Pomocy potrzebuje bo dojdzie do tragedii
Dodaj komentarz
185 komentarzy
Poszukaj go na sympatia.pl
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
odpowiedz
Sluchaj moge go poszukac na sympatia .pl tylko sadze ze on nie loguje sie nigdzie na portalach tylko albo ma stale dziwki i adresy zna i telefony do nich i z innego telefonu dzwoni lub pisze,on jest za cwany zeby zalogowac sie na portalu,bo wie ze moge sprawdzic,ale oczywiscie dla spokoje sprawdze.Dzieki.
Słuchajcie ostatni rzadko wchodzę na forum , ale czegoś tu nie kuma śledzę te Wasze rozmowy i pomału sie gubię ..wpierw Wilczyca "ciuciała " Grażynie i prosila o pomoc teraz Jej ubliżacie .. jasna dupa trzymajcie sie razem i jesli juz piszecie na forum o tak intymnych sprawach a jest ono dostępne dla każdego, to jeśli ktos wypowiada sie w temacie dajcie mu dojsc do słowa a nie odrazu besztajcie .. Żal mi Was wszystkich i choc i ja wiel przezylam to nie mam ochoty o tym wszystkim pisac bo to już przeszlosc i jesli moge komuś doradzic to staram sie pomóc ale nie moge patrzec na takie zachowanie ..żal do tych gnoji rozumiem i nawet wściekłośc ale dlaczego kłócicie sie miedzy soba ? tego nie pojme.. trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie Waszych problemów i proszę Was- kobietki niech sie trzymają razem , bo jesli my sie nie zgodzimy to kto?
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
Berta nie byłabym tego taka pewna. Może zdjęcia nie zamieszczać i podać zmienione dane w profilu - to jest bardzo czeste. Wierz, mi ze niektórzy się z tym nawet nie kryją i zamieszczają też zdjęcia. Jeśli pracuje w budownictwie to raczej towarzystwo ma typowo męskie - chyba, że twoj mąz jest biseksualny ( to juz jednak daleko posuniety i kontrowersyjny wniosek zwiazany z wazeliną, choc przeciez pary heteroseksualne tez uprawaja seks analny). Jeszcze zastają się panie, ktore zajmują sie tym profesjonalnie, ale na sympatii nie brak też kobiet do niezobowiązującego seksu i spelniania swoich erotycznych marzen (także męzatki), wiec po co wydawac pieniądze?
odpowiedz
@Dama Pik
90% mężczyzn na portalach randkowych to "niedopieszczeni żonkosie" lub faceci w związkach.Szukają przygody,potwierdzenia ze są jeszcze facetami.Wiekszośc się nie kryje.Mają zdjęcia lub wysyłają na @ często tylko zmieniają wiek (ok - 3 lata) W ich mniemaniu ,nic złego nie robią.Przecież do niczego kobietę nie zmuszają.Sama chciała się "bzykać"( nie musi wiedzieć ze zajęty,to jego sprawa) a potem paaa i następna.
Jeśli Ci zależy na małżenstwie,kochasz męża to nie szukaj dowodu zdrady !!!.Zastanów się jak męża powtórnie zdobyć.Ty go przecierz znasz najlepiej.....Zaskocz go.Daj mu to czego szuka.Spełni jego pragnienia i marzenia.
Mężczyzna jest bardzo prosto skonstruowany.Wystarczy mu do szczęścia dać dobrze jeść i finezyjny ,wesoły sex !!!.Będzie szczęśliwy i zapomni o przygodach.Postaraj się aby "przygody" miał w domu.
Pozdrawiam
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
Mój list jest dla Berta1 .. zle kliknełam
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
odpowiedz
Wiesz, nie wiem czy jej starania tez na cos pomoga, sa mezczyzni ktorzy ciagle beda szukac nowych wrazen, a przyznajmy sobie szczerze ze zona po trzech poradach, ktora ma swoje lata to nie to samo co mloda bezdzietna ( oczywiscie zeby mnie ktos zle nie zrozumial ze starsza kobieta to juz nie jest atrakcyjna). Poczytaj sobie inne wypowiedzi zon, ktorych mezowie ich motorycznie zdradzaja. Tez mieli sie poprawic, a nic z tego nie wyszlo. Zreszta Berta chyba nie chce sie rozwodzic ( wnioskuje ze bylaby w trudnej sytuacji materialnej po rozwodzie), tylko maz tego zada od niej, wiec jak przypuszczam do kogos innego go ciagnie, ze pragnie sie uwolnic.
I wiadomo im atrakcyjniejsza kobieta tym bardziej kreci faceta. Jestesmy tylko ludzmi i zawsze bedzie nas cos pociagac co jest nowe, niezdobyte tajemnicze, kwestia zasad jakimi sie kierujemy w zyciu powoduje ze robimy tak, a nie inaczej.
Skoro masz doswiadczenie z sympatii podobnie jak ja wiesz ze niektorzy faceci tam siedza od dawien dawna i naprawde dla wiekszosci z nich nie ma znaczenia czy zona przerodzi sie w wulkan seksu bo tam maja pelny wybor nowych panienek i jak dobrze pojdzie co tydzien moga miec inna.
odpowiedz
@Dama Pik
Ale warto spróbować.Może oboje przytłoczeni obowiązkami dnia codziennego , zapomnieli ze było im kiedyś dobrze razem.
DRUGA STRONA MEDALU....
Mam znajomego,mentalnego przyjaciela.Ze względów zawodowych czasem jesteśmy skazani na swoje towarzystwo.
Mężczyzna przed 40 tką.Przystojny,miły,mądry,zaradny.Wartościowy człowiek.Ma żonę , dzieci ,firmę i wspaniały dom.Wiedzie mu się ale jest nieszczęśliwy i to widać !!!Żona pracowała i zajmowała się domem.Zawsze była zmęczona.Na nic nie miała ochoty.Przestała pracować i jest tak samo .....Sex dla niej może nie istnieć,nigdy nie ma ochoty.Przed ślubem miała po ślubie się skonczyło.Musi ją prosić ,namawiac,przekupywać. , jeśli się zgadza to ma to być "szybko i cicho".On nie chce aby ona sprzątała,prała , prasowała itp, chce aby choć raz w tygodniu czekala na niego w sypialni ,zadbana ,usmiechnięta i chętna.Powiedział mi "to już trwa tyle lat,dłużej tego nie wytrzymam.Znajdę sobie kochankę a moze nawet dwie " nic mnie nie cieszy.Nic nie ma dla mnie znaczeniaNie mogę na nią już patrzeć....Oszukała mnie, zniszczyla mi życie.....
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
Witam DamaPik i tu sie z Toba zgadzam,ze faceci szukaja cos nowego i tak jest w przypadku mojego meza,on ma na punkcie sexu chopla,jak on sypial z mojej siostry corka ktora miala wtedy 17 lat,czy z mojego szwagra siostra,to co ty na to powiesz,maz ojciec trojki dzieci,Pan biznesmen,surowy szef,zastanawiam sie naprawde intensywnie nad rozwodem,przemyslam za i przeciw,on mnie chce wpedzic w tym momencie w jeszcze wieksze dlugi,dazy do tego zeby dlugi calkowicie przerosly nasz majatek,wiec postanowil teraz wziac kredyt na 200 tysiecy na koparke i samochody do firmy,juz mu bank przyznal ten kredyt z tym ze bezemnie go nie wezmie bo jest moja zgoda potrzebna,ja rozmawialam z prawnikiem w piatek,i powiedzial ze jezeli podpisze jemu ten kredyt to naprawde pusci mnie w samych gaciach bez niczego zostane,jemu tylko o to chodzi,a co do tych portali randkowych to popatrze ,bo zeczywiscie moze jest pod inna nazwa.Dzieki za podpowiedzi ,jestem strasznie udreczona ,nie mam ochoty na nic ,jak bedziecie mialy jakis jeszcze pomysl to czekam skorzystam z kazdej waszej podpowiedzi ,ja podejrzewam ze on kogos ma na stale i chce sie mnie pozbyc jak najszybciej,ale przedtem zadluzyc juz na maxa,tak zebym nic z tego majatku nie miala oprucz ogromnych dlugow.
Nie dziwię się, że była zmeczona, po wyczerpujacej pracy i obowiazkach domowych, opiece nad dziecmi mozna za przeproszeniem ma "morde upaść".
W sumie rozwiazanie sie wydaje sie latwe: ona powinna dawać mu wiecej seksu. Tylko ze to jest takie uproszczenie, bo wymaga sie od kobiety jeszcze wiecej, a ona sama juz ma duzo na glowie.
To moze niech maz ja wyracza w obowiazkach, a niech nie narzeka, a ona bedzie miala wieksza ochote na seks. Jesli on tego nie dostrzega nie do konca potrafi sie wczuc w sytuacje drugiej osoby.
Faceci szukaja idealowL: idealna kochanka, idealna zona, idealna matka, idealna pracownica. Sami nie sa idealni:). Cos za cos.
odpowiedz
A co faktu, ze jadnak przestala pracowac, z kobiecego punktu widzenia jako przedstawicielka plci pieknej stwierdzam ze nie chce sie z nim kochac bo ja juz wlasny maz nie pociaga fizycznie lub cos jej nie gra w relacjach z nim bo to bardzo sie przeklada na inne sfery zycia.
Co do zdrady, to nie wiem, ale chyba nie powinno sie jej tak mocno usprawiedliwiac. Zdrada jest zawsze zla, bo krzywdzi malznonka, partnera i dzieci i nawet sama kochanka tez sie umeczy.
Gdybym tak myslala ze to nic zlego pewnie bralabym sie bez skrupolow za zonatych bo oni tacy biedni i im wlasna zona nie daje. :):) hehe
odpowiedz
@Dama Pik
Regułę potwierdza wyjątek...
Znam jego i znam ją....
Ona się nie przemęcza.Praktycznie ON się zajmuje dziećmi.Ma cierpliwość i podejscie.Ona ciągle zrzędzi zawsze niezadowolona.Nie dba o siebie i nie dba o niego.
Wyjątkowy facet trafił na zolzę.Nie rozwiedzie się z nią bo boi się o córki , kocha je bardzo.Sama mu poradziłam aby znalazł sobie "przyjaciółkę", ale to nie takie proste.Boi się ze jeśli spotka odpowiednią kobietę to ..kogoś bedzie musiał skrzywdzić.To odpowiedzialny czlowiek.Myslę ze bedzie sie tak jeszcze meczył.
Niektore kobiety mają szczęście ale nie potrafią tego docenić !!!
PS:
Ohh gdybym była 10 lat młodsza ;)
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
Sluchajcie popatrzylam troche na sympatii czy nie ma tego mojego gada,ale powiem Wam ze nie sadze zeby nawet podszyl sie pod kogos i z kims pisal,bo 2 lata temu,kolezanka mi polecila szpiega komputerowego,i szpiegowalam jego przez ponad pol roku,tam bylo wszystko ogladane przez mojego zapracowanego meza,sex ze zwierzetami,murzynki,azjatki,wyszukiwal agencje z 18 latkami,sikanie na mezczyzne,w ciazy sex oj dlugo by tu pisac nie stworzone rzeczy jak juz mialam duzo tego,to powiedzialam mojemu mezowi ze wiem co robi na komputerze,sluchajcie jakby mogl to by mnie zabil,dlatego mysle ze ze swojego kompa nie pisze bo balby sie ze znowu cos mu moglam zainstalowac,jest cholernie ostrozny w tym co robi,teraz zeby go przydupic to naprawde trzeba dac mu luz nie interesowac sie jego wyjsciami za bardzo ja tak mysle,on jest w tej dobrej sytuacji,bo wychodzi o ktorej chce bo mowi ze jedzie do klienta przecierz,nie ma normowanego czasu pracy,ja bede udawala,ze nic sie nie dzieje a swoje bede robila,co myslicie o tym.Pozdrawiam.
A i na końcu wiem co chcesz powiedziec, ze zdrada ma rozne przyczyny, w tym niedopasowanie seksualne, brak seksu itp.
Powiem ci szczerze, ze bardziej szanuja mezczyzn, ktorzy graja w otwarte karty i mowia tak jestem zonaty, tak szukam seksu. Najbardziej nie lubie obludy i owijania w bawelne, krycia sie z tym, poniewaz taki facet marnuje moj czas i swoj na podboj mnie. A jak wiemy oni bardzo lubia te fakty ukrywac lub usprawiedliwiac sie ze zona to jest hetera lub ich nie rozumie (dla mnie to juz obluda do kwadratu). Sama chcialabys trafic na takiego faceta? Jak sie ozenil to nie ponosi konsekwencje, a jak mu zle to nie sie rozwiedzie i tyle. Ja zajetego to nawet kijem juz nie tkne, bo nie w moim interesie lezy znajdowac cudzego meza skoro ja nie mam zadnych powaznych zobowiazan, jestem osoba stanu wolnego i tego wmagam od drugiej osoby.
odpowiedz
@Dama Pik
Zgadzam się z Tobą.Jeśli facet jest szczery i mówi o co chodzi to ja mam wybór.Zgadzam się lub nie.Oszustów nie trawię,Szlag mnie trafia jak bajerują .Rozpoznaje takiego po 3 zdaniach.
Niedawno poznalam "sympatycznego.pl "'pana.Zwykły facet.Dwa metry wzrostu i 150 kg wagi.Kit wciskal ze wolny ale ja fakty poskładałam i wychodziło ze żonaty na bank !!! ;) Dzwonie do niego niespodziewanie rano w sobotę ( miał być w pracy zajęty) a tu odbiera zaskoczona zona ha ha .Rozmawiałam z nią .....
Opowiedzialam jej wszystko...
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
Księzniczka wiem, ja tez sie nadzialam, tyle ze u mnie nic nie bylo ( jedno spotkanie) - wlasciwie jest to dla mnie nauczka z czego jestem zadowolona jak trzeba uwazac. Na pierwszyms spotkaniu dostalam roze, pozniej sms z podziekowaniami tez ze zdjeciem rozy. Prosba o kolejne spotkanie: kino, kawa. Wczesniej chcial do mnie jeszcze przyjechac do domu ! Praktycznie to chyba ja go wykorzystalam bo zaplacil za kawe i ciasto 50 zl hehe plus roza. :):)Teraz ten palant z rozwiedzionego wstawil sobie w profilu separacji oraz nowe zdjecia. Ciekawe czy mu je robila jego zona heheh:), pewnie dalej wciska kit ten sam co mnie.
odpowiedz
@Dama Pik
U mnie też nic nie było.Kilka spotkań i rozmowy na gg .Organizował wspólny weekend ale ja się wycofałam w ostatniej chwili.Hamulec mi się włączał.....Wściekły był okrutnie i zadzwoniłam im wszystko jasne...ha ha
Nie był pierwszy taki "frajer" facet z klasą jeśli chce zrobić" skok w bok" to zrobi to w "białych rękawiczkach"
Nie ma co głowy sobie zawracać łajzami.....
Portale randkowe to twarda szkola życia ;) Dzięki sympatii.pl zrozumialam jak dobrze ze jestem sama.Wolna , niezależna i mogę wszystko.Jak bym miała takiego "frajera" w domu co do pilota przyklejony a w pracy lub w nocy w lazience buszuje po sympatii to dopiero miala bym problem :)
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
Do Dama Pik kochana co do uzaleznienia mojego meza od sexu to jest malo powiedziane,dokladnie tak jak napisalas wyrabie wszystko co na drzewo nie ucieka,wiesz co,jednego nie moge pojac,ze ja jestem osoba ,bystra i przez tyle lat czyli lacznie jestesmy ze soba 15 ,a po slubie 13 nie zauwazylam nigdy ,zadnej oznaki,oj bylo tak ze przyjezdzal nawet ok polnocy,ale przeciez byl u upierdliwego klienta,wreczyl mi czasami roze za spoznienie ,ja glupia cieszylam sie ze maz,po tak wyczerpujacym dniu jeszcze pamietal o kwiatku,udawal konajacego ze zmeczenia och boze jakie my kobiety musimy cierpienia znosic,przez takich oszustow i palantow,niech ich szlak trafi ja swojemu powiedzialam ze za moje krzywdy z piekla nie wyjdzie.Pozdrawiam.
Księżniczka my to my hehe, a co maja powiedziec inne dziewczyny, ktore padly ofiara naciagaczy lub zaangazowaly sie w zwiazek z zonatym.
To jest dopiero szkola zycia :).
odpowiedz
wiesz co? to jest straszne co napiszę, ale tylko to nasuwa mi się po przeczytaniu Twojego listu. Przepraszam. Napewno masz różnych znajomych. Do niego juz nic nie przemówi, jedynie strach i ewentualnie ból. Pogadaj, moze znajdziesz kogoś, kto mu "wytłumaczy" pewne fakty.
Pozdrawiam serdecznie.
odpowiedz
@oszukana3
Masz rację, takim dranim to tylko porządne "wytłumaczenie" pomoże.
Berta-powinnaś wziąć porządnego adwokata.
Wiem, że to nie jest łatwe. Kobieta (mimo wszelkich obietnic) nie jest w tym kraju chroniona.
Dużo siły potrzeba, aby uwolnić się ..i zacząć nowe życie.
Życzę powodzenia.
Do Berta - najrozsądniej byłoby się rozwieść, dla "świetego spokoju", bo przeciez on się nad Tobą znęca. Wiem, że to nie jest łatwe pod wzgledem finansowym, szczególnie z trójką dzieci, sama nie mam pracy, wiem wiem po częsci jak ważna jest niezależność finansowa dla własnego dobrego samopoczucia i tego, aby nikt inny ci nie wygarniał, bez pieniedzy ciezko jest, wiele rzeczy trzeba sobie odmawiac.
Najczęsciej mezczyzni szukaja rozrywki, na boku kochanka, a w domu zona, ktora przygotowuje obiad i opiekuje sie dziecmi - jest im tak po prostu wygodnie, zarowno w domu i poza domem, ma o nich kto dbac.
Sa tez przypadki kiedy miedzy malzonkami wygasa wzajemna milosc i nie ma juz nic, dlatego szukaja na boku rowniez chcac miec oparcie emocjonalne. Tylko, ze powinni najpierw zrobic porzadek za soba, a pozniej szukac.
Mam nadzieje ze plik ktory ci przeslalam przyda Ci się wzgledem dochodzenia swoch praw na rozprawie sadowej. Sa tam rez wzory wnioskow.
odpowiedz
Berta-nie jesteś jedyną kobietą w takiej sytuacji, moja przyjaciółka przeżyła to samo - super babka, atrakcyjna, kochająca, dom idealnie prowadzony, dzieci odchowane a on zaczął chyba przeżywać"drugą młodość" i nie dość, że miał stałą kochankę przez ponad rok to oprócz tego bzykał swoje pracownice a nawet jej 17-letnią kuzynkę (!!). Przeprowadziła śledztwo, zbierała wszystkie nawet głupie dowody, prowadziła dziennik wpisując wszystko-kiedy i gdzie wyszedł, o której pojechał zatankować. Potem podstępem udało jej się zdobyć biling z jego telefonu-porównała z notatkami i tak np. kiedy poszedł po papierosy-połączenie z jej numerem i tak ciągle. Kiedy "wyjeżdżał służbowo" i dzwonił stękając jak mu to ciężko i kontrahenci straszni-okazywało się potem, że ktoś go widział w miejscowości nadmorskiej na festiwalu muzyki techno z jakąś młodą siksą, na dodatek wypożyczał na tę okazję sportowe auto!!!!!!
Facetom w pewnym wieku odbija i tu się z księżniczką nie zgodzę, moja koleżanka akurat kochała się z nim przynajmniej raz dziennie, wymyslała różne urozmaicenia, ma zadbane piękne ciało i potrafi się dobrze ubrać. To poprostu jemu odwaliło. Kiedy w końcu dziewczyna nie wytrzymała(a też miała sytuację taką, że firma męża była zapisana na kogoś innego i w przypadku rozwodu zostałaby z niczym), postawiła wszystko na jedną kartę-biorę dzieci, wracam do rodziców-trudno, będę żyła w jednym pokoju, znajdę marną pracę za grosze ale może kogoś jeszcze poznam i przynajmniej nie będę ryczeć co noc w poduszkę. Wyprowadziła się, ten sobie jeszcze trochę poużywał i nagle..wrócił na kolanach!!płakał i błagał!!Teraz to bardzo szczęśliwe małżeństwo, nie ma mowy o żadnej zdradzie- facet poprostu na chwilę zgłupiał a kiedy się przekonał, co ma do stracenia-oprzytomiał.
odpowiedz
@alliwannado
Stwierdzam, ze ta kobieta miala serce duze jak tramwaj, skoro mu wybaczyla.:) To juz jest kwestia indywidualna, nie do konca chce mi sie wierzyc ze mozna byc szczesliwym po czyms takim ( jednak o tym sie nie zapomina badz co badz), w kazdym bardz razie mozna zyc dalej i udawac ze nic sie nie stalo. W sumie to tylko moje zdanie. Moze inne kobiety maja gorsza pamiec niz ja :).Pozdrawiam.
Alliwannado kochana ,moj oszukuje mnie na kazdym kroku,zalozylam mu do samochodu gps,wiem gdzie jest w kazdej chwili,dzisiaj mi powiedzial ze jedzie na budowe,ja go zlokalizowalam byl w innym miejscu ,w innej czesci miasta,w piatek bylo to samo,nie moge sie wydac ze tak dzialam robie dobra mine do zlej gry,a co do firmy to on ma ja na siebie ale straszyl mnie tydzien temu ze jak nie wezme z nim rozwodu polubownie to przepisze na brata ta firme,nagralam to na dyktafon,robie co moge zeby sie zabezpieczyc ,naprawde zyje w ciaglym strachu niewiem co przyniesie mi kazdy dzien,co robic z takim typem,mam jeszcze pomysl zeby wynajac detektywa tylko zorietuje sie ile by chcieli za takie sledztwo.Dzieki wszystkim za dobre rady,jakby cos to czekam na kolejne z kazdej waszej rady bede wdzieczna.Pozdrawiam.
a co do zajętych facetów z portali randkowych - też się na takiego jednego nadziałam-opowiadał jaki to on nieszcześliwy bo jego długoletnia dziewczyna zdradziła go i on już do niej nigdy nie wróci i chce sobie życie na nowo ułożyć...kiedy byliśmy na spotkaniu ona zadzwoniła i wyglądało to raczej na rozmowę krętacza z normalną dziewczyną - odszedł z telefonem od stolika ale słyszałam jak mówił"będę wieczorem w domu"!!!Potem widziałam na nk ich zdjęcia razem...a konto na ilove miał aż do końca!!
odpowiedz
@damapik
heh, wiesz ja też jej się dziwię do dziś, że jednak dała radę zacząć wszystko całkowiecie od nowa i zapomnieć o tym wszystkim. Ona go poprostu strasznie kocha a on stanął na wysokości zadania i zmienił ich życie o 180 stopni- teraz jest kochającym, czułym mężem, wszystko robią razem, zachowują się jakby byli dopiero po ślubie!!Ja osobiście też bym nie wybaczyła ale skoro ona jest szczęśliwa to tylko trzymać kciuki:-)
Ech, cięzko mi to zrozumiec z jednej strony z drugiej strony sama twie w czyms co do konca mi nie odpowiada i rani mnie. Kiedys była taka piosenka przedwojenna Milosc Ci wszystko wybaczy, spiewalam ja Hanka Ordonówna i tam jest cala kwintesencja tej milosci, ktora odzwierciedla takie motywy postepowania.
odpowiedz
Do Ksiezczniczka, to dobrze ze ten mezczyzna jest tak odpowiedzialny, ja uwazam ze to nie jest dobry pomysl namawiac go na zdrade, chyba jeszcze bardziej sobie zycie skomplikuje, dobrze ze zauwaza fakt ze moze zranic ta trzecia, to swiadczy ze jest facetem, ktory naprawde "mysli" i ma w sobie jakas empatie.
Moze jego zona ma depresje? Wlasnie to sie tak objawia z tego co piszesz: brak zainteresowaia seksem i porzuceniem obowiazkow.
No jeszcze sie zostaje dom publiczny: sam seks w sobie, bez nawiazywani glebszych znajomosci.
Z tego co piszesz, potrafie go zrozumiec, ale nie raczej widze inne rozwiazanie problemu.
odpowiedz
A teraz jeszcze mi się przypomniało coś. Podczas moich poszukiwań na w/w portalu otrzymałam dość nietypowy email od jednego z meżczyzn. Napisał, że to nie jest miejsce dla takich dziewczyn jak ja, żebym uważała, bo tu nie brakuje oszustów i innych wszelkiej maści podejrzanej.
Teraz mi sie dopiero to przypomniało hehe:).
odpowiedz
@Dama Pik
a może to kolejny cwaniaczek grający tego uczciwego bo skad niby po opisie czy zdjęciu mógł wiedzieć, że to nie dla Ciebie?:-)
Słuchajcie ja sama poznałam moją miłość na takim portalu, wielu moich znajomych żyje już długo i szczęśliwie w portalowych związkach więc na prawdę polecam ale sporo się trzeba napocić, żeby znaleźć tam kogoś porządnego!!
Alliwannado nie wiem, nie zaznajomilam sie z nim blizej :),wiem ze mozna poznac ale trzeba miec anielska cierpliwosc i hardą duszę diabła.:) Moja kolezanka pod dwoch latach tam poznala dopiero kogos normalnego:). I szczescie tez jest potrzebne, czujność i zdrowy rozsadek. Ja trafialam niestety na takich co nie potrzeba, nie wiem czy dokonywalam zlego wyboru czy tez mialam pecha.
odpowiedz
Do Berta
Wielu mężczyzn korzysta z komputera w pracy, który także wykorzystują na rzecz zawierania tego typu znajomości. Co do treści pornograficznych, no coż, wielu mężczyzn lubi sobie pooglądać, może to być zwykła ciekawość lub Twoj mąż jest uzależniony od seksu - co zresztą potwierdzają wcześniejsze wypowiedzi. Pisząc dosadnie i wręcz ordynarnie - przeleci wszystko co nie wskoczy na drzewo. Wlaściwie dobrze byloby udawać greka lub calkowitą obojętność, a robić swoje. Na pewno zmyli to jego czujność, a jesli już chcesz sie rozwieść, dobrze byloby udokumentować te fakty zdrady - poźniej łatwiej walczyć o swoje prawa w sądzie.
Jedyne co mogę napisać, że Ci wspołczuję, pewnie każda z kobiet będąc na Twoim miejscu czułaby się podobnie. Statystycznie rzecz biorąc 50 % meżczyzn zdrada, wiec kazda z nas to moglo spotkac, a nawet o tym nie wiemy lub zaprzeczamy w głębi duszy.
odpowiedz
Jeszcze mi się jedno przypomniało, że często poszukiwacze przygód korzystają z czata, aby umówić sie na seks spotkania. To bardzo popularna forma.
odpowiedz
Do Berta
Niestety ludzie się zmieniają. To samo mogę powiedzieć o moim chłopaku, że nie jest już jak kiedyś. Obecnie już odstąpiłam od wiązania z nim jakichkolwiek planów na przyszłość. On nie musi się niczym przejmować, bo ma pracę i nic mu nie dolega. Podobnie jak Ty robię swoje, szukam pracy, czekam tylko na odpowiedni moment zyciowy i wieję gdzie pieprz rośnie. Ułoże sobie życie od nowa. Nie szukam nikogo nowego, ponieważ nie czuję potrzeby wiązania sie z kimś na siłe tylko dlatego, zeby mieć faceta.
Lepiej sie wyczekac, a spotkac kogos naprawde wartosciowego.
A co do Twojego meża troche dziwie sie tym kobietom, ktore sie mu tak daja. Ja to jestem chyba juz niedzisiejsza, zbyt porzadna o cnotliwa jak na te czasy:P.
odpowiedz
Do Dama Pik sluchaj ja nie wiem czy sa jeszcze tacy cwaniacy a zarazem perfidni faceci jak moj maz,sluchaj on nie ma chyba wogole uczuc,nie zwarza na to ze sa dzieci ,kiedy mi mowil ze chce sie rozwiesc,bo on mowil mi juz to kilkakrotnie,pytalam jego czy nie szkoda mu dzieci,a on mi na to;przeciez ludzie maja dzieci i sie rozwodza,takiego skurwiela to naprawde za jaja tylko powiesic,sluchaj nawet nie wyobrazasz sobie jaki on jest zaklamany,udaje ze nie obchodzi mnie gdzie on sie wybiera,a robie lokalizacje,mowi mi zupelnie gdzie indziej,wraca do domu i kochanie ,kochanie,wczoraj byla fajna historia,pojechal do marketu za plynem do golarki,ale gdzie na drugi koniec miasta,zlokalizowalam go,dzwonie pytam gdzie jestes a on kupilem plyn do golarki byla godzina 17 jak mi to powiedzial,wrocil,mowie pokaz paragon bo chce zobaczyc ile zaplaciles,specjalnie bo chcialam zobaczyc o ktorej go kupil,na paragonie jest godzina 17 40 ,ale udalam ze nic sie nie dzieje,wyrzucilam do kosza i dalej sledze jego klamstwa,ech ale ile jeszcze zniose to,sama nie wiem.Pozdrawiam.
A na końcu dodając pewnie i tak nie znajdę, bo 99% facetów woli wyuzdaną kochankę :). Nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.
odpowiedz
@Dama Pik
Portale randkowe !!!
Jestem przeciętną kobietą.Wysoka po 40 ce ,podobno jeszcze ładna.
Na sympatii "bywam" od 3 lat.Poznałam wielu mężczyzn.Najczęściej wirtualnie ale realnie też.W wieku 38-49 lat .
Samotni panowie po 40ce są sami ,z bardzo ważnych powodów.Nie da się z nimi zaprzyjaźnić czy związać na dłużej .
Poznałam tam :
bezdomnych,bezrobotnych którzy przegrali życie i szukają"cichego portu" aby zakotwiczyć.
alkoholików
narkomanów
psychopatów
impotentów którzy chcieli abym sprawiła cud ;) lub oferowali "sex alternatywny' i chcieli abym byla szczęśliwa - nie zgodziłam się !!!
niedopieszczonych żonkosiów
40 latków którym mama nadal daje kieszonkowe i zmienia pieluchy
erotomanów gawędziarzy -chcieli tylko pisać o sexie
Najczęściej panowie proponowali mi różne "układy" sex-bez zobowiązań
znajomość bez zobowiązań...itp
Koszmar !!!
W ciągu 3 lat nie udało mi się poznać wartościowego człowieka.....
Na takich portalach tylko młodzi ludzie mają szanse.
Kobiety w moim wieku nie znajdą tam porządnego człowieka.
Nie włóczę się po knajpach,żyję w małym miasteczku .W pracy same kobiety.Nie poznaje dużo nowych ludzi.
Pogodziłam się już z samotnoscią...
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
Księżniczka bo w zyciu to trzeba być klamliwa swinia. Tylko takie osoby maja dobrze w zyciu i w pracy, bo sa cwane. A jak ktos jest normalny lub mowi prawde to go wysmieja.
Jestem od Ciebie młodsza, mam 30 lat, do mnie tez startowali tak po 35 +. Porażka . Moje wyobrażenie o tym, że starszy facet jest madrzejszy - ono legło w gruzach. Ci mezczyzni chyba nie umieja postrzegac kobiety nie inaczej jako baby, ewentualnie babsztyla czy picki, brak im kultury, mowia co im slina na jezyk przyniesie, posluguja sie slownictwem jakby kazdy z nich pracowal na budowie lub ukonczyl zawodowke. jednak kazdy z nich uwaza sie za szefa i kierownika co ma wpisane w profilu. To nieprawda, ze starszy facet jest mnie zboczony. Oni sa zdecydowani bardziej zboczeni od młodszych!Nie dziwię się Tobie!
Natomiast w moim wieku czy młodsi zdecydowanie mniej uprzedzeni do kobiet, nie maja jakis niezdrowych naleciałości i wyobrażeń kobiet, inaczej traktuja kobieta i o wiele wiecej w sobie kultury mają !
odpowiedz
A i jeszcze jedno nie czepiam się wieku, niechby sobie mial nawet okolo 40 lat, byle to byl "normalny czlowiek" ale niestety na podstawie doswiadczen swoich musze orzec taki werdykt o takowych panach. Powiem ci, ze moj facet dopoki przebywal w gronie swoich rowiesnikow w poprzedniej pracy bylo ok. Kiedy zmienil prace na inna i wpadl w srodowisko takich panow po 40 stce to jest w ogole inny czlowiek - zdziadział.
odpowiedz
@Dama Pik Znam to z autopsji! Trafilam na kilku takich 40+ a musze dodac iz moj byly rowniez zalicza sie do tej kategorii. Sama mam 32 lata wiec nie jestem nastolatka wiele juz zdazylam przezyc jednak.... Jestem zszokowana poziomem kultury owych mezczyzn a raczej zupelnym jej brakiem. Przekonalam sie ze szukaja sexu, cieplego kata i sexu, prania i sexu zreszta moze tylko ja tak trafilam???????
Aneczka
Berta to co mówi to akurat prawda. Z tymże on chce się pozbyć ciężaru jakim jest rodzina, aby móc swobodnie realizować się - wiadomo jak.
Może faktycznie jak wspomnialy dziewczyny ktoś powinien mu przemówić do rozumu. A co na to jego rodzice? Rodzenstwo itd. Czasami bywa, że potrafią przemówić do rozumu.
odpowiedz
Dama Pik sluchaj rodzina jego to lepiej nie mowic,brat ktory spedzil kilka lat w wiezieniu,a matka zawsze byla jest i bedzie za tym aby komus rozpiepszyc rodzine,a w tej sytuacjii to ona jest wniebowzieta ze u nas tak sie dzieje,brak slow,to jest kobieta zdemoralizowana do granic mozliwosci,tescio rozwiodl sie z nia juz dawno,to brala sobie samych kryminalistow na pocieche,ale i oni z nia dlugo nie byli,takze nie ma mowy o rozmowie ,zeby jemu wytlumaczyli,ewentualnie podpuscili na mnie.
Widać on taki sam jak jego rodzina.
A Ty możesz liczyć na pomoc choćby mieszkaniową swoich rodziców? Wiesz, gdybyś miała zaplecze finansowe i mieszkaniowe to nawet z trójką dzieci dasz radę. Możesz w sądzie walczyć o alimenty na siebie od małżonka, bo jesteś w trudnej sytuacji. A sama czego chcesz tak naprawdę? Odejść, zostać ?
odpowiedz
Dama Pik sluchaj ja dotychczas chcialam niemalze na sile trzymac to malzenstwo,choc on mowil ze chce rozwodu,przerazaly mnie mysli co ja dalej poczne bez niego,bez pracy,bez pieniedzy,z kredytami olbrzymymi ,ale jak porozmawialam z adwokatem,z kolezankami,to jestem juz prawie zdecydowana wystapic o rozwod,bo mysle ze nawet z tymi dlugami ,to dam rade gdyz jest duzo majatku,najwyzej sprzedam cos aby splacic,cos jeszcze da sie z tym zrobic,alimenty,bo tak jak ci pisalam on knuje aby zaciagnac mnie do banku,juz zalatwil 200 tys kredyt,tylko czeka na moj podpis,mysli ze znowu glupia kuzka pujdzie i mu podpisze,adwokat mi kategorycznie zabronil mu co kolwiek podpisywac,nawet 10 zl,no chopak chce mnie zadluzyc tak ze do konca swoich dni bym nie splacila tego,on by sobie poradzil,zreszta on mi to mowil juz kiedys ze on nawet jakby mial zaczac od poczatku to da rade,i tak by bylo,bo firma jego liczy ok 25 pracownikow,ma zlecen duzo,takze spoko a ja na lodzie,tym razem odmowie mu kategorycznie.
Berta nie poddawaj sie ... jesi masz dobrego i przede wszystkim mądrego adwokata to bierz sie za ten rozwód chocbys miala sie zadluzyc ogołoc z czego sie da meżusia bo na nic nie zasluguje .. pamietaj ze robisz to dla dzieci A ONE SA NAJWAŻNIEJSZE i nie daj sie zastraszac temu palantowi ..bo oni na tym bazują ... kobiety sie ich boja a jak sie pozniej okazuje sa ciency ja żyletki polsilwer bede trzymac kciuki za Ciebie badz silna naprawde warto nawet w biedzie ale spokojniedla ciebie i dzieci wiem co mowie bo przezylam juz to i jesstem szczęśliwa!!POWODZENIA!!!
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
odpowiedz
@yoleck
ja proponuję najpierw detektywa żeby mieć niezbite dowody..a pożniej adwokata....oprócz sympatii to szukaj Go na erodate.pl
Witam Cie tez zamierzam wziac detektywa,tylko chwile musze zaczekac zeby jego czujnosc uspic,bo ostatnio troche za bardzo sie jego wypytywalam,gdzie jezdzil,do kogo nie potrzebnie,ale odczekam,i musze go udupic,jak to mowia nie ma zbrodni doskonalej,takze mam go na oku caly czas ,dam mu czas do dyspozycji,a rozwod tak biore po niedzieli pujde pozalatwiam wszystko,stawiam wszystko na jedna karte,dobrze mowisz ze tacy frajerzy to sa do bab madzy i potrafia nimi rzadzic,a jak dojdzie co do czego to sa ciency,nie zamierzam dalej zyc z klamca i zdrajca,tylko po to ze zyje mi sie nie zle,ale za jaka cene,ponizen,oszczerstw,zdrad i wyzysku.Koniec.Az sie poplakalam,jestem osoba bardzo wrazliwa,ale musze sie podniesc dla dzieci.Dziekuje Wam wszystkim za rady,i prosze o wiecej.Pozdrawiam.
Decyzja należy do Ciebie co chcesz zrobić ze swoim życiem. Nikt z nas nie podejmie ją za Ciebie.
odpowiedz
Podnoś sie kobieto bo musisz być silna dla dzieci ..one to wszystko widzą i cierpią...naprawdę lepiej skromniej , biedniej żyć jak być poniżaną i bitą ... spokój twój i dzieci jest bezcenny ..nawet jakbys miala postawić wszystko na jedna szale ...tym bardziej gdy jestes wrażliwa .. jesli tego nie przerwiesz skonczysz na psychotropach .. sama żarłam relanium nie warto zapewniam cie ...pozdrawiam cie cieplutko
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
Do yoleck sluchaj wiem ze musze sie podniesc,choc sa momenty ze nie daje juz rady,ale bede walczyc,do ostatnich chwil,ja w moim zyciu juz duzo przeszlam,mi sie moze tylko wydaje ze jestem slaba,ale jak kiedys rozmawialam z kolezanka ona mi uswiadomila ,przypomniala przez ile przeszlam drog,ile klod ludzie mi stawiali i dalam rade wiec i musze dac teraz,nie mam innego wyjscia,on chce mnie sie pozbyc jak zwyklego smiecia ,ktory jest nic nie wart.Pozdrawiam .
Witam mam takie pytanie,powiedzcie mi, bo wlasnie,poprzez kolezanke dowiedzialam sie o dobrym adwokacie w moim miescie,ktory moglby mnie bronic w sadzie,ale ten adwokat w 2007 roku byl sadzony o prowokacje ,bo jego zona romansowala z lekarzem i on zrobil taka prowokacje, zeby temu lekarzowi pacjent wreczyl lapowke,a to nagrala telewizja polsat,to bylo glosne na cala polske,i ten adwokat siedzial w wiezieniu byl zawieszony na jakis czas w swoim zawodzie,podobno ma b.dobre wtyki wszedzie,ale nie ma opinii dobrej wsrod adwokatow w moim miescie,ale jest podobno dobry,i nie wiem co zrobic w tej sytuacji,bo on teraz wrocil do zawodu,broni,ale nie wiem czy go wziac,czy rozgladac sie za innym,prosze powiedzcie co o tym myslicie .
Witaj, a po co Ty go szukasz na tych obrzydliwych portalach? Co Ci to da i w czym pomoże? Moim skromnym zdaniem...w niczym....facet jest pewny swego i próbuje Cię zastraszyć. Majątek, owszem jest ważny ale nie może stać na pierwszym planie, a co do sądów to nie do końca masz rację, alimenty już nie są przyznawane zgodnie z dochodami ale zgodnie do możliwości dochodowych zobowiązanego. Jeśli nie dogadacie się sami to pomoże Wam sąd i on tu nie będzie miał nic do powiedzenia. Ten gość myśli, że mając kasę może wszystko, jasne, może dużo ale każdy kij ma dwa końce! Pomyśl o dzieciach i o tym, czy chcesz dalej w tym tkwić, czasem najlepsze są drastyczne cięcia.
Pozdrawiam i trzymam kciuki
M.
wszystko się może zdarzyć...
odpowiedz
Witaj,co do alimentow to nie mialam pojecia ze sa przyznawane w miare jego zarobkow,to jest uczciwe moim zdaniem,bo facet nie wykazuje dochodow,wrecz mi wczoraj powuedzial ze ma same straty w firmie cos czuje ze on to robi specjalnie ,a nawet jestem tego pewna,bo on jest cwany i zabezpiecza sie wlasnie wrazie alimentow,nie dawno ok 2 miesiece temu zalozyl tez firme deweloperska,ze swoim ksiegowym tez cwaniakiem po przejsciach,i ten ksiegowy ma 1% w tej firmie deweloperskiej a moj maz 99% i wydaje mi sie ze piora pieniadze przez konto zalozone na dewelopera,czy moglby mi ktos powiedziec,moze ktos sie zna na tym,jak dojsc do tego,bo to jest nie mozliwe ze moj maz ma 30 pracownikow,bierze duze roboty i ciagle jest na minusie,lub na zero,jak twierdzi a kasy ma w brud,prosze jesli ktos moglby mi podpowiedziec,bo mnie on trzyma w ciemnocie i wciska kity,jakie dzielanie podjac ,bo on mnie wykonczy i dzieci.Pozdrawiam i czekam na jakies konkretne podpowiedzi.
Jesli robi machloje naslij na niego urzad skarbowy, tylko mi soe nie chwal ze masz zamiar.
odpowiedz
Do DamaPik kochana on ma znajomosci w urzedzie skarbowym,a jego ksiegowy jeszcze wieksze,takze podejrzewam ze i tak by dostali cynk ze skarbowki,tylko jeszcze mi chodzi o to ze,wydaje mi sie ze pieniadze te ktore klient ma placic mojemu mezowi na konto,to placi gdzie indziej ,a mianowicie na konto jego ksiegowego z ktorym ma uklady,tylko nie wiem jak to zrobic zeby dojsc do tego,bo jezeli bym udowodnila jemu ze klient placi za wykonana prace na inne konto,to obu pujda siedziec,bo to jest karane i to jak,a dlatego tak mysle bo tydzien temu jechalam przez miasto i spotkalam ich obu jak wchodza do banku,poczekalam,nastepnie weszli do restauracjii,jak wychodzili to ja niby przechodzilam przypadkiem,zapytalam co robil z panem ksiegowym w restauracji,odpowiedzial ze byli w banku,wiec z nienacka zapytalam po co,on mi na to ze wyplacil 80 tys zapytalam z kad ma taka gotowke a on mi na to ,ze pan ksiegowy jemu pozyczyl,i dlatego wziely sie moje podejrzenia ze cos jest nie tak,tylko nie wiem jak to ugrysc.Pozdrawiam.Jak masz jakis pomysl to podsun a skorzystam napewno.
Może tak, może nie. A może zaciągnął kredyt?
Wiesz, jeśli komuś coś realizuje lub ma jeszcze innego wykonawcę powinny być na to umowy i faktury.
odpowiedz
Kredytu napewno nie wzial,bezemnie nikt, zaden bank nie da mu ani zlotowki,bo wszedzie jest wymagany podpis moj i zgoda takze to napewno odpada,tu inne kombinacje sa tylko nie wiem jakie,ale krok po kroczku moze dojde.
DoDamaPik kochana nie jestem wspolwlascicielem firmy,ale wiem jak bral na kredyt maszyny do firmy to zawsze ja musialam swoj podpis zlozyc,ze zgadzam sie na zaciagniecie przez meza,a nawet jesli by zial ten kredyt bez mojego podpisu to i tak przy podziale nie poszedlby na pol bo ja go nie podpisywalam.Pozdrawiam.
Hm... nie wiem jakie tam banki mają formalne wymogi, nie ubiegałam się nigdy o kredyt.
odpowiedz
Berta no ale Ty występujesz jako żyrant tak? A może ktoś inny mogłby mu podpisać.
odpowiedz
Witam, kobieto nie baw się w detektywa bo po co masz się narażać i ręce sobie brudzić...jasne, znajomości w urzędzie skarbowym, zusie i innych tzw"instytucjach" i łapówy to coś zupełnie normalnego ale ja na twoim miejscu nie zgłaszałabym tego w jakiejś podrzędnej skarbówce tylko wal odrazu wysoko. Nie podpisuj się pod niczym, powiedz mu jakie Cię interesują alimenty i niech Tobie i dzieciom zapewnii mieszkanie i wtedy możecie ewentualnie pogadać o rozwodzie. Pokaż mu, że się nie boisz, spokojnie ale stanowczo, konsekwentnie i do celu. Nie wiem, czy mieszkacie w dużym mieście czy w małej miejscowości ale jestem pewna, że są miejsca, gdzie dostaniesz fachową pomoc i poradę bo to, co on robi to nic innego jak przemoc........znam się trochę na tym. Jednak, po pierwsze sama musisz wiedzieć czego tak naprawdę chcesz od życia....czy masz już dość i chcesz coś z tym zrobić czy jeszcze się wahasz? Jest wiele osób, które na prawdę są w stanie Cię wesprzeć ale wszystko lub prawie wszystko jest w Twoich rękach. Wiem, co piszę, bo sama pracuję w takiej instytucji, wiele w życiu widziałam historii ludzkich ale i sama sporo w swoim życiu przeszłam więc doskonale Cię rozumiem. Nie daj się, nie bój się i konsekwentnie idź do obranego celu bo on się cieszy, że Cię wystraszył i jest przekonany, że nic nie zrobisz........pokaż mu jak bardzo się myli!!!!
Powodzenia, wiem że dasz radę!!!!!!
wszystko się może zdarzyć...
odpowiedz
Do Ika masz racje w zupelnosci,ze nie moge dac sie zastraszyc,on jest przyzwyczajony do tego ze mu ulegam on mnie poglasial,a ja juz o wszystkim zapominam,ale skonczylo sie ,sluchaj robil podchody moze 2 tygodnie ,wiedzialm o co mu chodzi o kredyt ktory jest przyznany ale zonki podpisu brak,dzisiaj chcial mnie z znienacka zaskoczyc,rano przychodzi z drukami z banku i mowi podpisz kochanie,a ja na to NIE,on mowi zarty sobie robisz ja mowie nie nie robie 4 godziny mnie prosil,nie ugielam sie i nie ugne na jutro umowilam sie z adwokatem,ale przez telefon mu powiedzialm o co chodzi to mi tylko krotko powiedzial,jak mu pani cokolwiek podpisze to bedzie pani z rumunami na deptaku zbierala pieniadze.Dziewczyny nawet nie wiecie jak mi jest ciezko,jaka jestem zmeczona tym wszystkim,a o rozwod podaje na bank,zebym miala kamienie jesc,tak jak mi to mowi moj maz.Dzieki wszystkim za wsparcie teraz jest mi to bardzo potrzebne.Pozdrawiam.
Oj Ika naprawdę rozsądnie mówisz, z jednej strony pewnie jej mąż miałby niezla mina jakby zagadnęla go sama o rozwod i nie mialby argumentu do szantażowania jej. Wszystko to ładne, tylko nie wiadomo czy się zgodzi, ale gdyby sie zgodzil to byloby najlepsze wyjscie.
odpowiedz
Trzeba było iść na studia, znaleźć sobie dobrą pracę, a nie dzieci robić ;P. Moim zdaniem sama jesteś sobie winna....
odpowiedz
@Robbi
Ciekawa jestem czy Ty wogóle wiesz co to znaczy miec rodzine? a do "robienia" dzieci potrzeba dwojga ... jestes facetem czy kobietą? hmmm ....
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
@Robbi Wiesz ,co chodzi o robienie dzieci,jak ty to okreslilas to ja chcialam miec dzieci,nikt mnie do tego nie zmuszal,tylko myslalam ze moje zycie ulozy sie ,a nie bedzie takiego piekla ,ktoz moze przewidziec co sie jutro stanie a co do studiow to moj maz mi nie pozwalal ani pracowac,ani uczc sie ,gdzyz zapewnial mnie ze wystarczajaco duzo on zarabia i obiecywal mi gruszki na wierzbie,a w tym momencie mowi do mnie ,ze wlasnie on tu pracuje i on bedzie dysponowal gotowka,poniekad tez jestem sama sobie winna bo powinnam juz dawno ,nie zwazac na nic tylko kazac mu wziac nianke do dzieci i poszukac pracy ,jak mnie kiedys zdenerwowal to powiedzialam jemu ze ide do byle jakiej pracy nawet za grosze,odrazu mi odradzil bo stwierdzil,ze to co ja zarobie to pujdzie na nianke albo i wiecej,to lepiej niech siedze w domu.
@Robbi
Powiem szczerze, że szczęka mi opadła po tym,co przeczytałam...ale coż i takie osobniki są potrzebne...właściwie to nawet nie bardzo wiem jak to skomentować ale poradzę Ci jedno - nie "rób sobie dzieci" bo strasznie je skrzywdzisz!Ach, jeszcze jedno...Twoja starość będzie smutna i samotna
wszystko się może zdarzyć...
Zgadzam się z koleżanką tylko w kwestii niezależności materialnej, że polegać to warto jedynie na sobie.
Jednak warto mieć "swoje zapasy na czarną godzinę".
Studia już nie gwarantują dobrej pracy, teraz jest tyle szkół, że każdy może zrobić papierek. Wszystko zależy czy na rynku pracy jest popyt na dany zawód, w gorszej sytuacji są kobiety ze względu na aspekt macierzyństwa, sytuacje jest różna w róznych wojewodztwach. Np na ostatniej rozmowie się mnie pytano o stan cywilny. :) Tak naprawdę poszukuje się specjalistów lub osób wykonujących zwykłe prace fizyczne. Studenci też mają wzięcie, bo jak wiadomo pracodawca nie płaci Zusu. Jako osoba poszukująca aktywnie pracy, mogę się na ten temat wypowiedzieć. Jeśli myślisz, że po studiach znajdziesz świetną pracę to raczej się nie zdziw, bo pracodawcy nie czekają na nikogo z wielkim entuzjazmem, chyba, że przysługuje Ci staż lub nasz duże doświadczenie w danej dziedzinie albo gdy jestes ksiegową lub informatykiem - najlepiej programistą - tutaj zarobki moga siegac 8 tys miesiecznie.
Niektórzy nie mają wykształcenia, ale za to znajomości i to wystarczy.
A co do rodzenia dzieci, u mnie na ulicy wielu ludzi ma wlasne biznesy, ich żony nie pracują, to jest raczej standard, bo stać męza na utrzymanie żony, dzieci i tyle.
To jest wybór każdego człowieka, ale niesie ze sobą też ryzyko, wlasnie takie o jakim pisze Berta.
odpowiedz
Witajcie,chcialam Wam napisac o tym iz zdobylam sie na odwage i jutro wnosze pozew o rozwod,postawilam wszystko na jedna karte,moj maz dstaje wscieklizny z powodu ze nie chce mu podpisac tego kredytu,o ktorym juz pisalam,jest okropnie wsciekly,szantarzuje mnie,dal mi termin do jutra jezeli jemu nie podpisze to pujdzimy na dno oboje,on poprostu nie da rady,bez tych kredytow prowadzic firmy,itd..ogolnie wojna w domu ja jemu powiedzialam ze jutro jeszcze skonsultuje z adwokatem,co mam zrobic a tak naprawde pujde wniesc o rozwod,dziewczyny trzymajcie kciuki,za mnie bo jutro sie dowie moj maz ze zamiast mojej zgody na kredyt dostanie informacje o tym ze biore z nim rozwod,on chyba mnie zabije,nie dlatego ze rozwod biore,tylko o te kredyty ,boze az sie boje, ale raz kozie smierc,dluzej nie wytrzymam tego.Pozdrawiam Was cieplutko.Piszcie do mnie.
odpowiedz
@berta1
Nareszcie kochana masz "jaja" nie daj sie zastraszyć oni na tym bazują ... na dno pójdzie sam ale nie z Toba!!!! bądź dzielna trzymamy kciuki !
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
@berta1
Dawno już to powinnaś zrobic.
Z tego co piszesz to wasze małżeństwo dawno się rozpadło.Męczyć się ,nie ma sensu.Bedzie trudno ale kiedyś się wszystko zakończy i będziesz mogła normalnie zyc.Z dziećmi w spokoju.
Zyczę siły .
Pozdrawiam
Nie szukaj szczęścia , tam gdzie go nie ma...
Do KsiezniczkaM wiem ze powinnam to juz dawno zrobic,ale nie mialam odwagi,balam sie ze taki cwaniak jak on zostawi mnie z niczym,wykoluje i nic nie bede miala nawet skarpetek,on dazy do tego,wiem o tym ale juz koniec,na jutro bede miala gotowy pozew,wzielam z nim rozdzielczosc majatkowa tak mi doradzil adwokat,przez notariusz trwalo to 15 minut,wiec juz zyjemy na odrebnym majatku,on zaciagnal sobie kredyt ktory nie mosialam mu juz podpisywac,majatek wspolny ktory dorobilismy sie bedzie do podzialu,dlugi ktore mamy prawidlowo powinnismy teraz po podpisaniu rozdzielczosci placic na pol,ale ze ja nie mam z czego wiec on placi,bo musi bo gdyby sie opuznil nawet z jedna wplata,to jego bank sciga i wpisuje go jako dluznika do glownego banku i moze zapomniec o jakich kolwiek kredytach,tutaj jestem spokojna,to co wam pisze powiedzial mi adwokat,ze w mojej sytuacji obecnej jak podpisze mu rozdzielczosc to niczym nie ryzykuje,tylko tym ze dalszy dorobek jest juz oddzielny od chwili spisania rozdzielczoscinp;jezeli on kupi sobie teraz samochod to jest tylko jego nie nasz itd...natej zasadzie,moze ktos mial podobne historie i moze cos dodac to bede wdzieczna,oczywiscie na ten temat z gory dzieki.Pozdrawiam.
odpowiedz
@berta1
A co z Twoim rozwodem? pisałąs ze chcesz go już załatwiac ale widze cisza... czekamy na jakieś wiadomosci i Twoje dzialania bo sama "gadką" na forum nic nie zdzialasz ..rusz do boju w koncu!!!
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
@berta1
Podłącze się do dyskusji. Pewnie zaraz któraś z Pań potraktuje mnie epitetami ale... zaryzykuje.
Więc od początku:
Kredyty - bez względu na formę rozwodu zobowiązania jak i dobra majątkowe dzielone są na pół.
Nic się nie bój, poczytaj trochę o upadłości działalności gospodarczej a dowiesz się że Twój mąż za dobrze nie skończy. Firmę przepisze na brata? Bosz... co za głupoty opowiada Jesteś po prostu źle poinformowana i stąd niepotrzebnie się boisz. Bez względu na to co zrobi Twój mąż - długi spłacić będzie musiał. Piszesz że ty na długi nie masz? A co z mieszkaniami? Do sprzedania, do podziału, do spłacenia. Kredyty na nieruchomości mają to do siebie że posiadają zabiezpieczenie w postaci owych nieruchomości, więc masz z czego spłacać. Mąż ma samochód?.... Chciałam napisać MIAŁ samochód - połowa jest Twoja, albo Cie spłaci albo samochodu już nie ma. Zimna kalkulacja
Alimenty na siebie - zapomnij. Nie dostaniesz bez rozwodu z orzeczeniem o winie. Z tego co piszesz wynika że mąż coś tam na Ciebie ma więc prawdopodobnie idąc w sądzie na udry skończy się na tym że rozwód będzie z orzeczeniem winy - OBOPÓLNEJ.
Dzieci - najstarszy syn (powyżej 12 roku życia) moze sam decydować o tym z kim chce mieszkać. A jeśli chodzi o młodesze - rozważ inną możliwość. Wiem że jak każda matka kochasz dzieci nad życie ale umówmy się że z trójką ciężko sobie życie ułożyć. Skoro mąż woli kochanki to może... będzie wolał zająć się dziećmi? Zagraj w inny deseń: "Facet, albo przestajesz się puszczać, albo ja mam w nosie - zostajesz z dzieciakami i układaj sobie zycie, a ja łaskawie zapłacę Ci 500zł. almentów (jako niepracujaca, jak podejrzewam całe życie kobieta masz marne szanse na podjęcie pracy a co za tym idzie nie masz stosownych mozliwości finasowych by płacić wyższe almenty) I ciekawa jestem co Twój mąż na to powie...
Myślisz że znajdzie czas na kochanki?
Moja droga - jesteś najważniejszym składnikiem rodziny - naucz się to wykożystywać, nawet jeżeli serce Ci się kroi, to przestań robić z siebie zachukaną kurę domową. Ty też możesz!
Faceci mają łatwiej - spraw by wcale łatwiej nie miał.
Jeżeli nawet dojdzie w tej sytuacji do rozwodu i on przejmie opiekę nad dziećmi to Ty ułożysz sobie życie, spłacisz dlugi, znajdziesz pracę... dzieci mozesz zabrać w każdej chwili zwłaszcza gdy same będą wolały być z Tobą. A już widzę jego kochankę jak im matkuje ;)
Masz broń - mielgo kozystania, tylko nie poparz rąk :)
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
Do MONI4K sluchaj moze i dobrze myslisz,ale to nie jest takie proste ,alimenty dostane na siebie narazie poniewaz nie moge z dnia na dzien zostac bez srodkow do zycia,nawet po rozwodzie ma maz mi obowiazek placic przez 5 lat,a gdzybym wygrala sprawe rozwodowa z jego winy, to do konca zycia musialby mi placic alimenty,co do majatku to jest nie za wesolo,bo jest duzy majatek ale tyle co jest majatku tyle jest dlugu,a jeszcze malo tego to wzielam z nim 11 sierpnia zrobilam intercyze i od tego dnia jestesmy na osobnych garnuszkach,wiadomo on kredyty bedzie splacal bo jak nie to komornik zabierze wszystko,ale jest jeszcze jedno ,powiedzial mi ze on splacal bedzie i rachunki domowe tez oplaci,prad,gaz,woda itd..ale odliczy to przy podziale majatku,za co teraz placi 50% placi za mnie,sluchajcie jestem zalamana bo niewiem co teraz robic czy jak najszybciej brac sie za podzial majatku,z tymi dlugami czy poczekac,ale tak mysle ze jak bede czekac ,a on splaca kredyty i rachunki,to po pewnym czasie okarze sie ze nic nie bede miala bo to co mi sie teraz nalezy to on splaci i ja zostane pod chmurka,co mam robic,boze on caly czas czycha na to zeby mnie puscic w kaloszach albo bez,a jest teraz taki wazny PAN i WLADCA,bo odcial sie juz odemnie,ostatnio przyjechala moja siostrzenica popilnowac dzieci bo mialam sprawe do zalatwienia,i byla godzina 20 30 a ten beszczelny typ,pyta kiedy ona wychodzi bo juz puzno,wiec powiedzialam ze nie dlugo,a on na to:no mam nadzieje ze tu spac nie bedzie bo po 22 zadzwonie po policje ,nikt w moim domu nie bedzie nocowal bez mojej zgody,jak jemu powiedzialam ze to tez moj dom,a on mi na to,trzeba placic rachunki,wtedy zapraszac gosci,przy niej,myslalam ze sie pod ziemie zapadne,czuje sie jak szmata nikomu nie potrzebna,zalezna od niego,chce to mi daje pieniadze nie to nie,chce to mi odlacza telefon,bo stoi na jego firme,dziewczyny nie daje rady,jestem upokorzona ,czuje sie jakbym stracila wszystko,i nic mi sie nie nalezy,jestem zastraszona przez niego,jestem w domu jakby obcym w tym momencie,placze codziennie i modle sie zeby mu sie powinela noga,nie wiem jak dlugo jeszcze dam rade z tym zyc.Pozdrawiam
odpowiedz
@berta1
"Do MONI4K sluchaj moze i dobrze myslisz,ale to nie jest takie proste ,
alimenty dostane na siebie narazie poniewaz nie moge z dnia na dzien
zostac bez srodkow do zycia,nawet po rozwodzie ma maz mi obowiazek placic przez 5 lat,
a gdzybym wygrala sprawe rozwodowa z jego winy, to do konca zycia musialby mi placic
alimenty"
No i niestety zmartwię Cię - możesz zostać z dnia na dzień bez środków do życia.
Nie wierzysz? To znajdź dobrego adwokata. Sąd nie interesuje że TY NIE MASZ ZA CO ŻYĆ.
Możesz mi wierzyć, możesz nie wierzyć - ja tylko lojalnie Cię uprzedzam.
Co się zaś tyczy rozwodu z JEGO winy - i tu Cię zmartwię - materacem nie byłaś i nic mu nie udowodnisz,
i tu podobnie jak powyżej - możesz wierzyć, możesz nie wierzyć.
"co do majatku to jest nie za wesolo,
bo jest duzy majatek ale tyle co jest majatku tyle jest dlugu,
a jeszcze malo tego to wzielam z nim 11 sierpnia zrobilam intercyze
i od tego dnia jestesmy na osobnych garnuszkach"
Mylisz pojęcie intercyzy - podpisywane przed zawarciem związku małżeńskiego
z pojęciem rozdzielności majątkowej - i jeżeli rzeczywiście coś takiego podpisałaś, bez
jego wcześniejszego, jasnego podziału to zrobiłaś najgorszą rzecz w życiu.
Nawet jeżeli dobrowolnie(notarialnie, nie sądownie) oboje małżonków podpisuje odrębność majątkową
to obowiązkiem Waszym jest zawrzeć w owej rozdzielności CO DO KTÓREGO Z WAS OD DZIŚ NALEŻY.
To co piszesz jest dziwne... ale nie mi w to wnikać.
"wiadomo on kredyty bedzie splacal bo jak nie to komornik
zabierze wszystko,ale jest jeszcze jedno ,powiedzial mi ze on splacal
bedzie i rachunki domowe tez oplaci,prad,gaz,woda itd..
ale odliczy to przy podziale majatku,za co teraz placi 50% placi za mnie,"
No to już nie rozumiem, masz odrębność majątkową czy nie?
"ostatnio przyjechala moja siostrzenica popilnowac dzieci
bo mialam sprawe do zalatwienia,i byla godzina 20 30 a ten
beszczelny typ,pyta kiedy ona wychodzi bo juz puzno,wiec
powiedzialam ze nie dlugo,a on na to:no mam nadzieje ze tu
spac nie bedzie bo po 22 zadzwonie po policje ,nikt w moim
domu nie bedzie nocowal bez mojej zgody"
Ojj dziewczyno, dziewczyno... Jaka siostrzenica? A co to dzieci ojca nie mają?
Trzeba było przy nim zostawić i koniec tematu. A jeśli już zostawiłaś przy niej to po takim
tekście od razu bym mu oświadczyła ze następnym razem on zostaje z dziećmi skoro mu tak nie pasuje.
Ty naprawdę nie umiesz się bronić. Nie wiem czy to kwestia dumy, czy miłości ale zmień to!
"powiedzialam ze to tez moj dom,a on mi na to,trzeba placic rachunki,wtedy zapraszac gosci,przy niej,myslalam ze sie pod ziemie zapadne"
Noooooooo to ty chętnie zapłacisz rachunki, pod warunkiem ze on opłaci opiekunkę dla dzieci. Wtedy będziesz mogła iść do pracy i zarobić!
"czuje sie jak szmata nikomu nie potrzebna,
zalezna od niego,chce to mi daje pieniadze nie to nie,chce to
mi odlacza telefon,bo stoi na jego firme,dziewczyny nie daje rady,
jestem upokorzona ,czuje sie jakbym stracila wszystko,i nic mi sie nie nalezy,
jestem zastraszona przez niego,jestem w domu jakby obcym w tym momencie,
placze codziennie i modle sie zeby mu sie powinela noga,nie wiem jak dlugo
jeszcze dam rade z tym zyc"
Nie jesteś żadną SZMATĄ! I nie daj sobie tego wmówić.
Postaw się dziewczyno choć raz i to konkretnie. Nie pracujesz bo zajmujesz się domem. To też forma pracy - coś za coś.
Troje dzieci niestety zobowiązuje.
Musisz przejąć kontrolę nad własnym życiem, koniec kropka. Bo inaczej naprawdę zostaniesz sama,
w ciężkiej sytuacji.
I jeszcze jedno, podejdź do psychiatry. Nie traktuj tego jak coś złego ale lepiej skonsultować Twój obecny stan.
Według mnie kroi Ci się depresja, która jest chorobą przewlekłą i upierdliwą, lepiej zapobiegać niż leczyć.
Pozdrawiam Cię i trzymam kciuki, wierząc że każdy ma nową szansę a życie człowieka zależy tylko od jego decyzji ;)
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
DoMoni4K wzielam rozdzielczosc majatkowa i jest w akcie notarialnym zapisane ze majatek wspolny pozostaje do dnia podpisania rozdzielczosci,oczywiscie dlugi tez,mam dobrego adwokata,jeden z lepszych w moim miescie,a co do mojej siostrzenicy to wzielam ja do opieki do dzieci,bo on musial isc ze mna do sadu,a nawet gdyby nie szedl ze mna to i tak by nie zostal z nimi bo on wiecznie zapracowany,tak bylo i jest,co do psychiatry to nie odbieram tego zle,bo korzystalam z uslug juz gdy dowiedzialam sie o zdradach,dostalam leki i tyle,na sen,najgorsze jest to ze on smieje mi sie w twarz,widze jak on sie zachowuje jak burzuj,PANISKO pelna morda,mnie to strasznie boli,wiem ze jestem zalezna finansowo od niego,on to wykorzystuje w perfidny sposob,nie moge poprostu szlak mnie trafia,wiem ze musze sie zmienic bo inaczej przegram
odpowiedz
@berta1
Zaraz, bo już naprawdę się pogubiłam. To KTO doradził Ci tą rozdzielność? Adwokat?
Pisałaś ze wynajmujecie mieszkania, w takim razie do kogo po podpisanej rozdzielności należą pieniądze z tych mieszkań? Jaka kwota idzie dla banku na ratę?
Powiem tak, zresztą już to napisałam - podział "tymczasowy" do czasu rozwodu był złym posunięciem.
Nic Ci nie daje.
A co do opieki nad dziećmi - może poszukasz pracy? Wtedy też będziesz ZAPRACOWANA!
Nie pracuje na CIEBIE więc dziećmi ma się zająć na równi z Tobą.
Zrobisz jak uważasz, trzymam kciuki.
A i jeszcze jedno - dobry adwokat to ten "mało znany" któremu się chce wypłynąć a nie ten który nawet na rozprawę Ci nie przyjdzie tylko wyśle kolegę z kancelarii bo jest już tak zanany i tyle się "nachapał" ze leci tylko na opinii wyrobionej przed laty. Obym nie miała racji ;)
POWODZONKA :)
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
@berta1
MoniA4, widze , że jesteś rozsądną kobietą, i trzeźwo patrzysz na życie, znasz realia i możliwości...Chętnie nawiążę z Tobą kontakt....bez podtekstów...
DoMoniK kochana troche nie czaje to co napisalas z tym ze kolega mu wystawia zaswiadczenie o zarobkach?mozesz jasniej bo wiesz ja w tych sprawch nie jestem biegla,wiem tyle ze w ubieglym roku bral kredyt ,i jako zastaw czy cos takiego podal faceta ,znajomego ze u niego ma robote za duzo kasy nie pamietam ile,wiem ze musial podac jego adres i co robi,pokazac umowe z nim na te robote i kwote podac ,a to nie byla prawda cos bylo,ale ja nie pamietam bo glupia bylam ze sie nie zainteresowalam,a teraz ci powiem co mi adwokatka powiedziala na temat tej dzialki co mnie wyhujal na nia zeby zlozyc w prokuraturze doniesienie o wyludzeniu odemnie tej dzialki,napisac ze jego firma developer,pod naciskiem,szantarzem i przymusem ,wyludzila odemnie i ze on straszyl mnie ze jak tego nie zrobie to bede zarla kamienia,bo tak bylo sluchaj,i ja jutro ide jak sie wyrobie skladac do prokuratury,tym bardziej ze jest sprawa przeciwko niemu w toku o pobicie mojego syna,i ja tez zeznawalam,ze on mnie szantarzuje z ta dzialka,takze moze jest szans minimalna ale jest,i nie wiem czy odrazu nie napisac w tym pismie o wstrzymaniu kredytu na te dzialke,do czasu wyjasnienia ,tylko nie wiem w jakim banku on sie o niego stara,mialam zaraz zaczac pisac ale nie mam juz sil,padam z nog,ale do ciebie napisalam bo mnie zainteresowalo to co napisalas w sprawia tego wyludzenia napisz dokladnie za co z gory dzieki.Ok.
Wiem ze on bedzie sie mscil i nie podaruje sobie tego, ze po raz kolejny zostal namierzony,powiem szczerze ze juz oddaje sprawy w rece Boga.Bede pisac jak cos sie bedzie dzialo ciekawego.
DoMoni4K tak rozdzielnosc doradzil mi adwokat,poniewaz maz chcial abym mu podpisywala dalej kredyty,wiec mi podpowiedzial aby wziac rozdzielnosc,i wtedy on sam na siebie bierze kredyty,co do mieszkac ktore wynajmujemy,to oczywiscie on bierze kase po 1500 miesiecznie za kazde ,ale rata jest 1700+390 czynsz,on to oplaca,wlasnie chcialam mu powiedziec ze ja bede brala za stancje z jednego mieszkania pieniadze,ale to nie ma sensu,poniewaz o tyle mniej mi da na zycie,bo powie ze on musi kredyty placic rowniez moje ,wiec daje sobie spokuj,z takim typem jak on to naprawde ciezko,wygrac cwany jest i obkuty na cztery lapy,czyjes wady widzi ale nie swoje,pozatym jest msciwy jak pies ,poprostu nie nawidze go,ale zebys ty widziala go w towarzystwie poprostu dusza ,jaki zabawny,luzak,kiedys bylo tak ze jak tylko ktos u nas sie pojawil to odrazu wchodzil na moj temat ,moja osoba zawsze byla tematem nr 1 do robienia sobie zartow,puzniej zaczelam przy wszystkich dobitnie ale spokojnie zwracac jemu uwage az po klutnie po wyjsciu gosci i ciche dni,i skonczylo sie,czasami sie zapomi i cos palnie ale to juz nie to,pozatym juz nikt do nas nie przychodzi i dobrze.Co do pracy to koniecznie musze poszukac byle co aby miec swoj grosz,raz ze wyjde do ludzi a dwa pokaze ze ja mam rece zdolne do pracy nie tylko w domu,on mi powiedzial ostatnio rusz dupe do pracy anie siedzisz w domu,powiedzialam jemu ze nianke do dzieci niech poszuka a on na to znajdz taka prace zebys zdazyla dzieci odebrac ze szkoly i przedszkola wyobrazasz to sobie jakie warunki mam.Pozdrawiam.
odpowiedz
@bes43
Mądry i rozsądny człowiek uczy się na cudzych błędach - nie na własnych.
Tak czy siak wysyłam Ci na PW mój adres email. ;)
@berta1
Najlepszym dla Ciebie rozwiązaniem jest:
A
Podczas rozprawy rozwodowej iść na ugodę - Ty bierzesz dzieci, on płaci alimenty, bierzesz jedno mieszkanie a z resztą i długami "buja" się on. Dzięki temu masz dach nad głową, alimenty na dzieci, pozostaje Ci znaleźć prace i żyć ubogo ale z godnością.
B
Pakujesz się i z dnia na dzień zostawiasz go z tym całym bajzlem (w tym z dziećmi). Na sprawie rozwodowej nie chcesz od niego nic, przydzielą Ci alimenty w kwocie minimalnej jako osobie bezdomnej, niepracującej i w ogóle... Szukasz pracy, wynajmujesz mieszkanie, ustalasz widzenie z dziećmi...
Przy rozwiązaniu B jestem jakoś pewna że po kilku godzinach będzie dzwonił do Ciebie jak z piórkiem w pupci żebyś tylko wróciła bo co on biedaczysko sam z dziećmi zrobi.
UWAGA:
Pamiętaj ze NIKT nie przewidzi przyszłości oraz zachowania mężczyzny (prawdopodobnie nawet on nie wie co zrobi) tak więc to co piszę to jedynie TEORIA i nie ręczę za PRAKTYKĘ. Chłopy są nieobliczalne.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
DoMoni4K sluchaj on na sprawie rozwodowej nie pujdzie na to ze on placi alimenty a ja biore dzieci,ta pala bedzie mi klody tak kladla pod nogi ze az strach,zreszta on mi zaraz po wykryciu zdrad powiedzial ze kto ma kase ten jest PAN,i z porzadnej zony da sie kurwe zrobic,on jest niebezpieczny,poprostu nieobliczalny,sluchaj on sypial z moja siostrzenica i ja z nia po roku dalam rade porozmawiac,i ona mi powiedziala ze pujdzie wrazie czego do sadu i zezna ze on z nia sypial za pieniadze,czy to nie wystarczy?wiesz ja czuje ze mnie strach tak sparalizuje ze slowa nie wydobede w sadzie z siebie,a mam swiadomosc z jaka bestia mam doczynienia,on jest wygadany,w sadach on jest 3 razy do roku ,bo ma sprawy z pracownikami,klientami takze on sie czuje tam jak ryba w wodzie zreszta tak mi mowil,ze jego nie wzrusz to ze on ma do sadu isc,on tam idzie jak do sklepu po bulki,ty jeszcze nie znasz tego gada,ja jestem slaba psychicznie,biore wszystko do siebie ,jestem bardzo uczuciowa,a kiedy plakalam przez niego to on mowil,wez te sztuczne lzy zostaw dla kogos innego,ty graczko,dobrze grasz taki huj,poprostu nie wytrzymuje psychicznie,mam wmawiane ze nic nie robie,tylko pale papierosy i kawe pije,jestem bezmuzgiem,zamiast muzgu mam siano,on wie jak ludzie zyja ,bo on ma duze kontakty z ludzmi itd...zygac sie chce na sama mysl ,a wyobraz sobie ze ja to mam na codzien.Pozdrawiam.
odpowiedz
@berta1
Berta każdy by się zdołował na Twoim miejscu. Owszem leki Ci pomogą w jakimś stopniu na gorszy nastrój, ale nie rozwiążą problemów i niestety sytuacja będzie dalej taka jaka jest obecnie. One są dobre na początek, żeby się jakoś wygrzebać z dołka psychicznego ( znieczulić na pewne sprawy), później człowiek sam musi walczyć o swoje szczęście, robić wszystko, aby w tym życiu realizować się. Jeśli będizesz dalej tkwic w tej trudnej sytuacji nigdy nie będziesz szczęśliwa.
@berta1
No cóż, zrobisz jak uważasz, pocieszę Cię tylko że Panowie którzy dużo mówią z reguły niewiele mogą ;)
Prawda stara jak świat. :)
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
@berta1 Moj byly byl dokladnie taki sam potrafil upokorzyc samym spojrzeniem. Zasuwalam na etacie dorabialam po godzinach ale zawsze bylo ze on pracuje ze on daje. Taki udzielny ksiaze w malym ksiestewku zwanym domem. Z pierwszej sprawy o znecanie wyszlam wyjac nie umialam sie odezwac sparalizowal mnie strach... Ale w koncu wzielam DUPE W TROKI i pokazalam ze potrafie byc silna! Wyje kiedy nikt nie patrzy ale na zewnatrz... mam dzieci juz nigdy nie pozwole sie zgnoic!!!!!!
Aneczka
Dziewczyny dziekuje Wam za slowa wsparcia,jestem wdzieczna Wam za slowa otuchy,wiem ze leki mi pomoga tylko doraznie na chwile,a spraw moich i tak nie rozwiaza,Boze jaka ja bylam glupia wierzac w te wszystkie bajki ktore mi opowiadal,a wiecie co najgorzej boli to ze wyciagnelam go z domu w ktorym matka sprowadzala sobie kochankow kryminalistow,swego czasu miala mete ,ojciec od nich odszedl bo matka wolala bawic sie z kochankami,rodzina typowo patologiczna,sam nie wytrzymywal w domu psychicznie tego co sie tam dzieje,biede klepal,jak zaczelam z nim byc to pracowal w panstwowej firmie budowlanej za grosze,to ja jemu w pewnym stopniu pomoglam rozkrecic firme,nie tyle finansowo co duchowo,wspieralam go w jego dzialaniach,a on okazal sie takim skurwielem,jak sie dorobil,to ja jestem juz mu do niczego potrzebna,piate kolo u wozu,biznesmen jakich malo,a ja tylko jestem wyzyskiwaczka,nierobem,i nic nie mam do powiedzenia on jest tym najwazniejszym,ktory nikogo i niczego sie nie boi,on jest zdania ze jego maja sie bac,on nie lubi przegrywac,musi byc zawsze na pozycji wygranej,niewiem czy jest jeszcze jeden taki,pewnie tak ale ja siebie podziwiam ze tyle lat z tym jestem,powinnam jak dowiedzialam sie o zdradach kopnac w dupe i nie miec litosci ,nadzei na lepsza przyszlosc,ale czuje ze wyleczylam sie juz z tej naiwnosci,nie wierze mu jak psu.Dziewczyny jak macie jeszcze jakas rade dla mnie to piszcie ,czuje ze sie wykanczam psychicznie.Pozdrawiam
odpowiedz
@berta1
Powiem tylko nie poddawaj sie i walcz ... żal mi Ciebie kochana , bo wiem co przezywasz...ja pewnie juz dzisiaj bym sobie z tym nie poradziła, ale kiedys dałam rade.. tak jak dziewczyny piszą , on tylko chce Cie zastraszyć psychicznie a sam trzęsie dupą ..znam takich ...zwróć sie po pomoc do jakieś instytucji lub dobrego adwokata i bierz sie za te sprawę bo wylądujesz w wariatkowie.. pomyśl o swoich dzieciach , mnie wlasnie one dały siłe , bo jak pomyślałam ze mnie zabije a one beda skazane na niego przez resztę zycia to zaraz dostałam takiego kopa do dzialania ze hej ...buziaki bądź dzielna!!
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
Dziewczyny mam pieklo totalne,wczoraj moj malzonek stwierdzil ze mi grosza do reki nie da,tylko bedzie kupowal sam zakupy do domu i to zrobil,nakupowal pol bagaznika,olej jaja,wedline,filety z kurczaka,proszek itd...chce mnie zdolowac na maxa,juz nie daje rady tego zniesc ale udaje twarda,po za tym corka i syn dzisiaj na rano mieli do szkoly ledwo zwlekli sie z lozka,gdyz jak wczoraj powiedzialm zeby kapali sie i kladli spac,to moj malzonek po zlosci,o godzinie 21 30 narobil corce kanapek z nutella i siedzial z dziecmi ogladal taniec z gwiazdami,podglosil telewizor i fajnie sie bawili,natomiast on dzisiaj o 7 wyszedl do pracy i w dupie mial wszystko,i powiedzcie mi czy mam zawiadomis szkole corki ,pujsc do pedagog i opowiedziec jej sytuacje jaka panuje w domu,a corka posluszna jest tylko tatusiowi,na mnie wogole nie zwraca uwagi,co on powie jest swiete powiedzcie czy to jest dobry pomysl.Czekam na odpowiedz pozdrawiam
odpowiedz
@berta1
Skarbie ja bym nie ryzykowała.
Napisałaś ostatnio że Twój mąż to dusza towarzystwa, czy nie uważasz zatem że po rozmowie jego z pedagogiem to TY wyjdziesz na złą i wyrodną MAMUSIĘ?
P.S. Dziewczyno, i Ty chcesz zostać z dziećmi i brać sobie taki ciężar na głowę, podczas gdy córka jak piszesz jest za ojcem? Na razie jest mała ale wierz mi - przysłowiowo "wybierze Ci jajka" jak tylko podrośnie. Zaczną się ucieczki z domu do tatusia, będziesz zła i niedobra a on kochany bo w końcu to ty będziesz ją musiała wychować a on będzie od rozpieszczania. Przekupi ją pierwszą lepszą zabawką na którą Ciebie jako samotną matkę nie będzie stać! ZASTANÓW SIĘ CO ROBISZ!
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
@berta1
A ja na Twoim miejscu poszłabym do pedagoga szkolnego na osobistą rozmowę i przedstawiłabym sytuacje prosząc o dyskrecje... może byc tak ze wyrafinowany tatuś przedstawi Cie w szkole jako wyrodną mamusie, badz pierwsza..tylko poproś by to zostało do wiadomosci pedagog, byc moze ona Cie pokieruje ..oni mają wejscia do różnych instytucji o ktorych my nie mamy pojęcia..pozdrawiam!
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
@yoleck
KIEDYŚ było tak, zarówno w sądach jak i w innych instytucjach że kobieta była traktowana z góry jako matka, słabsza, delikatniejsza i miała na 100% racje, przy czym facet był z góry na przegranej pozycji.
Nie wiem czy się orientujesz ale obecnie panuje pro-ojcowska polityka. Wystarczy że tatuś przyleci i powie kilka słów na mamusię i od razu jest ten cudowny.
Od skrajności w skrajność.
Ale fakt że można pogadać z pedagogiem. Pytanie jeszcze jaki jest.
Ja mam do nich negatywne nastawienie. Ostatnia pedagog z jaką miałam styczność zwracała mojej mamie uwagę na kwestie wychowawcze w... mojej obecności. Moja matka skwitowała ją tylko:
"Dziękuję że mi Pani zwraca uwagę że źle wychowuje moje dziecko, w jej obecności".
No i co to za pedagog, skoro popełnia podstawowe błędy?
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
Dziewczyny cos nacisnelam i wyswietlilo mi sie ze firefox bedzie mi od tej pory blokowal obrazki i komentarze mam na niebieskim tle nie widoczne co mam zrobic cholera
odpowiedz
@berta1
Jeżeli nie masz Adblock'a to najprościej:
Narzędzia ------> Opcje....------->Treść------->Zaznacz kwadracik "pobieraj obrazki automatycznie"
Jeżeli to Adblock to:
Narzędzia------->Adblock Plus ustawienia------>Teraz wciśnij ctrl razem z F i wyszukaj po "oszukana", jeśli znajdziesz to odklikaj kwadracik.
A tak w ogóle to powodów może być o wiele więcej. Mozilla jest bardzo rozbudowaną przeglądarką i w zależności od dodatków jakie masz zainstalowane - mogło nawalić coś innego.
Najszybsze rozwiązanie? Włącz sobie IE ;)
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
DoMoni4K dzieki za pomoc zrobilam tak jak mu powiedzialas i odblokowalam dzieki za pomoc.Sluchaj bo widze ze wam nie pisalam tego jak mnie maz z nasza wspolna dzialka wykrecil,juz po podpisaniu rozdzielczosci chodzil i gnebil mnie o przekazanie jego firmie deweloper dzialki naszej budowlanej na ktorej rozpoczal budowe blizniaka na sprzedaz,musialam ja sie jej zrzec bo nie dostal by on kredytu na dokonczenie budowy tego blizniaka,wiec ja jemu powiedzialam ze dobrze zrzekne sie tej dzialki jak mi za nia zaplaci,bo 50%nalezy sie mi do dnia podpisania rozdzielczosci,chodzil straszyl mnie ze jak sie nie zrzekne to poplyne razem z nim,oj rozne rzeczy wygadywal,powiedzial mi tak ze da mi pieniadze za ta dzialke ale puzniej narazie nie ma pieniedzy,ale nie mam sie czego obawiac,wiec uwierzylam po raz kolejny ,poszlam podpisac 26 sierpnia,i zrobilam nastepna glupote nie wybaczalna,w akcie jest zapisane ze ja z mezem sprzedaje ta dzialke firmie developer,wraz z zabudowaniem,i cala kwote dostejemy za te dzialke ,to oczywiscie fikcja bo nic nie dostalam.ani grosza on sie smieje ze mnie,ze dalam sie tak pieknie w h..zrobic,ale rozmawialam z kolezanka i ona mi doradzila zebym albo do sadu albo do prokuratury zlozyla o wyludzenie tej dzialki poprzez zastraszenie co o tym myslisz zaryzykowac?mam szanse na odzyskanie tego?dzisiaj ide do adwokata i jeszcze dopytam
odpowiedz
@berta1
Dopytaj się jeszcze u adwokata ale smutna prawda jest taka że ani prokuratura, ani policja, ani nawet Wszyscy Święci Ci nie pomogą. Jedyne co możesz zrobić to przestać płakać nad rozlanym mlekiem. Szkoda nerwów.
I rada na przyszłość - dopóki nie dostaniesz pieniędzy do ręki to NIC nie podpisuj. Co Ciebie interesuje że on nie dostanie kredytu? (nawiasem te kredyty to straszna plaga) Tą pseudo - rozdzielnością zrobiłaś mu tylko dobrze. Nie daj się zastraszyć. Tak naprawdę nie może Ci NIC zrobić.
A... i przemyśl sobie coś:
Napisałaś że Twój mąż powiedział Ci iż firma nie przynosi mu dochodów. Zastanów się teraz w takim razie na jakiej podstawie on dostaje kredyt? I nie daj się okłamywać.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
DoMoni4K sluchaj tez mu zadalam to pytanie na jakiej podstawie banki ci daja te kredyty,jesli nie masz dochodu,tylko wychodzisz na zero albo na minusie wiec on mi powiedzial ,tak ty glupia babo,banki nie patrza czy jaki jest stan firmy czy jest na minusie czy na zero,tylko ich interesuje czy splacsz regularnie kredyty,czy nie ma ouznien i tyle,i na tej podstawie daja kredyt,ale ze ty sie nie znasz to juz twoj problem,sluchaj jak juz jestesmy w tym temacie,a widze ze masz rozeznanie,to powiedz mi taka rzecz ,bo przeciez to co jest w firmie czyli narzedzia,samochody,itd..to sa teraz na pol,i nie wiem jak to by zrobic zeby on przykladowo,za amortyzacje tych narzedzi placil,bo nimi przeciez ludzie pracuja a to tak samo sa moje czy samochodami jezdza ,bo o to tez zapytam adwokata ale co kilka glow to nie jedna,kazdy ma inne pomysly z ktorych warto skorzystac.Dziekuje Ci za wszelkie porady,naprawde jest mi lzej.
odpowiedz
@berta1
Chciałam zauważyć, że ci pseudobiznesmeni tak się żalą, jako to nie mają za co pracownikom zapłacić i jacy to oni biedni są, a kwota 1200 to już wygórowane ambicje. Tymczasem budują sobie wille i kupują drogie samochody, a państwo oszukują wykorzustując luki w prawie.
Dwa co do rozdzielności majątkowej to chyba obowiązuje ona od momentu podpisania, wiec wydaje mi się, ze za poprzednie dlugi możesz odpowiadać, w bardzo rzadkich przypadkach jest ona orzekana przez sad w z data wsteczną.
Bezczelność przedsiębiorców nie zna granic. Kiedy pracowałam sali obslugi podatnika mialam okazję zobaczyc kto przychodzi po zaswiadczenia o dochodach, aby miec zasilek na dzieci. Oczywiscie kto? Wlasnie mali przedsiebiorcy, ktorych zony nie przepracowaly ani jednego roku w zyciu, a poniewaz tych ludzi znam wiem, ze bardzo dobrze im sie powodzi.
odpowiedz
DoDamaPik tak za dlugi nasze odpowiadam do momentu rozdzielczosci,po tym czasie jakie kredyty on zaciaga to juz na wlasne konto,moj Boze ,mialam ja go w garsci a tak mnie wyhujal ze zostalam bez niczego z dlugami,nie wydaruje sobie ,ja taka wydawaloby sie obrotna dziewczyna,a poszlam na dno przegralam zycie,dziewczyny moze mi juz palma bije ale przysiegam,jak on wyjezdza z domu to modle sie zeby juz do niego nie wrocil,niech go szlak trafi na rownej drodze.
odpowiedz
@berta1
Pytałam o te kredyty z jednego powodu, przeczytaj uważnie to co napiszę:
Bardzo często przedsiębiorcy zwłaszcza małych firmy, które nie mają wystarczających dochodów, mają "kolegów" - właścicieli innych firm. Ci "koledzy" wypisują im... zaświadczenie o dochodach.
I oczywiście w razie czego mogą liczyć na rewanż.
Powiedz adwokatowi że otrzymałaś takie informacje, jeżeli Twój mąż poświadczył nieprawdę w banku (tzw. wyłudzenie kredytu) to z automatu TY za te kredyty nie odpowiadasz. Podejrzenie takiego przestępstwa składasz na prokuraturze. Jeżeli kredyty będą czyste to oczywiście nic się nie stanie. Jeżeli jednak nie, to Twój mąż może skończyć z wyrokiem a Ty odetchniesz ze spokojem.
A jeśli chodzi o to co powiedział Ci mąż, to owszem, mały kredyt (do 20.000zł.) uzyskasz bez zaświadczenia o dochodach. Gorzej jeśli chodzi o kredyty np. hipoteczne. Tutaj niestety konieczne jest zaświadczenie ( w przypadku własnej działalności niezaleganie z US i ZUS oraz w zależności od formy rozliczania np. książka przychodów i rozchodów.)
Podobnie z leasingiem - do 5.000zł. wystarczy wpis do ewidencji. Powyżej - udokumentowanie zarobków.
Sprawę przemyśl.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
No właśnie zazwyczaj od tego momentu ( notariusz), choć daje się sądownie z data wsteczna przed sadem, gdy np sie udowodni ze maz jest np hazardzistą, albo od 10 lat nie ma z nim kontaktu.
odpowiedz
Dziewczyny bylam dzisiaj u prokuratorki w sprawie tej mojej dzialki,na ktora zostalam oszukana,bo adwokatka mi powiedziala ze mam isc i poradziic co robic w tej sytuacji,wiec prokurator kazala wniesc oficjalne pismo do prokuratury o wyludzenie odemnie tej dzialki,zaraz pisze na brudno dla adwokatki,a ona mi napisze juz profesjonalnie ,trzymajcie kciuki i zbieram na alimenty zaswiadczenia.Moni4K napisz mi o tych wyludzeniach kredytu cos blizej jak mozesz ok.
odpowiedz
@berta1
Brawo nareszcie ruszyłaś do przodu, pierwszy krok jest najtrudniejszy , ale jak dostaniesz "kopa" to jak ruszysz nie bedziesz mogła sie zatrzymac .. powodzenia kochana ..!!!!
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
@berta1
Właściwie napisałam Ci już wszystko.
Są to przestępstwa gospodarcze. W k.k (kodeks karny) zaczynają się od artykułu 296 k.k, mi chodzi dokładnie o 297 k.k - tyle mogę dodać. Poczytaj (znajdziesz w googlach)
A jak to przebiega, napisałam Ci już wyżej.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
Dziewczyny tak naprawde to sama nie wiem czy uda mi sie wywalczyc w tej sprawie ale sprobowac mozna,on naprawde czuje sie bezkarny bo mysli ze kasa go obroni przed wszystkim,on jest gosc on ma kasy jak lodu, to co mu kto zrobi,wszyscy moga mu naskoczyc ,ale powiedzialam wczoraj jemu ze zlozylam do prokuratora,nie powiedzial nic tylko wyszedl.Tak jak pisalam Wam wczoraj oddaje sprawe w rece Boga.Pozdrawiam Was juz sie boje co bedzie ale raz kozie smierc!
Dziewczyny wnioslam dzisiaj do prokuratury oskarzenie p.mezowi w sprawie tej dzialki,i oddaje ta sprawe w rece Boga,nie mam nic do stracenia co bedzie niech sie dzieje wola boza.
odpowiedz
tr@berta1
Trzymamy kciuki za Ciebie ... w koncu kuźwa musi byc troche sprawiedliwosci w tym kraju !!!informuj nas .. buziaki bądź dzielna
Uwierz w to , a przyjdzie lepsze jutro Pragnij, a marzenia się spełnią!!!!
@berta1
Patrzę na to raczej sceptycznie, ale oczywiście życzę powodzenia.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
Dziewczyny zlozylam dzisiaj o alimenty pozew,z rozwodem wstzymuje sie bo adwokatka mi powiedziala zeby zalatwic najpierw te sprawy karne przeciw mojemu mezowi,ktore sie tocza i wtedy gdyby dostal bodaj w zawiasach,to mam rozwod z jego winy na dzien dobry,cala sie trzese jak mysle o tym wszystkim ale nie mam wyjscia musze bo moj Pan mne dzien po dniu niszczy.Pozdrawiam.
odpowiedz
@berta1
Teraz może byc już tylko lepiej. Rozwód z jego winy to dobre wyjście. Zażądasz od niego alimentów dla siebie! Wiem, co to znaczy "codziennie mnie niszczy"..... Odezwę się jeszcze. Teraz mam dołek.... Wstałam rano i życ mi się nie chce
@berta1
Teraz może byc już tylko lepiej. Rozwód z jego winy to dobre wyjście. Zażądasz od niego alimentów dla siebie! Wiem, co to znaczy "codziennie mnie niszczy"..... Odezwę się jeszcze. Teraz mam dołek.... Wstałam rano i życ mi się nie chce
Powiem Ci ze mi tez sie zyc nie chce,ale wiesz przy nim udaje mi sie byc twarda,jak gdyby nigdy nic,a na jgorzej jak tylko ktos zadzwoni i pyta jak tam odrazu wybucham placzem,a jeszcze gorzej jak dzwonia kolezanki i czuje ze tylko chca sie dowiedziec cos nowego,zeby siebie podbudowac dla sensacji,wysluchaja ,wieszwspolczuja a za chwile mi mowi wiezs musze konczyc bo moj stary chce dupy,a puzniej idziemy na kolacje do restauracji,albo dzwoni ta sama dziewczyna w wakacje z nad morza i pyta co tam ja jej mowie ze mam pieklo i placze a ona oj ty biedna posluchaj chociaz szumu morza ja sie wygrzewam jest super no powiec czy to jest madre i przyjacielskie,twraz juz nie odbieram od niej bo mnie to wkurwia no powiedz sama,czlowiek zalamany chcilby jakiegos wsparcia a taka ci tylko krew psuje.pozdrawiam trzymaj sie.
odpowiedz
@berta1
Fajnie, że się odezwałaś. Za chwilę przychodzi do mnie przedstawiciel firmy, od której pożyczałam pieniądze dla tego bydlaka. Na szczęście spłacę jakieś tam odsetki, ale dzięki temu nie mam na czynsz. Akurat mieszkam nad morzem i posłuchanie szumu fal jakoś mi nie pomaga. Bardziej chyba pomógłby mi wygadany prawnik, na którego oczywiście mnie nie stac. Jestem tak wściekła i rozżalona, że jutro chyba przejdę się do Prokuratury, albo przynajmniej tam zadzwonię. Nie chce mi się nawet kawy zrobic, a po południu idę do pracy i muszę udawac, że wszystko jest ok. Wiesz co, wyłącz telefon i daj sobie jeden dzień spokoju. I niech te dobre koleżaneczki, pasące się na Twojej tragedii pocałują Cię w cztery litery. Co za porąbane baby! Jak jest dobrze, to przyjaciół masa, jak źle - raptem wszyscy zajęci, zapracowani lub świergoczący o sobie.... z delikatnością walca drogowego. Pozdrawiam
@berta1
Wiesz, umówiłam się na wtorek z prawnikiem od finansów. Na szczęście instytucja mieści się przy moim domu. Jestem wykończona. Mam już dośc biegania po mieście, po instytucjach i tego koszmaru w głowie. Jak ja głupia mogłam sobie pozwolic na to, aby taki zbój mnie tak skrzywdził. Z całego serca życzę mu, aby Bóg go tak skarał, aby miał raka i umierał w cierpieniu miesiącami. Nikomu nigdy tego nie życzyłam wybaczałam, bo jestem chrześcijanką, ale teraz nie mogę. Wiesz, nawet modlic się nie mam siły..... Przyszło mi do głowy...... że takiego bydlaka nikt nie ukarze. Przychodzi zwątpienie. Chciałabym płakac, ale nie mogę. Ja już nawet tego nie potrafię..... Pozdrawiam
@berta1 Utarty schemat Ciebie boli a one sypia sol na rane. Kochane przyjaciolki to sa po prostu chore wredne baby ktore maja Ciebie w dupie. Zalezy im na taniej sensacji a moze chca zadac szpanu BO ONE MAJA LEPIEJ. Strzez nas boze od takich znajomosci. Wiem co mowie bo takich przyjaciolek mialam kilka. Pozdrawiam cie i sie trzymaj chociaz ....ja nie potrafie
Aneczka
Wilczyca lepiej o sprawach osobistych w pracy nie mówić, jedynie sobie można pogadać na niezobowiązujące tematy " o dupie marynie".
odpowiedz
zgadzam się w 100% z Aneczką, zauwazyłam ten sam mechanizm, tak naprawdę możesz liczyć tylko na rodzinę, a przyjaciele są, ale w większości przypadków od zabawy. Predzej obca osoba w siecie wyciągnie do Ciebie pomocną. Ludzie szukają taniej sensacji, przez to mogą się wybielić, ponieważ uwydatniają wady innych osób, a swoje umniejszają.
odpowiedz
DoWilczyca kochana wierze Ci naprawde ,bo mam takie same uczucia do mojego,zyc sie nie chce,napisz mi swojego maila,to cos ci napisze ok.
odpowiedz
Dziewczyny co ma robic ,wczoraj wlozylam mezowi do samochodu dyktafon i rozmawia ze swoim wspolnikiem z firmy developer o tym ze te dzialke na ktora mnie maz oszukal,ze maja umowionego notariusza w czwartek bo chca te dzialke przepisac chyba na mojego meza,podzielic na trzy czesci,cos takiego i maz mowi do niego ze tzreba wkad wlasny dac tej spolce,nie slychac dokladnie wszystkiego bo jechal i zagluszenia byly,w kazdym razie kombinuje cos z ta dzialka ,bo ja niepotrzebnie jemu w ubieglym tygodniu powiedzialm ze wnioslam do prokuratora oa wyludzenie tej dzialki odemnie co mam robic powiedzcie mi.
odpowiedz
@berta1
A po kiego grzyba Ty mu to mówiłaś? Dziewczyno, naucz się że w takich sytuacjach milczenie jest złotem!
I daj sobie spokój już tym dyktafonem, bo to żałosne i nie wypada kobiecie.
Co masz zrobić? NIC. Daj sprawom toczyć się swoim torem. Zgłosiłaś sprawę to czekaj grzecznie a nie nakręcaj się bo szkoda Twoich nerwów.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
A w ogóle to ja coś czuje po kościach że Ty w nerwach za dużo mówisz...
Daj spokój, nie zmienisz go. Co Ci to da że go postraszysz? Nic... on tylko wymyśli jak zatuszować sprawę i to wszystko.
I dla dobra dzieci przestań z siebie robić furiatkę. Trudnisz się w szpiegostwie, czy jak?
Nie ma takiej potrzeby, a ponadto nagrania z dyktafonu w naszych kochanych polskich sądach nie są brane pod uwagę jako dowody rzeczowe. Za dużo z nimi roboty bo przecież ktoś musi potwierdzić ich autentyczność a to kosztuje nie?
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K Posluchaj przede wszystkim nie robie z siebie furiatki!tylko walcze o to na co mnie oszukanao,okradzionao w bialy dzien!Po drugie kazdy sposob jest dobry na to aby dowiedziec sie prawdy,tym bardziej jak ktos cos robi przeciwko Tobie.A jesli chodzi o nagranie na dyktafonie ,to chce Ci powiedziec-bo widze ze tego tez nie wiesz,ze to jest najlepszy dowod na swiecie dla sadu.I nie trzeba zadnego ustalania autentycznosci,tylko trzeba zadac sobie ten trud i spisac na papierze co jest nagrane,tak samo pisalas w poprzednich postach ze zaden sad na mnie alimentow nie przyzna-zart.A jesli chodzi o mnie to ja rzeczywiscie w nerwach za duzo gadam,a puzniej pukam sie w leb.Niektore Twoje porady sa ok, madre ale czasami jak cos powiesz to dodatkowo podnosisz adrenaline.Pozdrawiam Cie.
@Moni4K
Nie odbieram Berty jak osoby niezrównoważonej emocjonalnie. Jest roztrzęsiona jak każda z nas. Furiatem trzeba się urodzic. Co w tym niestosownego, że posłużyła się dyktafonem? Ja też nagrałam rozmowę z moim ex-narzeczonym-bandytą, kiedy groził, że zniszczy mnie i moją rodzinę. To też dowód. Niestosownym byłoby chodzenie bez ubrania albo praca w agencji towarzyskiej. Nie można siedziec spokojnie, gdy oszust i przemocowiec knuje następną intrygę. Ona walczy. I dobrze robi! Kto postępuje bardziej nieetycznie: przemocowiec-oszust czy ofiara, która się broni, podrzucając do samochodu kata dyktafon? Nawet kodeks karny przewiduje uniewinnienie, gdy ktoś pobije lub zabije bandziora w obronie własnej. A dyktafon? Następnym razem radzę Bercie podrzucic dwa - może na drugim nagranie będzie miało lepszą jakośc. Powodzenia!!!!!
Ponoć nie kopie się leżącego... nie mam wyjścia.
Dziewczyny, nie obraźcie się ale to nie W11. Sądy mają Wasze nagrania głęboko.
I tak się zabawnie składa że wiem to Z DOŚWIADCZENIA a nie BO TAK.
Miałam nagraną rozmowę gdy ktoś przyznaje się do pewniej sprawy i co?
I NIC... Życie. To ze dołączycie do akt sprawy płytę z nagraniem i przebieg rozmowy spisany na kartce nic nie daje.
A jeśli chodzi o alimenty - dostaniesz, przyznam Ci rację, ale na razie masz zapewnienia adwokata, któremu za to płacisz. I nic więcej. I wierz mi, lub nie ale do sądu się nie chodzi po sprawiedliwość, nie te czasy. Naczytałaś się porad w "przyjaciółce" dla kogo alimenty i wydaje Ci się że wiesz wszystko... nie wiesz. Ale to powinien wyjaśnić Ci adwokat a nie ja.
Jeszcze nie jedną łzę tu wylejesz w trakcie sprawy rozwodowej i jeszcze nie raz będziesz miała dość tego co dzieje się w sądach. Ufaj na słowo - ja rozwodziłam się 2 DŁUGIE LATA!
I też na początku byłam taka hop do przodu jak ty... :( Zeszłam na ziemię już na drugiej rozprawie.
1)A co do biegania z dyktafonem - zdania nie zmienię, głupota i tyle.
2) Określenie furiatka - to po prostu kobieta która łatwo wpada w gniew, a nie niezrównoważona psychicznie... no chyba ze wikipedia już zaczyna kłamać. Odnosiło się to do tego co sama napisałaś - najpierw mu w nerwach wygarniesz jak to go urządzisz a potem okazuje się że zrobiłaś głupotę. Mylę się? No chyba nie...
I złota zasada - na razie jeszcze nic nie masz, ani rozwodu, ani alimentów, ani załatwionej sprawy z działką. Ja tymczasem jestem po rozwodzie i to dość skomplikowanym - więc odłóżmy dyskusję w tym zakresie do momentu, kiedy cokolwiek w Twojej sprawie się wyklaruje. Wtedy albo Ty przyznasz rację mi albo ja przyznam rację Tobie :)
Powodzenia :)
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
wilczyca jeszcze słówko do Ciebie. Jak to jest że wierzysz tak mocno w sprawiedliwość w naszych ukochanych sądach, prokuraturach i policjach po tym ja Cię tam potraktowano i po tym co zrobili w Twojej sprawie?
Myślisz że jak pójdzie na prokuraturę z nagranie z dyktafonu to potraktują je
poważniej niż Twoje zeznania?
Zastanów się, bo przez to przeszłaś...
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K
Uważasz, że powinna nic nie robic? Tak to odbieram. Niech siedzi w domu i pozwoli bydlakowi na wszystko.... Świetna metoda.... Na dobicie samej siebie..... Bez względu na powolne działania różnych instytucji i niewłaściwe traktowanie petentów powinna działac. Jeżeli komuś coś się nie udało, to ja też nie będę tego robic, bo mi się nie uda? Błąd logiczny. I nie rozumiem, dlaczego tak się zafiksowałaś na tym dyktafonie?
wilczyca - skoro zgłosiła sprawę na prokuraturę to powinna poczekać na krok prokuratora... a nie szukać teraz dziury w serze. NIC nie zmieni. A on co by nie robił, jeśli sprawa jest złożona to każdy jego kolejny kro będzie śmierdział na kilometr.
Pytasz czemu się zacięłam? Ano widać taki mam charakter że nie przepadam za kobietami które szukają "dowodów" nie wiadomo na co i po co. Nic tym nie zyska. I już wyjaśniam Ci czemu:
Dyktafony zniekształcają głos, więc taki dowód łatwo podważyć.
Wystarczy że pozwany stwierdzi: "To nie mój głos" - no i teraz czekamy na opinię biegłego który potwierdzi ze głos z nagrania to głos jej męża. I gdyby było to takie proste jak wyobraża sobie berta - dajemy płytkę, dajemy karteczkę i problem znika - to mielibyśmy niezłe kwiatki. Czemu? Sama pomyśl. Na domiar berta przyznała że nie rozumie treści nagrania i niektórych zdań - wiec w czym niby taki dowód pomoże. I przestańmy mylić prokuraturę z sądem.
Jeszcze coś... pewnie w to też nie uwierzycie ale sądy również nie przepadają za takimi kobietami.
Od razu jest podejście, ze zamiast zająć się trójką dzieci to wymyśla metody jak tu męża "UDUPIĆ". Przykre ale prawdziwe. Przerabiałam to - coś o tym wiem.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K
Nie obchodzi mnie, czy Sąd lubi takie kobiety jak ja, czy nie. Sędzia jest w pracy i jego obowiązkiem jest zostawic swój emocjonalny stosunek do osób, których dotyczy sprawa tylko dla siebie. Sąd to nie car! Na szczęście od wyroku można się odwołac, a na urzędnika napisac skargę. Ja nie traktuję gorzej pacjentów, których nie lubię. To wbrew etyce zawodowej. I tego samego oczekuję od Sądu, Prokuratury i Policji. Sędzia może lubic tort czekoladowy, a nie ludzi, którzy pozostają z nim w relacjach służbowych. Gdybym tak podchodziła do sprawy, to należałoby się zastanowic, po co walczę? Nie lepiej od razu się poddac? Bo Policja jest spowolniała, bo prokurator usłyszy szumy w dyktafonie, bo sędzia mnie nie polubi.... Chcesz wspierac Dziewczyny czy je dołowac?
Dziewczyny znam Bertę od początku jej wątku i wiem o co tym chodzi. Jej mąż wielokrotnie ja zdradzał, pastwi się nad nią psychicznie. Myśle, ze Berta jest troche miedzy mlotem, a kowadlem i waha sie. Pewnie chcialaby odejsc, bo mam juz dosyc, ale nie odchodzi, bo nie mialaby z czego utrzymac dzieci i siebie.
Poniewaz nie moze sie bronic to przyjela taka postawę, bo jej maz ma na nia wiele hakow, a ona zadnego-tym samym jej maz moze jej przygadywac szyderczo.
Mysle ze najlepiej gdyby faktycznie sie rozwiodla, ale jak napisalam wczesniej to nie jest takie latwe, po czescie ja rozumiem, bo wiem jak jest ciezko bez pieniedzy.
Co do dzialki to sie juz pogubilam w tym watku sama, to jednak nie powinna mowic, bo plan spali na panewce.
Co do dowodow nie wiem tez. Mysle ze jednak zeznania detektywa sa jak najbardziej uznawane.
odpowiedz
@Dama Pik jakiego detektywa? Coś przegapiłam?
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
Moni detektyw to jako przyklad zeznan swiadka :) na rozprawie, W tej historii jednak go nie ma:).
odpowiedz
@Dama Pik
Do Moni: Moni, coś można przegapic w serialu dla kobiet..... Tu mamy do czynienia z autentycznymi wydarzeniami i tragedią ludzką, a nie fikcją literacką, na podstawie której nakręcono operę mydlaną...... I wiesz co, taki komentarz uważam za niestosowny. Podrzucenie oprawcy dyktafonu jest etyczne. traktowanie czyjejś tragedii w ten sposób, w MOJEJ ocenie - nie. Przepraszam, jeżeli źle zinterpretowałam Twoją wypowiedź...
Wilczyca: detektywa przedstawilam jako przyklad dowodu dopuszczonego w rozprawie, nie celem wynajęcia go:).
Nie wiem ile kosztuje detektyw, prawdopodobnie dużo.
odpowiedz
@Dama Pik No wilczyca ma rację, to są potworne koszty. Wiadomo że zależy to od miasta ale ich stawki są po prostu powalające.
A szkoda... nie musiałybyśmy się poniżać do takich zagrywek i biegać za chłopem z dyktafonem, gdyby ich usługi były tańsze.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
wilczyca - źle zinterpretowałaś moją wypowiedź. Bardzo mi berty żal nie zmienia to faktu ze należy do porywczych kobiet - widać to w postach, wystarczy je od początku przeczytać.
I wiecie co dziewczyny - Dama Pik napisała to delikatniej niż ja - berta z jednej strony może by się i rozwiodła ale z drugiej już nie bardzo...
Z całym szacunkiem ale jej bieganie z dyktafonem nie ma nic wspólnego z cwaniactwem męża (obecnie niewiele może jej zrobić) wydaje mi się ze berta to robi bo jest wścibska... bo pewnie jej jeszcze ZALEŻY... Chce wiedzieć jak najwięcej nie po to by jej nie oszukał ale po to by czuć iż kontroluje sytuację... To się nawet w psychologii tak ładnie nazywa - ale jak to już pytajcie psychologa bo to nie moja działka.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K
Im bardziej ofiara ma wpływ na swoje życie, im bardziej uniezależnia się od kata, tym lepiej dla niej. Co z tego, że chce wiedziec, co jej mąż kombinuje? Tyle razy ją oszukał...Nie dziwię się, że oczekuje od niego tego, co najgorsze.... Dobrze robi. I na pewno nie krzywdzi tego UPIORA. To on ją krzywdzi, przemocowiec paskudny
wilczyca bardzo Cię uprzejmie proszę, nie dopisuj sobie czegoś, czego nie napisałam. W żadnym moim poście nie ma SŁOWA że berta go niby KRZYWDZI. Nie wysuwaj zbyt daleko idących wniosków - nawet mi to na myśl nie przeszło.
Zresztą to co napisałaś nijak się nie ma do mojej poprzedniej wypowiedzi.
Pozdrawiam
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
I pozwolę sobie na jeszcze jedną uwagę:
"Sędzia jest w pracy i jego obowiązkiem jest zostawic swój emocjonalny stosunek do osób, których dotyczy sprawa tylko dla siebie. Sąd to nie car! Na szczęście od wyroku można się odwołac, a na urzędnika napisac skargę."
Aż prosi się zapytać w jakim Ty świecie żyjesz? Można się odwołać, fakt - ale wiesz, życie jest piękne, czasami nie warto go tracić na włóczenie się po sądach. I przestań porównywać to co spotkało Ciebie z problemami jakie ma berta - ty nie byłaś mężatką, nie masz trójki dzieci i nie MUSISZ siedzieć po sądach. Robisz to dla własnej satysfakcji i poczucia sprawiedliwości. A berta robi to BO NIE MA WYJŚCIA. Widzisz tą subtelną różnicę?
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
@Moni4K
Naprawdę tak dobrze mnie znasz? Krytykujesz wszystkich. Kiedy zajmiesz się sprawiedliwą oceną swojej Osoby? Czy Ty się dowartościowujesz, krytykując i wytykając błędy innym?
Wiesz, tak się składa ze nie czuję się niedowartościowana. Ale dziękuję za zainteresowanie.
Nie mam po prostu zwyczaju nadinterpretacji cudzego zdania, nie wiem co Ty nawymyślałaś, mam tylko nadzieję że inne osoby umieją czytać...
A co do znajomości - znam Cię na tyle na ile sama piszesz:
"Dziewczyny, jak długo mamy jeszcze cierpiec, oczekując na powolne działania Policji i Sądów? Sądzę, że powinnyśmy nagłośnic nasz wspólny problem. Ja zamierzam to zrobic. Nie pozwolę na pokazanie swojej twarzy w mediach ani ujawnienia danych osobowych. Zamierzam jednak dotrzec do najbardziej wpływowych w kraju mediów, femniistek i innych organizacji kobiecych. Dośc tego! "
A następnie:
"Sędzia jest w pracy i jego obowiązkiem jest zostawic swój emocjonalny stosunek do osób, których dotyczy sprawa tylko dla siebie. Sąd to nie car! Na szczęście od wyroku można się odwołac, a na urzędnika napisac skargę."
To się zdecyduj, albo jesteś bezsilna i prosisz o pomoc media bo sądy i policja Cię olewają. Albo też uważasz że nie ma najmniejszego problemu dochodzić swoich roszczeń w sądzie bo w końcu sędzia to nie car.
Przeczysz własnym słowom a tego nie lubię i mam prawo. Takie samo jak Ty by niekoniecznie lubić gdy wytyka Ci się Twoje błędy.
Na domiar zaczęłaś sobie "dopisywać" bajki do moich wypowiedzi co już jest bardzo nie na miejscu.
I w momencie gdy zwracam Ci na to uwagę - Ty odwracasz kota ogonem... świetna taktyka.
Jeśli uważasz że masz rację to wysuń dziewczyno argumenty, tak jak ja to robię a nie jeździj po mnie że próbuję się tu dowartościowywać.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja - polecam, poczytaj...
I zejdź ze mnie - ja nie muszę się godzić z Twoim zdaniem a Ty z moim, ale naucz się kulturalnie dyskutować, jeśli ktoś nie ma Twoim zdaniem racji - udowodnij to a nie obrażaj.
Bo z zasady tylko świnia nie zmienia poglądów, każdego można przekonać do własnych racji, nawet mnie ale trzeba mieć do tego jakieś podstawy.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
A żeby nie był to wklejam wszystkim Paniom, które uważają że nagrywanie mężów to cooool sposób na życie - artykulik i życzę miłej lektury. Dodam tylko (zanim znów wilczyca źle to odbierze) że sprawa tyczy TYLKO przypadku berty - ona nagrywała TYLKO rozmowy męża. Inna sytuacji jest u wilczycy - Ty nagrywałaś rozmowy toczące się Z TOBĄ. TO SĄ DWIE RÓŻNE BAJKI! I proszę tego nie mylić.
Kto i w jakich okolicznościach może legalnie nas podsłuchiwać, podglądać i rejestrować?
Stosowanie podsłuchu (podglądu) zarówno z rejestracją jak i bez może odbywać się jawnie tj. za wiedzą osoby w stosunku do której stosowane są określone techniki jak i niejawnie czyli bez wiedzy podsłuchiwanego.
W przypadku podsłuchu jawnego sprawa jest prosta, legalnie może robić to każda osoba której na to pozwoli podsłuchiwany (podglądany).
No chyba mąż berty nic o tym nie wie... (przypis Moni4K)
W przypadku podsłuchu niejawnego sprawa wygląda nieco bardziej poważnie. Aby był on legalny musi zostać spełniony szereg warunków określonych prawem.
Po pierwsze podsłuchiwać mogą nas wyłącznie instytucje do tego uprawnione ustawowo a więc m. in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Kontrwywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Centralne Biuro Śledcze Komendy Głównej Policji, Wywiad Skarbowy... W sumie takich instytucji w Polsce jest aż dziewięć.
Po drugie instytucje te czynić to mogą wyłącznie po spełnieniu określonych prawem procedur.
Jakie są to procedury?
Otóż takie techniki operacyjne jak podsłuch operacyjny mogą być stosowane wyłącznie w powiązaniu z prowadzonym postępowaniem z którego jednoznacznie wynika, że ich zastosowanie jest konieczne dla pozyskania określonej wiedzy (materiału dowodowego).
Funkcjonariusz jednej z ww. uprawnionych służb prowadzący daną sprawę i chcący zastosować podsłuch jako narzędzie pozyskania informacji, wykorzystując drogę służbową zwraca się o zgodę do szefa danej służby. I tu tak naprawdę rozpoczyna się cała procedura mająca na celu weryfikację zasadności zastosowania danej techniki operacyjnej.
Szef danej służby uznając potrzebę zastosowania takiej formy inwigilacji zwraca się ze stosownym wnioskiem do Prokuratora Generalnego. Ten po zapoznaniu się ze sprawą może dany wniosek poprzeć lub odrzucić. Jeżeli go odrzuci to na tym etapie sprawa kończy bieg i nie ma możliwości legalnego założenia podsłuchu. Jeżeli zaś uzna wniosek za zasadny i go poprze wówczas sprawa jest kierowana do Sądu Okręgowego w Warszawie (jedyny sąd w Polsce) gdzie jest ponownie rozpatrywana zasadność i celowość zastosowania podsłuchu. Sąd po rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym wydaje postanowienie w którym wyraża zgodę na zastosowanie danej techniki inwigilacyjnej lub nie. Określa również warunki w jakich ta technika może być stosowana (np. przez jaki okres czasu). Dopiero wówczas możemy mówić o legalnym niejawnym podsłuchiwaniu kogokolwiek przez służby.
Istnieje jeszcze jedna procedura, tzw. ?ad hoc? pozwalająca ww. służbom na założenie podsłuchu z pominięciem wyżej opisanej procedury. Dzieje się tak gdy spełnienie podstawowej procedury wymaga zbyt długiego czasu, a niezastosowanie podsłuchu mogłoby np. spowodować bezpowrotną utratę istotnego materiału dowodowego w toczącej się sprawie lub też gdy jego niezastosowanie mogłoby narazić np. bezpieczeństwo państwa.
Oczywiście w takim przypadku dla zalegalizowania podsłuchu należy bezzwłocznie uruchomić procedurę analogiczną do podstawowej tyle, że już po fakcie którego dotyczy. Niezwłocznie w tym przypadku oznacza maksymalnie pięć dni.
Jeżeli w jej wyniku Sąd zaakceptuje wstecznie zastosowanie podsłuchu wszystko dalej toczy się już normalnie, jeżeli zaś zgody nie wyrazi to wówczas wszystkie materiały pozyskane przy zastosowaniu podsłuchu muszą ulec niezwłocznemu zniszczeniu a informacje z nich uzyskane nie mogą być dalej wykorzystywane i nie mogą również stanowić dowodu w sprawie.
Oczywiście należy również natychmiast zaprzestać dalszego podsłuchiwania.
Służby mogą także podsłuchiwać jawnie tj. za zgodą samego podsłuchiwanego. Mogą np. za zgodą abonenta założyć podsłuch na jego linii telefonicznej. Wówczas nie jest wymagana opisana wcześniej procedura. Aby podsłuch był legalny wystarczy zgoda osoby której jest on instalowany.
Istnieje jeszcze dość rzadko stosowany tryb podsłuchiwania określony w Kodeksie postępowania karnego nazywany niekiedy ?prokuratorskim?.
Dotyczy on podsłuchów instalowanych w ramach postępowania prokuratorskiego. Stosuje się go np. w sytuacji gdy prokurator ma podejrzanego o przestępstwo ale potrzebuje dodatkowej wiedzy o okolicznościach popełnienia danego czynu, musi zebrać dodatkowe dowody w sprawie, lub też gdy sam fakt popełnienia przestępstwa nie budzi wątpliwości jednakże posiadana wiedza nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie kto spośród kilku podejrzanych jest faktycznym sprawcą czynu (np. gdy podejrzani kryją lub obciążają się wzajemnie lub gdy ich zeznania wskazują, że zostały wcześniej uzgodnione dla osiągnięcia jakiegoś celu). W takiej sytuacji prokurator może wystąpić do sądu o założenie podsłuchu. Musi wówczas przekazać sądowi cały zebrany w dotychczasowym śledztwie materiał oraz uzasadnić potrzebę zastosowania podsłuchu w powiązaniu z tym materiałem. Sędzia ocenia czy w danej konkretnej sytuacji podsłuch jest rzeczywiście konieczny. Jeżeli Sąd wyrazi zgodę i określi warunki podsłuchiwania to po jego zakończeniu wszelkie stenogramy z podsłuchu, oraz inne zgromadzone w jego ramach dane i informacje trafiają do Sądu który po zapoznaniu się z nimi decyduje, które trafią do akt sprawy, a które ulegną zniszczeniu i zatarciu. W ten sposób przechowywane są tylko te materiały które stanowią dowód w sprawie danego przestępstwa a nie wszystkie zgromadzone i potencjalnie przydatne.
Ten tryb, w odróżnieniu od wcześniej opisanych, jest w praktyce jedynym w którym występuje pełna kontrola sądowa podsłuchu oraz wiedzy (i jej wykorzystania) zgromadzonej przy wykorzystaniu tej techniki inwigilacyjnej.
A nie zapominajmy, że gromadzona w ten sposób wiedza dotyczy nie tylko osoby inwigilowanej, ale często wielu przypadkowych osób utrzymujących jakikolwiek kontakt z inwigilowanym, lub których sprawy są omawiane z inwigilowanym bądź tylko w jego otoczeniu albo nawet w np. jego gabinecie pod jego nieobecność, a i sama pozyskiwana wiedza dotyczy w większości spraw nie związanych z przedmiotem sprawy dla której podsłuch zastosowano. Niekiedy obejmuje aspekty bardzo osobiste czy wręcz intymne osób utrzymujących kontakt z inwigilowanym lub tylko przebywających w jego bezpośredniej bliskości (np. w pomieszczeniu w którym zainstalowany jest podsłuch).
Podsłuch nielegalny.
Przede wszystkim należy zacząć od tego, że nielegalny podsłuch jest poważnym przestępstwem. Ale też jest niemal powszechnie stosowany i to zarówno przez ?amatorów wrażeń? jak i prywatnych detektywów, szpiegów przemysłowych, wywiadowców gospodarczych itp.
Czy nie obawiają się konsekwencji?
To nie do końca tak. Po pierwsze trzeba ich najpierw złapać i udowodnić winę, a to nie takie proste. Namierzyć nadajnik emitujący sygnał jest stosunkowo łatwo. Znalezienie odbiornika to już dużo bardziej skomplikowane przedsięwzięcie. Podsłuchujący z reguły bez trudu orientuje się, że ?pluskwa? została znaleziona i szybko znika skutecznie zacierając za sobą ślady. Jeżeli do tego podczas instalowania podsłuchu i jego obsługi wykaże minimum staranności i przezorności to w praktyce może czuć się w miarę bezpiecznie.
Po drugie, gdy mówimy o profesjonalistach instalujących nielegalnie takie urządzenia, to na ogół ich wynagrodzenie jest na tyle duże, że ryzyko staje się opłacalne, zaś ci, których określiłem mianem ?amatorów wrażeń? na ogół nawet nie myślą o konsekwencjach lub wręcz nie zdają sobie sprawy, że popełniają przestępstwo. Dla nich liczą się emocje jakie daje możliwość np. podsłuchiwania lub podglądania sąsiadów np. w intymnej sytuacji, czy podczas kłótni rodzinnej. Kiedyś tacy ludzie podsłuchiwali pod drzwiami, zaglądali przez okno czy dziurkę od klucza albo przykładali szklankę do ściany. Dziś nowoczesna technika dala im dużo praktyczniejsze zabawki. Niemniej, jeśli użyją technicznych urządzeń inwigilacyjnych - popełnią przestępstwo.
Oczywiście w opisanym artykule mówimy o podsłuchu a nie amatorskim nagraniu dyktafonem - jest to jednak ta sama zasada.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
@Moni4K
Jeżeli olano mnie na Policji, to nie znaczy, że tak musi byc w Sądzie. Napisałam, że Sąd to nie car i można na urzędnika napisac skargę. I nie musisz mnie cytowac, bo nie mam zaburzeń pamięci i doskonale wiem, co piszę. Natomiast nie wiem, czy bezceremonialne czepianie się kogoś, że robi błędy i radzenie mu, aby włączył korektor albo określenie "nie wpadaj jak małpa do kuchni" to zachowania wzięte z salonów i świadczące o kulturze dyskusji, na co zwracasz uwagę. Jak widzisz, ja też nie muszę się z Tobą zgadzac....
@Moni4K
Jeżeli olano mnie na Policji, to nie znaczy, że tak musi byc w Sądzie. Napisałam, że Sąd to nie car i można na urzędnika napisac skargę. I nie musisz mnie cytowac, bo nie mam zaburzeń pamięci i doskonale wiem, co piszę. Natomiast nie wiem, czy bezceremonialne czepianie się kogoś, że robi błędy i radzenie mu, aby włączył korektor albo określenie "nie wpadaj jak małpa do kuchni" to zachowania wzięte z salonów i świadczące o kulturze dyskusji, na co zwracasz uwagę. Jak widzisz, ja też nie muszę się z Tobą zgadzac....
zapomniałam dodać:
Artykuł zaciągnięty na potrzeby tego tematu ze strony goldenline.pl
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K
Sprawy prawne zostawmy prawnikom...... Zasadnośc zastosowania podsłuchu również. To problem, który powinni rozwiązac profesjonaliści
Nie ma to jak najpierw komuś doradzać a potem dyplomatycznie wycofać się z tematu.
A jeśli nadal nie wierzysz że podsłuchiwanie innego człowieka bez jego wiedzy i zgody jest karalne to wystarczy poczytać kodeks - zarówno ten karny jak i cywilny.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
wilczyca zgadzać się z moim zdaniem nie musisz - a i owszem.
Ale nie radź komuś żeby łamał prawo bo to nie TY dostaniesz zawiasy.
Skarga na sąd...
Napiszę to łopatologicznie:
Czy gdyby u Ciebie w pracy klient złożył skargę na Twoją koleżankę a potem sprawa trafiłaby na Twoje biurko to przyjrzałabyś się jej lepiej czy z góry ją przekreśliła? Zaraz pewnie odpiszesz że na pewno byś się tym lepiej zajęła niż koleżanka... jeśli tak to widać jesteś "ostatnia sprawiedliwa" bo naprawdę niewiele osób postępuje tak w swojej profesji. Powinnaś wiedzieć że punk widzenia zależy od punktu siedzenia. \
No i prześledź jeszcze temat i napisz mi na co niby miałaby się skarżyć?
A co do cytatu którym rzuciłaś, to skoro masz już taką dobrą pamięć (bo zdanie było wyciągnięte z SH) to może jeszcze napiszesz co spowodowało taką moją reakcję? Bo uwielbiam jak ktoś mnie cytuje i patrzy jak zwykle ze swojego punktu widzenia tylko i wyłącznie.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
Wiesz wilczyca poruszę jeszcze jedną kwestię - Twojej oceny mojej osoby:
Na cały ten temat berta narobiła tyle błędów że żal... zresztą chyba wszystkie to widzimy, ale NIGDY nie zwróciłam jej uwagi żeby włączyła sobie słownik. Nie uważam tego za istotne. Na pewno ma inne talenty ot choćby olbrzymią wiedzę o wychowywaniu dzieci - i tak ma być, nikt nie jest ideałem.
A ty teraz przytaczasz mi przykład Kasjen, której zwróciłam uwagę... wiesz czemu?
Bo jak ktoś z zawodu jest dziennikarzem to na logikę nie wali błędów ortograficznych.
Jest to dla mnie i dla innych dziewczyn bardzo zrozumiałe... dla Ciebie widać nie.
Tak wiec naucz się, jeśli już kogoś oceniasz czytać między wierszami bo tak się zabawnie składa że to zdanie było podtekstem.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
@Moni4K
Dziennikarz ma prawo robic błędy ortograficzne, np. gdy pisze i jest załamany, mocno zdenerwowany lub gdy ma dysortografię. Andersenowi dysleksja nie przeszkodziła byc znakomitym bajkopisarzem. To po pierwsze. Po drugie: nie napisałam, że wytykałaś błędy ortograficzne Bercie. A skoro jesteś tak drobiazgowa, to zapomniałaś skomentowac zwrot:"nie wpadaj jak małpa do kuchni".
Nie mam zamiaru niczego czytac i rozważac. Po prostu uważam, że Twoje wypowiedzi CZASAMI są mało delikatne i sprawiasz na mnie wrażenie osoby dominującej i uważającej się za kogoś, kto "wie najlepiej". Wypowiedziałam już się dostatecznie dużo na temat Twoich uwag i po prostu nie zamierzam tego robic dalej. Nie dlatego, że się obawiam. Po prostu wypowiedzi innych uczestniczek Forum bardziej mnie interesują. Wolę pisac do Dziewczyn, które naprawdę potrzebują pomocy
@Moni4K
Skoro uważasz, że aby komuś radzic, trzeba się na tym znac, po co udzielasz porad prawnych. Przecież prawnikiem nie jesteś? Twoje kąśliwe uwagi dotyczą bardziej Twojej osoby a nie mojej. Wybacz, ale chyba zaplątałaś się we własne sidła. Zdarza się....
@Moni4K Jestes zalosna,to powiedz mi kochaniutka jezeli podlozenie komus dyktafonu jest karalne to dlaczego sady dopuszczaja nagrania jako dowod w sprawie i nie karaja tych osob ktore dostarczaja takowe nagranie co?
@wilczyca
A skoro jesteś tak drobiazgowa, to zapomniałaś skomentowac zwrot:"nie wpadaj jak małpa do kuchni".
Skomentowałam. Ale...
Nie mam zamiaru niczego czytac i rozważac.
Więc o czym mówimy?
Po prostu uważam, że Twoje wypowiedzi CZASAMI są mało delikatne i sprawiasz na mnie wrażenie osoby dominującej i uważającej się za kogoś, kto "wie najlepiej"
Owszem, uważam się za osobę dominującą i musiałabym być totalną hipokrytką gdym się do tego nie przyznała :D I owszem moje uwagi są niedelikatne bo też nie uważam że łamanie prawa jak w tym przypadku, czy też obrażanie mnie jak w przypadku Pani od "małpy w kuchni" było czymś normalnym.
I jak już Ci udowodniłam czarno na białym - niestety w tym przypadku wiem lepiej.
Nie moja wina że Tobie brakło argumentów. ;)
Wolę pisac do Dziewczyn, które naprawdę potrzebują pomocy
Taaaa, z Twoją pomocą na pewno daleko zajdą...
A jak już nie będziesz umiała im pomóc to zawsze wystarczy napisać:
"Sprawy prawne zostawmy prawnikom...... "
Tak wilczyca... Ja może nie mam taktu, moje uwagi są za ostre, jestem drobiazgowa i uważam że wiem lepiej...
Problem polega na tym że radząc komukolwiek, cokolwiek trzeba jeszcze troszeczkę znać temat w którym się pisze - a tego dla odmiany brakuje Tobie ;)
I naprawdę ubawiłam się jak nigdy - na żaden mój argument nie masz odpowiedzi, za to masz wiele do powiedzenia o mnie i to rzeczy tak oczywistych że głowa odpada :D
Powodzenia
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
@Moni4K
Skoro uważasz, że aby komuś radzic, trzeba się na tym znac, po co udzielasz porad prawnych. Przecież prawnikiem nie jesteś? Twoje kąśliwe uwagi dotyczą bardziej Twojej osoby a nie mojej. Wybacz, ale chyba zaplątałaś się we własne sidła. Zdarza się....
A uważasz że żeby się na czymś znać trzeba mieć takowy zawód? A to ciekawostka :D
Ty nie masz żadnych zainteresowań, żadnego hobby? No to strasznie mi Ciebie żal :|
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K
To nie jest odpowiedź na mój post. Sama odwróciłaś kota ogonem, a mi zarzucałaś takie postępowanie. Wiesz, załóż nową stronę i polemizuj tam z kim innym. Ja nie mam na to ochoty. W końcu ta strona dotyczy problemu Berty, a nie Twoich opinii na mój temat
Ja co prawda też byłam zaangażowana mocno w pewne dyskusje, ale musze tu wystapic jako rozjemca. Dziewczyny spokojnie, wymiana zdań merytoryczna porzadana, bez uwag personalnych - teraz widze jak to wyglada z tej drugiej strony i doszlam do okreslonych wnioskow. Obie macie racje_ jedna dobrze radzi pod wzgledme prawnym jak prawdzwy prawnik, druga zapewnia zrozumienie i wsparcie jak psycholog.
odpowiedz
@berta
odpowiedź na Twoje pytanie jest w poście. Poczytaj dobrze bo nie chce mi się powtarzać. I z tego co piszesz sama jesteś żałosna - to nie ja biegam jak pies za mężem i wciskam mu dyktafon do telefonu, poniżam się, a na domiar zakładam watek na forum na którym dostęp ma każdy - w tym Twój maż.
Chyba nie jest taki cwany jak piszesz, w przeciwnym razie wiedział by o każdym Twoim działaniu z Twoich własnych postów. I uprzejmie proszę - skończ mnie obrażać.
@wilczyca skończyłam z Tobą polemizować. Widzę że pomimo mojej wiadomości prywatnej z dnia wczorajszego, nadal szukasz zaczepek. Ale to już Twój problem i Twój charakter - nie moja sprawa.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
"to nie ja biegam jak pies za mężem i wciskam mu dyktafon do telefonu" -----> samochodu. (myślał indyk o niedzieli).
Może jak cierpisz na nudę to zapisz się na jakiś fitness, idź do kosmetyczki - po prostu wyluzuj. Co ma być to będzie - nie jesteś w stanie zmienić rzeczy od siebie niezależnych. Po prostu.
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@Moni4K Widzisz ja biegam za mezem jak piesek z dyktafonem,jak Ty to okreslilas,ale dzieki temu,mam go w garsci poniewaz juz wczoraj zaplacil mi 5 tysiecy zl bez jekniecia,gdyz powiedzialam jemu ze mam nagranie ktore moze zaprowadzic go za kraty,przytoczylam jemu kilka slow i wystarczylo aby dal mi i dzieciom na zycie i mi zaplacil za milczenie i na tej kasie nie koniec,poniewaz powiedzialam jemu ,ze albo placi mi porzadna gotowke albo traci wszystko-przystal na to.Co ty na to powiesz.
@Moni4K Sprawe o alimenty wnioslam 15 wrzesnia jeszcze nie widac terminu ale on o tym nie wie ze ja wnioslam,wiesz tak jak pisalam wczesniej ja sie musze bronic przed tym palantem rekami i nogami i w tym przypadku uwazam ze wszystkie chwyty sa dozwolone i koniec kropka.Ja na nikogo sie nie obrazam,bo nie po to tutaj jestesmy.
@berta1 - Nie popieram tego W JAKI sposób to zrobiłaś, jednak wierz mi, cieszę się tym CO UZYSKAŁAŚ. Mamy po prostu odmienne usposobienia bo ja bym to rozwiązała inaczej i tyle. :)
Ale czy to powód do obrażania? Myślę że nie.
A jak tam sprawa o alimenty na dzieci? Wiesz już coś na temat pierwszej rozprawy?
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
Ok, w takim razie już Ci się nie wtrącam, rób tak żeby było dobrze.
Tylko pamiętaj że ludzie mają to do siebie że bywają mściwi, najpierw on Tobie, teraz Ty jemu... nie chciałabym żeby ta sprawa skończyła się czymś gorszym.
Zresztą sama przytaczałaś sytuację jak podkablował Cię gdy byłaś z dziećmi po jednym piwie.
Powodzonka
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
odpowiedz
@betra 1 napisała:
2010-09-24 16:46:47
Wiem ze on bedzie sie mscil i nie podaruje sobie tego, ze po raz kolejny zostal namierzony,powiem szczerze ze juz oddaje sprawy w rece Boga.Bede pisac jak cos sie bedzie dzialo ciekawego.
Zacytowałam tutaj bo gdzieś się przekleilo.
No i to próbowałam Ci wytłumaczyć, głową muru nie przebijesz, boku sobie nie wyrwiesz.
Zwolnij, zatroszcz się o siebie, a sprawy się poukładają same tak jak powinny.
Wiesz, ja mam karmiczne podejście do życia - nic się nie dzieje bez przyczyny!
Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.
Dziewczyny wczoraj moj malzonek byl na komisariacie czytal zeznania w sprawie mojego syna,przyszedl do domu ,strach w oczach,prosi kolejny raz o wycofanie moich zeznan,bo chyba zdal sobie sprawe ze to nie sa przelewki,ja nie wycofam z zyciu raz juz zgodzilam sie na mediacje i sad dal mu okres probny na 2 lata,wyszlam z sadu a on powiedzial,ze mi nie zostanie dluzny,oczywiscie potem juz znacie to ze zadzwonil na policje,ze wypilam piwo .Trzymajcie za mnie kciuki.Nie poddam sie juz tym razem,bydle tylko czeka na to abym wycofala a puzniej znowu pujdzie na policje na mnie .Pozdrawiam.
odpowiedz
@berta1
I tak trzymaj!!!!! Ja już nigdy bym mu nie uwierzyła. On Tobą manipuluje. Jest podstępną i wyrachowaną osobą. Myślę, że dla niego obietnica czy umowa nic nie znaczy
@berta1
I tak trzymaj!!!!! Ja już nigdy bym mu nie uwierzyła. On Tobą manipuluje. Jest podstępną i wyrachowaną osobą. Myślę, że dla niego obietnica czy umowa nic nie znaczy
@berta1 Kochana! Musisz byc silna nie daj sie. To co robi twoj maz to proba manipulacji, przezylam to prosil blagal i o maly wlos a... byly grozby wyzwiska nawet NOZ nic ciekawego. Wiem jedno wierze w siebie wierze w moje dzieci mam sile i nigdy sie nie poddam. Pamietaj nie jestes sama! I jeszcze jedno odezwij sie.
Aneczka
Grazynko u mnie tez w gre wchodza duze pieniadze.Co do kobiet one umieja tak zamotac faceta a glupi byk idzie ,a jeszcze jak wyniuchaja kase to juz wogole,ja nie musze daleko szukac w rodzinie wypiepszyl 2 w tym jedna nieletnia,nie liczac dziwek z agencji.Ale odpowie za moj bol,lzy,ponizenie,zdrowie za wszystko odpowie.pa trzymaj sie .
odpowiedz
@berta1 Wiesz ,myślę że prawnik dobrze Ci radzi i zrób jak ci mówi.macie 2 mieszkania i możesz się do jednego wprowadzić.Przy rozdzielności nie ponosisz odpowiedzialności za jego długi i nikt ci nie odbierze mieszkania.Ja zaufałam ""mężowi""a teraz wszystko chce oddać starej babie żeby się wkupić,myśli że jest bogata.
a ONA MA SAME DŁUGI w..g mojej wiedzy jaką posiadłam.
Było nie było a ja mam okropne kłopoty.
Ta stara już wyłudziła od głupka nasz samochód,drogie wczasy i pieniądze.
Najgorsze jest to że moja córka wynosi z domu rodzinnego tylko biedę i wstyd za ""TATUSIA""
" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.
@berta1 Wiesz ,myślę że prawnik dobrze Ci radzi i zrób jak ci mówi.macie 2 mieszkania i możesz się do jednego wprowadzić.Przy rozdzielności nie ponosisz odpowiedzialności za jego długi i nikt ci nie odbierze mieszkania.Ja zaufałam ""mężowi""a teraz wszystko chce oddać starej babie żeby się wkupić,myśli że jest bogata.
a ONA MA SAME DŁUGI w..g mojej wiedzy jaką posiadłam.
Było nie było a ja mam okropne kłopoty.
Ta stara już wyłudziła od głupka nasz samochód,drogie wczasy i pieniądze.
Najgorsze jest to że moja córka wynosi z domu rodzinnego tylko biedę i wstyd za ""TATUSIA""
" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.
@berta1 Sluchajcie dziewczyny i bierzcie ze mnie przyklad,ja wlasnie wczoraj w puznych godzinach wieczornych, zakonczylam tygodniowa akcje DETEKTYW,zlecilam agencji detektywistycznej obserwacje mojego meza.Okazuje sie ,ze moj malzonek spotyka sie z kobieta ,mezatka z 2 dzieci mlodsza od niego o 7 lat.Ta kobieta jest corka znanego lubelskiego biznesmena u ktorego moj maz w chwili obecnej wykonuje prace remontowe.Ta kobieta pracuje u swojego ojca w ksiegowosci.Znalazlam jej meza wczoraj,pokazalam jemu zdjecia i nagrane filmy fideo,jak ona w nocy podjezdza na parking swoim samochodem za chwile wsiada do jego samochodu, odjezdzaja razem do naszego mieszkania ,ktore wynajmowalismy studentom,nastepnie gasnie swiatlo sa ok 2 godzin w tym mieszkaniu gdzie on odwozi ja na parking i wraca.Jej maz mnie poinformowal,ze od wrzesnia razem nie mieszkaja ,ze ona podala sprawe o rozwod.Mezulek jest w szoku.No ale dziewczyny to ,ze mnie zdradzal to juz wiedzialam od dawna,ale zawsze mi mowil bezszczelnie dowodziki malutka ,to wtedy pogadamy wiec w czym on widzi problem.Jak ktoras miala by ochote skorzystac z moich tropicieli to dam kontakt oni dzialaja w calej polsce,a jak najbardziej moge ich polecic.Pozdrawiam.
Tatusia? Rozochoconego wieprza, który nie potrafi slipek utrzymac na tyłku.... i to dla kogo? Jestem wściekła więc powiem.... dla podgniłej torby bez klasy. Madonna Santa...... Facet ma w głowie jajecznicę zamiast mózgu
odpowiedz
Berta, jeżeli nie odzyskałaś lapka, to znaczy, że bydlę, które się nad Tobą znęca logowało się, używając Twojego hasła. Godziny: logowanie 4:40, wylogował się się 4.43; ponowne logowanie: 4.44, wylogował się 4.45. Jeżeli moja korespondencja zostanie przeczytana, podejmę działania, o których mówiłam. Kochana, trzymaj się. To bydlę jest tak samo parszywe, jak knur. Kochana, wytrzymaj!!!!! Ja dzisiaj planuję akcję "KNUR". Już łapki zacieram. Mam dobry humorek, bo wczoraj było na tej imprezie służbowej fantastycznie. I potrawy marokańskie. Mniam
odpowiedz
Grazynko chcesz cos nowego ok zapodam Ci newsa,wiec wczoraj moj cudowny kochajacy maz chcial mnie pozbawic pradu,wody,gazu,internetu i juz byla ekipa zeby mi poodlaczac wszystkie media i efekt byl taki ze musialam wszystko przepisac na siebie ,bo dzisiaj juz bym nie pisala na tym forum.Jak bydle zrealizowalo swoje plany to wieczorem zabral mi kurtke ktora mi kupil.Jak bedziesz potrzebowala cos nowego sluze pomoca gdyz u mnie ciagle cos nowego a kat na tym nie poprzestanie to jest poczatek jego planow.Ale na zwyrodnialca napisze do sadu.Aha nawet pojemniki na smieci mi zabral z posesji. Wiadomosci masz u mnie gratis jak chcesz podniesc sobie cisnienie .Trzymaj sie.
odpowiedz
Nie wspomne,ze walka trwa o dzieci i musze przed czasem zabierac syna z przedszkola,bo jak on mnie wyprzedzi to dziecko bierze do siebie na stancje gdzie zamieszkuje od 2 tyg i nie zabiore go sila bo on ma prawa do niego i ja wiec policja tez nic nie poradzi wszyscy maja zwiazane rece.Corke juz tak nastawil przeciwko mnie do tego stopnia ,ze ostatnio mi powiedziala ,ze to ja jej zycie zmarnowalam.
odpowiedz
ONA sluchaj dziewczyno jak nie jestes w temacie to po co wlazisz na to forum i sie udzielasz co?moze rzeczywiscie jestes jednym z przemocowcow przez ktorych tutaj jestesmy na tym forum.Proponuje Ci znalezc inne zajecie. Tak jak kolezanka wczesniej napisala wizyta u psychiatry dobrze Ci zrobi ,bo naprawde dziewczynko masz cos nie tak pod beretem.Powodzenia.
odpowiedz













