Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści


Środa
8 lutego 2012
Piotra, Żakliny, Gniewomira

Logowanie

Twój e-mail:
Hasło:
Zapamiętaj mnie:   
Zapomniałaś hasła? Kliknij tutaj

Zarejestruj się - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści


Ogłoszenia - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści
Gdzie szukać - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści

Akcje użytkowników

04:09
adsense
Zalogowała się


23:42
yoleck
Wylogowała się


23:40
yoleck
Zalogowała się


22:50
grazyna
Zalogowała się


22:03
celia1967
Wylogowała się


21:45
celia1967
Napisała komentarz:
wiem , dlatego nie będę...


21:37
celia1967
Napisała komentarz:
@OlaHiszpania też to...


21:33
doda14
Wylogowała się


 

jaga
Nowa

Jak mam dalej żyć ? Pomózcie !

2010-05-18 12:10:06
Pisałam juz tu na forum lecz ciągle cos się u mnie dzieje . Ja matka -polka mam totalną załamkę. Żona z długim stażem małżeńskim . Z dwójką zdolnych dzieci na studiach z małym dzieckiem w domu . Czekam na papiery o rozwód mąż wymienia mnie na młodszą i tu bezczelnie żąda bez orzekania o winie . Ja nie zgadzam się na to będę walczyć mam świadków i "niebieska karte" założoną przez policję. Nie mam adwokata , jak moje "szczęście ślubne " będe walczyć o mieszkanie ( a jest tylko Jego )
Pomagając dzieciom na studiach wpadłam w pułapke kredytową . Mam komornika z poborów zostaja mi tak małe pieniądze , a jeszcze do tego komornik zrobił mi blokade wpływu na konto . Nie daję rady już temu nie śpie po nocach mam nerwice . Nie mam rodziny w nikim oparcia. Od dwóch dni nie mam co dziecku dac zjeść . Brak mi podstawowych środków do egzystencji . Pisałam o zapomogę z pracy dostałam tak symboliczną kwotę , że łzy wycisneły się do oczu . Jak małej wytłumaczyć że znów dzisiaj frytki do jedzenia bo mam jeszcze ziemniaki i olej . Jak żyć ? Szukałam dodatkowej pracy nie ma szans , szukałam też w internecie . Co zrobić ?


Dodaj komentarz


28 komentarzy

AdamN (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-18 13:49:07

No to masz jazdę. Ale po poradę prawnika to teraz podstawa musisz iść. No i co z dziećmi co robią studia czy masz u nich wsparcie ? Jak tak to spoko na pewno ci pomogą i znajdą rozwiązanie tego problemu. No i wiesz że jak zaczniesz walkę to teraz masz wygraną i długi podzielisz z mężem jeśli udowodnisz że to na studia dla dzieci poszło. Wina teraz leży po stronie męża i dlatego jest w dość nie komfortowej sytuacji i wie ze przegra a sąd stanie po twojej stronie. Pamiętaj masz małe dziecko i musisz mu zapewnić jako takie warunki życia a pan mąż musi się do tego dołożyć. A tym bardziej jak odchodzi od ciebie i to jego wina więc sąd będzie miał prostą sprawę. Jednak do tego czasu musisz sobie poradzić. Może jakiś znajomy ma adwokata w rodzinie znajomego albo jakiekolwiek dojście. Jak coś to są stowarzyszenia kobiet samotnie wychowujących dzieci tam możesz zapukać. No i na pewno w mieście są prawnicy tak zwani z urzędu co porady dają za darmo. Musisz się dowiedzieć co i jak bo MAŻ wie ze jest przegrany i może stracić mieszkanie więc będzie walczył zaciekle. Znam kawał o takiej sytuacji jak znajdę go to umieszczę na tym forum :D Dokładnie przedstawiający twoją sytuacje.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-18 16:27:17

Droga Jago.
Skoro Twój mąż postanowił odejść, czas sobie ulozyć życie na nowo. Wiem, że jest to bardzo trudne i wiem też jak trudno znaleźć pracę (sama szukam).
Skoro opisujesz ze czujesz sie naprawdę kiepsko, może powinnaś skorzystać z fachowej pomocy i udać do poradni zdrowia psychicznego, gdzie opieke psychologiczna i psychiatryczną masz za darmo. Mam nadzieje ze sie nie gniewasz, ale to rownie dobrze może być depresja, a jest to choroba jak kazda inna.
Co do pracy czy ktos z rodziny pomoglby ci przypilnowac dzieci? Wiesz moze warto byloby zapisac sie na jakis bezplatny kurs i podniesc swoje kwalifikacje np mozna o nie pytac w urzedzie pracy.
Jesli chodzi o tymczasowa pomoc finasowa popytaj sie w osrodku pomocy spolecznej jakie prawa ci przysluguja na czas az znajdziesz prace.
Wiem ze to strasznie czujesz na sobie ogromny ciezar ale moze rozwiazania przedstawione przez mnie to jakies rozwiazanie. Pozdrawiam i trzymaj sie.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-18 17:00:17

A jeszcze mi się przypomniało, że jesli nie masz wykształcenia lub masz bardzo dluga przerwe w wykonuwaniu zawodu to zawsze mozesz sie pytac o prace jako pracownik na produkcji. np strefie ekonomicznej mojego miasta za samo pakowanie w fabryce placa 7zl od godz. wiec moze taka praca bylaby jakims wyjsciem.


odpowiedz


jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-18 18:11:07

Dzięki za rady tylko teraz jak to przetrwać ? Jak przeżyć kolejny dzień ? Gdy nie masz za co kupić jedzenia dziecku to boli . Ja jestem tragicznie przeziebiona nie mam na lekarstwa .
Zapisałam sie do prawnika na wizytę tzw. porady bezpłatne . Rodziny niestety nie posiadam i ciężko mi cokolwiek załatwić czy nawet gdzies wyjść , bo dziecko od powrotu z pracy i przedszkola jest ze mną . Więc dodatkowa praca po za domem jest wykluczona . Starsze dzieci całym sercem są ze mną , za wiele nie chce ich obarczać problemami , bo same się borykają z trudami dnia codziennego .
Szukałam jakiejś dodatkowej chałupniczej pracy , ale widze wszedzie blef . Czasami ale rzadko można dorobić na ankietach , ale mało jest zleceń na badania.



jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-18 18:11:10

Dzięki za rady tylko teraz jak to przetrwać ? Jak przeżyć kolejny dzień ? Gdy nie masz za co kupić jedzenia dziecku to boli . Ja jestem tragicznie przeziebiona nie mam na lekarstwa .
Zapisałam sie do prawnika na wizytę tzw. porady bezpłatne . Rodziny niestety nie posiadam i ciężko mi cokolwiek załatwić czy nawet gdzies wyjść , bo dziecko od powrotu z pracy i przedszkola jest ze mną . Więc dodatkowa praca po za domem jest wykluczona . Starsze dzieci całym sercem są ze mną , za wiele nie chce ich obarczać problemami , bo same się borykają z trudami dnia codziennego .
Szukałam jakiejś dodatkowej chałupniczej pracy , ale widze wszedzie blef . Czasami ale rzadko można dorobić na ankietach , ale mało jest zleceń na badania.



(VIP) 2010-05-18 19:32:53

No faktycznie jestes w ciezkiej sytuacji. Hm...tak wiele mowi sie zeby wspierac samotne matki i o pracy w domu np telemarketing tylko nikt tego nie realizuje! Twoja historia powinna raczej dac do myslenia wszystkim kobietom, ktore sa na lasce meza i nie pracuja, ze to moze sie tak skonczyc, gdy kobieta nie pracuje zawodowo i jest zalezna finansowo od drugiej osoby. I niestety dzieci choc to dar bozy i nic nie sa winne jednak ograniczaja pole manewru i realizacje zawodowa.
Hm co do dzieci to uwazam ze jednak powinny cie wspierac, bo mimo wszystko ty sie nimi opiekowalas. Jakos nie wyobrazam sobie zeby moja wlasna mama z siostra nie mialy co jesc! I nie do pomyslenia zeby wlasn matka wyladowala na bruku. Sorry ale oni powinni ci nawet worek kartofli przyniesc plus powiedzmy jajka na omlet. pewnie niezrecznie ci o to prosic ale to oni raczje powini sie domyslec. To co to za rodzina jak sie nie wspiera w trudnych chwilach!?


odpowiedz


jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-18 19:49:27

Moje dzieci sa jeszcze na studiach i same mają bardzo ciężką sytuację , by utrzymać się w dużym mieście .
Wierz mi że , mają na full problemów i same czesto nie mają kasy . Emocjonalnie jesteśmy razem .
A innej rodziny niestety nie mam , by ktoś wyciagnął pomocną dłoń.



(VIP) 2010-05-18 20:51:40

Po sensie wypowiedzi zakladam ze dzieci pracuja, bo niby jak maja sie utrzymac w duzym miescie? Wyjechaly studiowac, to kto placi za wynajem? No chyba ze studiuja wieczorowe lub zaocznie, rozumiem ze czesc kasy idzie na studia ale uwazam jednak ze powinny pomoc, a nie zeby ich matka latala po forum i oczekiwala wsparcia od obych ludzi? Skoro cie tak wspieraja to dlaczego tutaj piszesz i oczekujesz wsparcia? Choc jestem nowa zauwazylam, ze to nie twoj pierwszy watek tutaj.
No wiec nic trudnego jak zlozyc sie raz na tydzien paczke zywnosciowa dla mamy i siostry razem:).
Mysle ze jestes zbyt poblazliwa dla wszystkich dla meza i dzieci:). Wsparcie psychiczne jest bardzo wazne ale tym sie nie wyzywisz.
A o czlowieku swiadcza nie piekne slowa i obietnice lecz czyny i to jest kwintesencja wszystkiego. Na tym koncze, bo nie wiem co poradzic. Pozdrawiam.


odpowiedz


ewka027 (Nowa) 2010-05-23 16:13:05

[b]@Dama Pik[/b
piszesz bzdety bo sama nigdy nie byłaś w takiej sytuacji jak jaga lub ja w desperacji by zapewnić dzieciom jakikolwiek posiłek jaga to jeszcze dziecko może do przedszkola zaprowadzić ja nie bo jest małe 15miesiecy karmie wyłącznie piersią ale pokarm mi się skończył bo sama nie jej od kilku dni wynajmowałam mieszkanie i muszę się wyprowadzić bo zalegam z czynszem za 3 miesiące długi w bankach windykacyjne starsze dzieci chodzą głodne do szkoły często płaczą i nikt mi nie jest wstanie pomóc



(VIP) 2010-05-18 21:01:17

A teraz doczytalam watek ze zaciagnelas na studia dzieci kredyt. Jestem zdziwiona, bo jednak dorosle dziecko a tak nazywam osobe ktora idzie na studia albo idzie do pracy aby zapracowac na studia albo czeka i zdaje za rok na dzienne.
Mysle ze jestes osoba ktroa zbyt duzo dala od siebie, zamiast wymagac. Owszem trzeba pomagac dzieciom, ale z tym kredytem - przyznaje ze moi rodzice nigdy by tak nie zrobili i jednak uwazam ze byloby to sluszne.
Tym bardziej dzieci powinny sie odwieczyc i placic dlugi- bo ty chyba jednak ich sa choc wieniej twoje nazwisko:).
Dziwne to wszystko . Pewnie moje stwierdzenie jest szczere do bolu ,ale prawdziwe.
Ech... jedna rada-zyj swoim zyciem a nie dzieci czy meza. Bo z tego co przeczytalam jednym twoim celem w zyciu byla rodzina i nic ponadto. I co teraz stalo sie rodzina sie rozleciala-dzieci i maz wyszli z domu. I tego wniosek ze oprocz rodziny trzeba miec cos jeszcze.
Pozdrawiam i trzymaj sie. Na tym juz naprawde koncze.


odpowiedz


jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-18 21:51:56

Wierz mi , że nie masz racji. Przyznaje mój cel to moje dzieci. Ale ja jako matka nie wyobrażam sobie inaczej . Trudno w paru słowach opisać życie . Boli mnie , bo pisze że dzieci gdyby mogły pomogły mi pisałam , ze w tej chwili tez mają ciężko . Córka kończy studia i ma małe dziecko na utrzymaniu wiec na koncówce nie zostawi tego , by wrócic na pipidówkę , by zasilic grono bezrobotnych skoro za chwile ma lepsza perspktywę . Drugie dziecko miało wypadek teraz jest rechabilitacji . Więc samo wymaga pomocy.
Mąż to odrębna historia .
Nic nie poradze , że nie mam juz 20 lat , a takie facetowi koło pięćdziesiatki się podobają .
Żyje własnym zyciem , ale zbyt dużo tego jak na jedna osobę .



jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-18 21:52:11

Wierz mi , że nie masz racji. Przyznaje mój cel to moje dzieci. Ale ja jako matka nie wyobrażam sobie inaczej . Trudno w paru słowach opisać życie . Boli mnie , bo pisze że dzieci gdyby mogły pomogły mi pisałam , ze w tej chwili tez mają ciężko . Córka kończy studia i ma małe dziecko na utrzymaniu wiec na koncówce nie zostawi tego , by wrócic na pipidówkę , by zasilic grono bezrobotnych skoro za chwile ma lepsza perspktywę . Drugie dziecko miało wypadek teraz jest rechabilitacji . Więc samo wymaga pomocy.
Mąż to odrębna historia .
Nic nie poradze , że nie mam juz 20 lat , a takie facetowi koło pięćdziesiatki się podobają .
Żyje własnym zyciem , ale zbyt dużo tego jak na jedna osobę .



jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-18 21:52:25

Wierz mi , że nie masz racji. Przyznaje mój cel to moje dzieci. Ale ja jako matka nie wyobrażam sobie inaczej . Trudno w paru słowach opisać życie . Boli mnie , bo pisze że dzieci gdyby mogły pomogły mi pisałam , ze w tej chwili tez mają ciężko . Córka kończy studia i ma małe dziecko na utrzymaniu wiec na koncówce nie zostawi tego , by wrócic na pipidówkę , by zasilic grono bezrobotnych skoro za chwile ma lepsza perspktywę . Drugie dziecko miało wypadek teraz jest rechabilitacji . Więc samo wymaga pomocy.
Mąż to odrębna historia .
Nic nie poradze , że nie mam juz 20 lat , a takie facetowi koło pięćdziesiatki się podobają .
Żyje własnym zyciem , ale zbyt dużo tego jak na jedna osobę .



(VIP) 2010-05-18 23:16:14

Hm...nie mnie oceniac jak zyja ludzie ale zanim ukonczyla studia dorobila sie juz dwojki dzieci? To ile ona ma lat? No macie ciezko ale to jakos pokrecone jest, ze nikt nie umie sobie ukladac zycia jakos po kolei. Mamie kaza brac kredyty-to mi sie w glowie nie miesci. Najpierw studia, pozniej rodzina i dzieci. Sama jestem kobieta i nie wierze ze nie mozna sie zabezpieczyc i zaplanowac tego wszystkiego. Pewne sprawy nie mieszcza mi sie w glowie, a wierz mi ze ja np cierpie na chorobe na ktora nie znaja lekarstwa i tez nie mam latwo-kazdy dzien naznaczony jest bolem. A jednak mam swoja godnosc, nawet bedac bez pracy rodzice za moje wydatki nie placili, nawet za lekarzy. Mam faceta z ktorym jestem 6 lat ( z przerwa) i nie wpadlam, bo chce zapewnic swojemu dziecku godne zycie, a nie klepanie biedy. Nie pale sie do zeniaczki na sile, bo wyjsc za maz i nie miec z czego zyc to zaden sukces. I mimo mej choroby szukam pracy, bo nie chce zeby mnie ktos utrzymywal. Nawet osoby niepelnpsrpawne chca pracowac.
Wiem, ze kochasz swe dzieci, ale widze tu jakies zle podejscie, bardzo matczyne co jest zrozumiale jednak wydaje mi sie ze pozniej to sie w zla strone obroci- czego oczywiscie nie zycze ale to jest jak powielanie bledow z pokolenia na pokolenie.
Ogolnie trudno mi zrozumiec taki tryb zycia przez zasady jakie wpoili mi rodzice i rozwagę- jednak uwazam ze to jak zyjemy w duzej mierze zalezy od nas. Oczywiscie sa zdarzenia losowe na ktore nie mamy wplywu.
Sadze jednak ze powinnas porozmawiac z psychologiem osoba komeptentna jak z tego wyjsc i ulozyc sobie plan dzialania, ktore wskaze ci droga wyjscia i pozwoli zrozumiec pewne rzeczy.
Pewnie moje porady sa dolujace i krytyczne ale ja patrze mimo wszystko obiektywnie.
Rozumiem ze milosc matki jest bezgraniczna ale widzisz moi rodzice tez mnie kochaja a jednak maja swoje zasady poniewaz ucze brania odpowiedzialnosc za wlasne i zaradnosci zyciowej.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-18 23:47:05

No drugi przypadek jestem wstanie zrozumiec z tym wypadkiem i jest mi przykro poniewaz sama wiem co znaczy miec lub nie miec zdrowia, ale gdyby jednak zaszla taka sytuacja ze maz cie wyrzuci z domu to nie wezmie cie zadne z dzieci? No to kobito powiem brutalnie szykuj sie do domu samotnej matki. Co do mezczyzny - fakt faktem brzydze sie zdrada i ganie bardzo niezaleznie od plci, jednak kobieta powinna jednak sie sama utrzymywac a nie liczyc na faceta. Ogolnie zawsze z rozmow z innymi mezczyznami wynika, ze szanuja oni jednak kobiety niezalezne finasowo, poniewaz zaden facet nie chce miec kogos cale zycie na karku. A jak juz ma miec, no to jest jasne, ze wymieni na mlodsza ladniejsza i chetniejsza na seks, bo przynajmniej cos w zamian dostanie. Po drugie przysiega jest tylko przysiega nikt nie wie co bedzie za kilka lat. Rownie dobrze utrzymujacy rodzine moze zginac nie daj boze w wypadku( slyszalam o takiej rodzinie ze nie mieli slubu ale za to dwoje dzieci ona zostala bez grosza bo nie mogla dziedziczyc) A pomysl jaka bedziesz miec emeryture na starosc. I co pozniej: starosc w domu pomocy spolecznej?
Na koncu moge polecic ksiazke Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy sciagnij sobie ebook za darmo sa np na chomiku. No i jak napisalam wczesniej skoro czujesz sie zle psychicznie to psycholog i psychiatra, jakies szkolenia z pupu, dalej szukanie pracy, moze jakas fundacja czy cos w tym stylu. Jak uwierzysz w siebie i zrozumiesz popelniane bledy zobaczysz ulozysz sobie zycie, teraz to jest jeden wielki bol i zamartwianie się ale przejdzie z czasem. Twoje zycie sie bardzo zmienilo ale moze je odbudowac na nowo i wychowac swoja coreczke z godnoscia.
Nie zrobi sie to od razu ale wazne ze walczysz dalej i szukasz wyjscia - to krok naprzod wiec za to cie pochwale:). Pozdrawiam.


odpowiedz


AdamN (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-19 00:14:46

No i pięknie powiedziane. Kobieta musi być niezależna i samowystarczalna a chowanie głowy w piasek to nie jest rozwiązanie. Moja małżonka tego nie rozumie że jak mnie się coś stanie to ona po prostu leży a miłości do garnka nie włożysz i obiadu nie zrobisz. Ale co ją to obchodzi siedzi w domu i zajmuje się obowiązkami domowymi. Nie powiem jest to wygodne zawsze posprzątane uprane obiadek ciepły o 15.30. Ale to wszystko jest tak stabilne jak moja wypłata ja umieram dzieci dodają rentę a ona figę bo nie ma lat ukończonych. Poza tym przydało by się jakieś wsparcie finansowe dwie wypłaty to nie jedna i na wczasy by było nas stać. Czasami mam dość tego ciągnięcia wozu człowiek przestaje być człowiekiem tylko wołem bez dusznym i bezrozumnym. Powiem ci coś czas zadbać o siebie i myśleć troszkę samolubnie. Dzieci mają obowiązek pomóc matce jak trzeba ty je wychowałaś i wykarmiłaś i są ci coś winne zwłaszcza teraz. A mężowi powiedz że w sądzie postarasz się że jak chce młodą dupę to ty się postarasz żeby miał to co miał 20 lat temu czyli gówno i że będzie się dorabiał odnowa wszystkiego. A ty się łatwo nie poddasz i radze ci aparat włączyć na nagrywanie wcześniej będzie fajny dowód w sądzie jak cie będzie szantażował.
I moja droga po takiej prowokacji masz go w garści jeszcze jak nadmienisz że to się dzieje systematycznie to męża i jego kochankę masz z głowy :D Ale musisz się wziąć w garść i zacząć walczyć o swoje zwłaszcza ze wychowałaś dzieci i dbałaś o dom więc coś ci się należy.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-19 10:31:49

@AdamN

Hm... jako kobieta moga zapewnic ze faktycznie jest to bardzo wygodne. Ciekawe czy gdybym miala meza zrabiajacego powiedzmy 7 llub wiecej tys netto nie ulegalbym tej pokusie. Z drugiej strony kobiety traktuja swoich mezow jak maszynki do zarabiania pieniedzy na zasadzie wymiany handlowej - ja wychowuje ci dzieci, gotuje obiad, ty zarabiasz na nas. Szanuje kobiety pracujaca w domu, ale szanuje bardziej te ktore pracuja i dbaja o dom, poniewaz maja wiecej obowiazkow i nikt temu nie zaprzeczy - to jest wtedy dopiero skonana kobieta. A pozniej taki ogier znajduje kochanke bo zona jest zmeczona i przepracowana - zastanowcie sie panowie czego chcecie! Mysle ze to kwestia zawodowa czesto lezy w gestii samych kobiet niezaleznie od zarobkow, znam takie co ich mezowie dzieki wlasnie dzial gospod zarabiaja full kasy a jednak zony pracuja jako nauczycielki bo chca!!! Inne w tej samej sytuacji siedza w domu. No wiec ktora jest godna podziwu - wlasnie ta co pracuje!
Moja mama tez nie miala mnie z kim zostawic i chodzilam do przedszkola - nie czuje sie przez to wypaczina psychicznie-moze troszke za dlugo siedze w sieci hihi.



(VIP) 2010-05-19 09:51:31

A kochanka się też nie przejmuj to jakaś bardzo zdesperowana zdeseprowana lafirynda:), ktora nie stac na nic innego, jak zonatego po 50 z trojka dzieci. Jak na moje kryteria to zadna partia, niech go sobie bierze jak chce, skoro nie stac ja na budowanie zwiazku z wolnym - widac ze nie miala brania i powodzenia u facetow. A facet jak - przezywa kryzys wieku sredniego--mysli ze jest taki wspanialy, intelignenty i przystojny jak ma branie u mlodszej.
Glowa do gory!


odpowiedz


jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-19 12:14:34

Czasami mam wrażenie , ze albo ja źle pisze , albo nie do końca czytasz teksty..
Pisałam ze moja córka kończy studia i ma małe dziecko więc utrzymac sie z dzieckiem ma za co, bo dostaje stypendium ( średnia ocen to 5) + zasiłek rodzinny 64 zł. Ma 25 lat więc nie jest juz jakims podlotkiem . Mieszka w dużym mieście wynajmuje mieszkanie więc ledwie jej na wszystko starcza .
A drugie moje dziecko na studiach jest na rehabilitacji i nie ma mozliwosci w obecnej chwili dorobić .
Samo wymaga opieki wiec jak mogą mi pomóc ?
Pisałam , ze pracuje mam 27 lat pracy i szpulałam dzieci od żłobka poprzez przedszkola i świetlice szkolne.
To ja głównie utrzymywałam dom. Bo ślubny nazbierał dopiero 15 lat pracy.
Do domu samotnej matki nie wybiorę się , bo będę walczyć mieszkam tak długo w mieszkaniu , że dla kapryśnej " miłosci mężusia" nie opuszcze choćby przez szacunek dla siebie !
Nigdy nie chowałam głowy w piasek zawsze o wszystko walczyłam .!
Chwilowo znalazłam sie w sytuacji patowej i chciałam anonimowej porady , wsparcia jak wyjśc z dołka.
Może ktoś miał podobny problem i w tym kryzysie zna sposób , by wzbogacic budżet pracując np. w domu.
Szukałam wsparcia a nie ataku na mnie .



(VIP) 2010-05-19 13:34:35

Powiem tak. Teraz przeczytalam dokladnie:). Napisze z czym sie zgadzam, a z czym nie.
Daje ci duzego plusa ze sie starasz, ze pracowalas, ze bylas osoba na ktorej spoczywal ten obowiazek. Za to szanuje - bardzo.
Szukasz drog wyjscia-plus. Piszac na forum oczekujesz wsparcia, bowiem jest ci ciezko, borzucil cie ktos z kim dzielilas dlugo zycie, bo nie masz jak sie utrzymac, bo chociaz sie starasz nic nie wychodzi - popadasz w frustracje i masz wrazenie jakbys bila glowa w mur. Dopada cie smutek - szukasz kontaktu z ludzmi.
Z jednej strony walczysz, z drugiej widzisz ze sa malo wymierne efekty tej walki, wiec jak bardzo sie trzeba starac. Ja to rozumiem i rozmieja to inni.
Jednak nie moge sie zgodzic, ze brania kredytu na dziecko to dobra decyzja, nie uwazam ze odpowiedzialna jest osoba, ktora zachodzi w ciaze bez stabilizacji zawodowej. Jesli juz zaszla to musi radzic sobie z ojcem dziecka sama a nie obarczac matke, ktora ma jeszcze wychowaniu dziecko i meza nieroba.
Tutaj uwazam to za blad i nie zmienie zdania.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-19 13:49:11

Wiem ze moje komentarze sa malo litosciwe i niewiele maja wspolnego ze wspolczuciem.
Jestem chyba osoba twardą i zasadnicza, jednak ja i Adam napisalismy ci jakie sa drogi do wyjscia z tej sytuacji. Ja podkreslilam jedynie to co uwazam za blad z przeszlosci i co jak sama przyznajesz jest dla ciebie obciazeniem - kredyt na studia dla dzieci. Skoro traktujesz ich jako osoby dorosle to powinne radzic sobie same, a nie zeby mama zaciagala kredyt, przeciez nie placisz za siebie! Kazda kobieta wspolzyjac wie ze wiaze sie to z ryzykiem ciazy - jesli zaszla w ciaze to powienien sie martwic ojciec dziecka o utrzymaniu skoro dziecko jest jego. No chyba ze jest samotna matka no to faktycznie ma ciezko. po drugie biorac kredytu czy mialas szanse cos odlozyc na czarna godzine dla siebie? A gdzie pomoc ze strony rodzicow dla ojca dziecka?
Fakt dokonalam pewnej oceny ( w pewnym momencie niewlasciwej dla twojej osoby za co przepraszam ale z pewnych rzeczy sie nie wycofuje). Moi rodzice nie wzieliby by na mnie kredytu. Ale gdybym miala byc bezdomna przyjeliby mnie.
Uwazam ze wlasnie corka powinna cie przyjac jesli zajdzie potrzeba. Bedac w dyzym miescie obie mozecie szukac pracy, praca moze byc na rozne zmiany, wobec tego mozecie sobie nawzajem pilnowac dzieci, gdy jedna pracuje druga pinuje i na odwot.
Wydaje mi sie ze nie ma co dyskutowac, bowiem mamy inne kryteria postrzegania swiata i inaczej patrzmy na pewne sprawy, moze to kwestia wieku, moze sytuacji rodzinnej, nie wiem jeszcze czego.
Trzymaj sie i wytrwalosci i nie daj sie juz wiecje w manewrowac w kredyty! Pozdrawiam.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-19 14:05:19

I na koniec rzecz biorac doroslosc nie wiaze sie zajsciem w ciaze, wiiekiem,urodzeniem dziecka, dostawaniem piatek na uczelni. Wiesz co to jest doroslosc? To branie odpowiedzlanosci za wlasne czyny, ponoszeniem konsekwencji wlasnych bledow i utrzymywaiem samego siebie i potomstwa, a nie namawianiem rodzicow do brania kredytow. Skoro owazasz je za dorosle tak piwnny byc traktowane. I teraz ponosisz konsewkencje bardzo silnego instynktu opiekunczego nad dziecmi. Ech ide - juz nie bede pisac poniewaz moglabym cie zbytnio zdolowac swoim realizmem.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-23 19:42:38

Do ewka

Nie wiem dlaczego do niektorych nikow nie ma funkcji "odpowiedz" ale ... jednak odpowiem. Ewka a skad wiesz w jakiej ja jestem sytuacji ? Czy np nie mam innych problemow? Czy probelmy czlowieka i kobiety ograniczaja sie jedynie do takich, a co z ludzmi i dziecmi umierajacymi lub sparalizowanymi, albo takich gdzie jest przemoc domowa? Czy oni nie maja gorzej? Nic o mnie nie wiesz. Nie musze troje dzieci na utrzymanie, a skad wiesz moze mam raka? Mam, ale sie niby nie chwale bo takl mi nikt nie pomoze. Jaga ma dzieci, ktore choc maja ciezko w jakis sposob powinny matce pomoc, tym bardziej, ze ona im pomogla. Dwa, uwazam ze biorac kredyty, trzeba przewidywac rozne problemy - takze to ze mozna zostac bez pracy! Kredyty to dno - tak naprawde sa one stworzone naprawde dla tych co maja calkiem dobra sytuacje matrialna, bo biednego jeszcze dobija! Jak wiemy odsetki robia swoje. Jaga wziela ten kredyt bo chciala lepszej przyszlosci dla swoich dzieci, myslac ze dzieki wyksztalceniu one beda mialy lepiej w zyciu. No i niestety to sie konczy jak konczy. I ja sie z jej nieszczescie nie ciesze, ani z twojego, mysle ze po rozwodzie bedzie troche inaczej, jako samotna matka pewnie moze nawet panstwo jej udzieli wsparcia wiekszego.
Pewnie znowu mnie zjada ostro na forum, ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania, wiec ja szanuje zarowno swoje jak i innych, w tym rowniez twoje.
Ogolnie pownny istniec instytucje, ktore wspieraja takie osoby jak Wy. Mam na mysli pomoc doraźną, jak rowniez nie wpajanie takim osoby ciaglej postawy o roszczeniowej w stosunku do panstwa, ale stwarzanie szans na stanie sie jednostka samodzielna np jakies mieszkanie, danie pracy lub pierwszensta dla dzieci takich osob w przedszkolach, aby mogly sie wygrzebac z tego bagna i zaczac zycie na nowo.
Ale ja nie jestem sejmem, ktory by uchwalil takie prawo, rowniez nie dokonam wplaty na kont takich osob. Ogolnie tu wychodzi luka w dzialaniu pomocy socjalnej. Czy nawet poradnictwa w sensie prawnym dla takich osob z jakich dzialam moglyby korzstac. Niestety czasy komunsityczne sie skonczyly a kapitalizm dzieli na slabszych i silniejszych. Czy to jest moja wina? Mozecie mnie zjechac ostro, ze nie umiem postawic w sytuacji tejj osoby, ja patrze obiektywnie, poniewaz dociekam, co stalo sie przyczyna tej ciezkiej sytuacji. Pewnie- nie chcialabym sie znalezc w tej sytuacji co ona, ale ja mysle ze przy jej woli walki ona wyjdzie z tego. Jesli faktycznie zostanie juz z niczym i Ty tez no to chyba musicie skorzystac z pomocy jakiejs fundacji, aby miec dach nad glowa. Przeciez sa takie domy, zeby samotne kobiety nie byly na bruku!!! no jeszcze zostaj sie telwizja, ze mozecie sie zglosic - na pewni znajda sie ludzie co Wam pomoga.
Ja chce tylko powiedziec ze jesli ktos ma dwie zdrowe rece zawsze da rade. Prawda ze z raka nie wychodzi sie od razu? Wasza sytuacja tez wymaga czasu, a skad wiesz, moze za rok bedzie inaczej?Moze powiesz, bylo ciezko a jest lepiej. Moze bedzie lepiej i w to trzeba wierzyc.


odpowiedz


(VIP) 2010-05-23 22:51:41

Generalnie to mój ostani komentarz w tym watku.
A i jeszcze jedno pytanie do Pań, które nie mają co do garnka włożyć. Nasuwa mi sie logiczne pytanie.
Skąd macie pieniądze na opłacanie rachunków za internet? Nie lepiej jedzenie kupic?
I tyle w temacie na koniec. Wiecej nie bede dyskutować.


odpowiedz


jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-26 13:11:49

Nie pisałam parę dni , bo zapalenie oskrzeli mnie rozłożyło.
Śmieszne i dziecinne wręcz są chwilami Twoje posty.
Miłość matki do dzieci jest najpiękniejszym uczuciem , którego Ty jak sama piszesz nie doświadczyłaś więc nie wiesz jak MY matki potrafimy kochać i zrobić wszystko by dziecku żyło się lepiej .
Nikt z dzieci nie zmuszał mnie do brania kredytu to była i jest moja wola , by miały lepiej by wyrwały się z małomiasteczkowego środowiska gdzie bezrobocie sięga 30% , a większość pracujących zarabia minimum.
A gdy się Pani nie podoba , prosze się zwolnić kolejka czeka. Nasz kraj nie jest objęty taką opieką socjalną niestety jak w wiekszości cywilizowanych krajów Europy. ( ale polityka to inny wątek)
Moje dzieci bardzo doceniają mnie jako mamusie (a Ty ciągle je krytykujesz ) i mam najlepszy przykład w chorobie i gorączce to One powysyłały mi swoje koleżanki , by sie mną opiekowały , zajęły małą , przyniosły leki ciepłe posiłki , bo same jak mówiłam mieszkaja bardzo daleko .
Bawi mnie Twoje stwierdzenie , bo za internet płace owszem płace , bo to znajomi u których mam radiówkę i płace najniższy koszt i wtedy kiedy mam , rozumieja mnie .
A np. telewizora nie mam bo nie stać mnie na kupno i żyje .
Jesteś młoda a mam wrażenie że za dużo w Tobie jadu i zgorzknienia.





jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-05-26 13:25:09

Jeszcze jedno jak będe chciała tylko krytyki pod moim adresem zwróce sie do szanownego małżonka on to robi dobitnie , bo jak pisałam mam " niebieską karte" i musiałm wiele przejść , by ją założyć więc przeszłam ładne piekiełko na ziemi .
Chciałam się poradzić może ktoś jest w podobnej lub był sytuacji i znalazł rozwiązanie , do którego ja jeszcze nie dotarłam . Czy jest jeszcze jakis sposób by z tego wyjść , bo chyba po to jest to forum.



(VIP) 2010-05-27 15:46:58

Jaga no jest po to forum oczywiscie, ja gdzies wklepalam watek pomocy kategorii Inne. Trzeba wejsc w link podany nizej.
http://oszukana.pl/forum/11/pokaz/237

Niestety nikt nie jest prawnikiem tutaj, ale co do twojego rozwodu przypomnialo mi sie ( studiowalam adm) zebys sciangela sobie Kodeks rodzinny i opiekunczy - tam sa przepisu dotyczace rozwodow i podzialu majatku. Mam nadzieje, ze dobrze pamietam. Wtedy bedziesz miec wieksza jasnosc nawet o co sie pytac na bezplatnej konsultaltacji prawnej. Jeszcze przewertowalabym kodeks cywilny ale ten porzedni o ktorym wspomnialam to podstawa.
A co do pomocy spolecznej - zasilki i te sprawy - polecam Ustawe o pomocy spolecznej.
Ustawy mozna pobierac ze strony www.sejm.pl, ale chba znjadziesz tez aktualne na innych stronach w google.

Kiedy juz wyjdziesz na swoje i bedziesz miala z kim corke zostawic- polecam szkolenia dofinansowane z Unii, mozesz podniesc swe kwalifikacje, aby byc konkurencyja dla innych ( ja tez jako bezrobotna skladam zeby z nich skorzystac)
Ps. Wiem ze samotne matki jesli chodzi o przyjecia do przedszkola maja dodatkowe punkty, jestem ciekawa co mowi Fundusz alimentacyjny - tutaj tez mozesz na ten temat pogrzebac w sieci, moze czegos sie dowiesz. I to w sumie na tyle. Mam nadzieje ze cos to da, choc troche.


odpowiedz


mojnick (Nowa) 2010-05-31 14:08:44

Dlaczego z pracą dodatkową nie ma szans?


odpowiedz



 
 

Strona główna O nas Reklama Regulamin
realizacja:Agencja Interaktywna zets.pl