogowal i wszystko poszlo precz. Nie chce mi sie teraz pisac ponowne tego samego.
odpowiedz
Moja koleżanka ze swoim długoletnim narzeczonym planowali huczne wesele. przygotowania trwały rok. na trzy tygodnie przed dniem ślubu oznajmił jej ni z tego ni z owego, że on się jednak zastanowił i chyba nie jest gotów na taki krok jak ożenek. poprosił o przesunięcie terminu ślubu o pół roku, bo coś tam. tydzień później rzucił ją, a dwa kolejne tygodnie później ożenił się z inna, bo była w ciąży.
odpowiedz
@foxysweet
Znam podobny przypadek. Moja koleżanka była w długoletnim "udanym" związku. Kiedy zaszła w ciążę, facet przekonał ją do tego żeby usunęła. Zrobiła to, chociaż bardzo chciała tego dziecka. Dwa miesiące później odszedł od niej do kochanki, która zaszła z nim w ciążę. Postanowił odejść do kochanki "dla dobra dziecka".










