Odszedł bo się zakochał....
Dodaj komentarz
50 komentarzy
Ciężko= ale do przeżycia....... poradzisz sobie , zresztą musisz ........
Na szczęście zapominamy, ale tu potrzebny jest czas i gwarantuję Ci że będziesz bardziej szczęśliwa z kimś innym niż tym dla którego chciałaś być doskonała.
Jego kochanka wcale nie jest lepsza czy mądrzejsza, , nie powinnaś czuć się gorsza tylko dlatego że masz męża łajdaka, to nie jest Twoja wina= że jego skłonności zaczęły się ujawniać a może zawsze je miał a Ty tego nie widziałaś.
Ja po występach mojego "męża denata" nie mogę zaręczyć choćby papierem toaletowym za żadnego faceta... musimy brać życie takim jakie jest i godzić się ze zmianami jakie nam niesie......
i jeszcze jedno ------- nie proś go żeby wrócił ----
stracisz szacunek dla samej siebie a on zacznie Tobą gardzić.
Poszedł sobie.... podaj go o alimenty na siebie i dziecko i to wszystko
" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.
odpowiedz
Kolezanki maja racje kochana...to bilet w jedna strone...nie poddawaj sie, latwo nie bedzie..ale uwierz, ze tylko potrzeba czasu abys spojrzala na wszsytko tak jak to wyglada a nie jak sobie wyobrazalas...zycze wytrwalosci i usmiechu na twarzy....bedzie lepiej przekonasz sie o tym sama, tylko potrzebujesz CZASU...pozdrawiam serdecznie...
Nie trać czasu z kimś, kto go nie ma dla Ciebie....
odpowiedz
Kochana- usłyszałam ten sam tekst-z jedna poprawką-zakochał sie w facecie i oświadczył,że jest gejem. 2dzieci,15 lat małżeństwa.Jestem rok po rozwodzie i zycie jest piękne
odpowiedz
Nie chcę by wrócił, a może jednak... Jedyne co wiem że nie chcę by tak strasznie mną poniewierał..mną i naszą córką. Nic złego mu w życiu nie zrobiłyśmy..on nam tak ,ostatnio na wakacjach, wystawił dziecko na ostrzał ludziom którym był winien pieniądze..ja wtedy byłam w pracy,córka opowiedziała mi o tym po odejściu ojca z naszego życia..myślałam że zabiję sku******na
Wiele razy sama byłam nastawiona na takie sytuacje..chronił siebie kosztem innych..mimo wszystko...nadal chyba go kocham
odpowiedz
@klara35 bywa w zyciu czasem tak, ze mozna kochac ale nie mozna z kims byc...i nie poradzi nikt, co zrobic by sie odkochac...ale z pewnoscia nie warto zyc dla "dobra dzieci", bo to bzduraaaaa...trzeba umiec przynac sie przed samym soba do błedu ( zylam/zyje z pajacem) i na tym koniec...zyje dla siebie i w zgodzie ze soba :D:D:D:D
Nie trać czasu z kimś, kto go nie ma dla Ciebie....
@klara35 Witam rozumiem jak jest Tobie ciężko serce nie sługa nie wybiera.Ale czy ta osoba zasługuje na twą miłość??? czy jest tego wart ???? Pozdrawiam
Męszczyżni umieją zabić a Kobiety wedzą jak przetrwać
Jestem w dokładnie takiej samej sytuacji jak Ty. Po 15 latach udanego związku (pod każdym względem-nie było awantur, seks na najwyższym poziome, w domu czysto, ugotowane i posprzątane) pan i władca oświadczył, że mnie nie kocha i nigdy nie kochał.... a potem okazało się że jest ta druga. Nie chce mi się żyć. Od rozstania minął miesiąc, a ja nadal nie potrafię się pozbierać - kocham go. Kiedy wydało się że spotyka się z nią, całą odpowiedzialność za rozpad naszego związku przerzucił na mnie. To ja byłam - jestem najgorsza, nie miałam czasu dla naszej 6-cio letniej córeczki bo tylko sprzątałam gotowałam prałam i prasowałam... reasumując wg niego jeździłam tylko na mopie i spałam. Jest do mnie tak wrogo nastawiony, do tego stopnia że nie potrafi spokojnie ze mną rozmawiać. Na szczęście na razie dba o kontakty z dzieckiem, choć to też pozostawia wiele do życzenia. Mała widzi jak on zachowuje się w stosunku do mnie i ostatnio jak jej zwróciłam uwagę, że brzydko się zachowuje to powiedziała, że tatuś też się tak zachowuje, a ja i tak go kocham. mimo tego powoli zaczynam zbierać okruszki mojego życia i zaczynam układać je od nowa. W poniedziałek czeka nas wizyta u psychologa (a już się odgrażał że porozmawia sobie z panią psycholog jaka to ja jestem niezrównoważona psychicznie) w sprawie postępowania nas obojga w stosunku do dziecka. Psycholog ma nami odpowiednio pokierować. Jestem przerażona - nie poznaję człowieka z którym żyłam 15 lat. To nie ta sama osoba. Gbur, cham, prostak i nerwus to najdelikatniejsze określenia na jego zachowanie w ostatnim czasie. Wykształcony facet- adiunkt na jednej z wyższych uczelni a słoma mu z butów wystaje. Ze mnie robi niedouczoną kretynkę. Tak ma rację - jestem kretynką, bo całe życie było ustawione pod niego - żeby mógł się rozwijać. A teraz co? Zostałam sama z dzieckiem, które też niczego nie rozumie, a którym targają takie emocje, że po nocach śnią się jej koszmary (np. że jej nie kochamy i oddajemy ją obcej osobie). Ale wiesz co ? Musimy być silne i olać takich kretynów jak nasi mężowie. Trzeba podnieść głowę i pokazać, że z nimi czy bez, damy radę. To trudne, ja wiem ale tak jak piszą dziewczyny za rok, dwa spojrzymy na to z innej perspektywy i podziękujemy Bogu,że uchronił nas od dalszej egzystencji z takim palantem.Uśmiechnij się tak jak się do Ciebie uśmiecham. Będzie dobrze. Możesz zawsze liczyć na moje wsparcie.
Joanka
odpowiedz
Do Joanka
Moja droga, ja bym się nie obwiniała. Moja siostra studiuje medycynę. Faceci w wieku Twojego męża: romans, podrywanie studentek to jest na porządku dziennym. Z tego co słyszłałam sami są bardzo nachalni. A dziewczyny no coż. Sa rózne: niektorym imponuje bycie z kimś " o wyższym statucie". Także nie wiń się.
Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego w błędzie trwać.
odpowiedz
Poprawka " o wyższym statusie spolecznym" To mi wyszedl statut no ladnie hehe:)
Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego w błędzie trwać.
odpowiedz
Witam
Znalazłam się w dokładnie takiej samej sytuacji jestem dokłądnie 3 lata po slubie mineło niedawno ...znałam się zmoim męzem jeszcze wczesniej 3 lat nim wzielismy slub ... zamieszkaliśmy z moimi rodzicami rózowo nie było wiadomo jak to pod jednym dachem na kupie jak to się mówi .ale byliśmy szczęśliwi ja tak twierdziłam niestety ...mąz powiedział mi inaczej że to była pomyłka i chciałby cofnąc czas ....niestety co jakiś czas pojawiał się temat jego byłej narzecznej z którą był zaręczony ..co jakiś czas pojawiały się smsy pojawiały sie telfony ale na moją prośbę skasował jej numer i z nią sie nie kontaktował tak przynjamniej twierdził aż do 18.10.2011 ...zaniepokoiło mnie jeg zachowanie od jakiegoś czasu chodził z telefonem wszedzie nawet do lazienki ...nierozstawał sie z nim ..zablokowł dostęp tak ze noe mogłam go odblokować co mnie zaniepokoiło zaczął mnie traktowac bojętnie ..wychodził wieczorami wracął po kilku godzinach jakiś wesoły szcześliwszy ale tytlko na chwile ..bo jak na mnie popatrzył to już mu przechodziło.....robiłam dla niego co mogłm wszystko byo dla niego on zawsze ona na pierwszym miejscu ...teraz mąz twierdzi ze to wszystko moja wina ...Pisze do tej dziewczyny setki smsów dziennie i telefonuje do nie odkryłam to przypadkiem bo podejrzewałam chciał to sprawdzić i zrobiłam sobie dostep do jego faktury i listy połączen u operatora ..i zobaczyłam ze od jakiegoś czasu pojawia się ten sam numer non stop ....zadwoniłam na ten numer i sie potwierdziło że to jego była narzeczona ......zrobił mi awanture ze zadzwoniłam do niej że mu narobilam wstydu ze musi ją przeprośic ..kiedy go zapytałam dlaczego mi to robi powiedział ze on nic złego nie robi ze on tylko z nią rozmawia ( ale w to nie wiezre bo po coś sie znią spotyka i wraca po kilku godzinach szcześliwy ) bo ze mną się nieda rozmawiac ....chce sie wyprowadzić i zaieszkać żekomo sam jakoś trudno mi wto uwierzyć ..jest bardzo żle kiedys mój mąż był idealny kochający czuły teraz jest zimny i patrzy na mnie z pogardą o łóżku już nawet nie ma mowy nie da się dotknąc nawet . ..czuje się jak zdeptana szmata do podłogi odarta z godności ..juz powiedział ze nie wiąze ze mna dalszej przysżłosci ..że chce być sam ale w to jakoś nie wierze ...jestem załamana zawalił mi się cały świat jeszce dotego straciłam pracę i jestem na jego łasce a on strasznie chce dawać mi pieiadze ja ich niechce ....musze sobie jakoś poradzic ale niepotrafie myslec logicznie ..jedyne co mi przychodzi do głowy to skończyć ze sobą bo poco tak dalej życ .............
odpowiedz
@elcia_hh
Wiesz, ja się w pierwszym odruchu targnęłam się na swoje życie. To niczego nie zmienia. Jak nie przeżyjesz tego w tym życiu to będziesz w przyszłym musiała przechodzić to samo jeszcze raz.
Jego to i tak nie ruszyło. Uratowała mnie moja 6-cio letnia córeczka, która zadzwoniła po pomoc. A ja zrobiłam to, bo córka ubłagała go dzień wcześniej żeby został i on się zgodził dla jej dobra-tak przynajmniej mówił. Po przespaniu nocy i kochaniu się ze mną oczywiście stwierdził że on jednak nie może zostać, że to nie ma sensu. Ta huśtawka emocji tak mnie poraziła, że jedyne na czym mi zależało w tym momencie to nie czuć tego rozdzierającego bólu. Nie myślałam o innych o dziecku...i to był błąd. Odebranie sobie życia nie jest wyjściem z sytuacji. Minął miesiąc - dokładnie wczoraj i nadal tak cholernie boli, ale trzeba żyć bo mam dla kogo...dla mojego małego okruszka. Teraz my jesteśmy najważniejsze, a on... niech się wali sam lub ze swoją panią doktor, która jest na jego poziomie intelektualnym i mentalnym.
Joanka
@Joanka Wiesz najgorsze jest to e on całą wine zrzuca na mnie ze to ja zawiniłam ze to ja nieragowałm na jego prosby że czasem gdzies wychodziłam i nie dzwoniłam do niego podczas swojej nieobecnosci ....że siedział i czekał na mnie i ze teraz robi to po to abym poczuła se tak jak on kiedys ..ale ja nie chodizłam sie znikim spotykać były to sprawy zawodowe i spotkania słuzbowe..nie wem co robic Kocham go Bardzo ale tak cięzko mi żyć patrząc jak on mnie nie zauważa nawet w nocy jak spimy wysyła smsy do niej to tak strasznie boli ............:(((((((
klara i joanka co wy robicie o czym myślicie macie za mało lat żeby myśleć o końcu u was dopiero życie się zaczyna i macie dla kogo żyć czy jest coś wspanialszego niż obserwowanie dziecka jak się rozwija dorasta ale też i wy macie szansę na dalsze wspaniałe życie u boku osoby która was pokocha nie rezygnuj po pierwszym niepowodzeniu silnik wiele razy odmawia posłuszeństwa a go naprawiają. Widzę że wam brakuje determinacji a życie tego wymaga zobaczcie wpisy yoleck ona zawsze podnosi czoło i wam mówi co robić w beznadziei ja ją podziwiam i wiele innych grażyna zawsze czuwa iksi dama pik stokrotka,ola hiszpania,dama pik i wiele innych pań zranionych jak wy ale nie podają się tylko walczą o to aby i życie nie było chwilą a myślicie że im jest łatwo nie ale zawsze mówią że jutro będzie ich to głowa do góry i skończcie z czarnym scenariuszem bo macie za mało lat żeby tak myśleć pozdrawiam Darek
kochać znaczy bładzic a miłość to błodzenie warunek że nie rani.
odpowiedz
@darus25
Wiśta wio ... łatwo powiedzieć kiedy pod czaszką kłębią się niepokorne myśli. Staram się jak mogę żeby przejść przez ten koszmar...właśnie dla mojej córeczki. Ona pokazuje mi, to światło w czarnym tunelu życia. Dlatego podnoszę głowę i staram się uśmiechać nawet do tych najczarniejszych myśli. Jutro też jest dzień i na pewno będzie lepszy od poprzednich. Czas pogodzić się z sytuacją. Odszedł, bo tak chciał, a ja muszę żyć dalej i zacząć się cieszyć z każdego nowego dnia. Moja córcia to największy skarb jaki posiadam i dla niej zrobię wszystko żeby tylko była szczęśliwa.
Joanka
@darus25 dokladnie tak, nikomu nie jest latwo, ktos by pomyslal, ze jesli potrafilam sie podniesc raz czy drugi w swoim zyciu to mam tylko sielanke i super jest i w ogole powinnam latac ze szczescia?? haha nic bardziej mylnegoooo...ale zycie toczy sie dalej, sa dzieci, wiec trzeba zyc tak, zeby nie dac sie wiecej zranic, oszukac...a co za tym idzie byc zadowolonym z tego co sie ma...masz zdrowie????? czyli to najwiecej co mozna sobie wymarzyc a reszta???? przyjdzie z czasem :):):):)
Nie trać czasu z kimś, kto go nie ma dla Ciebie....
Nie spodziewałam się że chociażby tylko wirtualnie spotkam tu tyle życzliwych ludzi. Pomogło..naprawdę pomogło poczuć bliskość dziewczyn ,które przeżyły coś takiego jak ja . Zrozumiałam że nie jestem sama na tym świecie która boryka się z takim problemem ,zrozumiałam że skoro inne kobiety potrafiły się podnieść i z podniesioną głową iść dalej to i mnie kiedyś to się uda ...Najgorsze jest to poczucie odrzucenia..
pawelo2o...mah,nie chcę Cię ani ganić ani oceniać..ktoś mądry kiedyś powiedział że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa ..coś w tym jednak jest ,nie uważasz? Kobieta myśli ,czuje i odbiera wszystko inaczej niż mężczyzna więc nie myśl że na portalu dla kobiet zostaniesz zrozumiany..tym bardziej kiedy Ty jako mężczyzna wypowiadasz się na temat kobiet ,które właśnie przez mężczyznę w tej chwili cierpią..
Stokrotko,iko,grazyno,darmodent..dzięki ,wielkie dzięki ..czytając Wasze odpowiedzi uśmiechałam się ,przez łzy ale uśmiechałam..dziękuję..
Joanko..wzajemne wsparcie jest bezcenne,chciałabym byśmy obydwie z tego tunelu kiedyś wyszły ,życzę sobie i Tobie tego z całego serca..
Najgorsze są wieczory... i to pytanie które jest i ciągle powraca w myślach...Dlaczego? I ta samotność ...
Podobno przechodzi wszystko kiedy znowu się zakochuje... pod warunkiem że nie zwątpi się w miłość..a ja na tą chwilę zwątpiłam ..
odpowiedz
ja mam problem prawie taki sam po 10 latach bycia razem ujrzałam go stojacego z małolatą a on sie tylko tłumaczył ze z nią rozmawia i że to tylko siostra jego kolegi...ok na poczatku uwierzyłam ale potem nie wrocił kila razy na noc zaczął chować tel założył hasło na komputer itd..a wczoraj przeczytałam sms którego niby wysłamł dla żartów cyt:"i tak cie kocham i nic tego nie zmieni..."i zdradza mnie na całej linii? kocham go ale ja żyć z tą świadomością a ona nie ma 18 lat
odpowiedz
@benia15 pewnie go kochasz, bo ufalas i wierzylas w jego gadanie...wcale sie nie dziwie, ale czy warto zadreczac sie i tracic zdrowie dla takiego czlowieka??? dla zartow nie pisze sie kocham cie...to nie sa slowa pisane dla jaj...
Nie trać czasu z kimś, kto go nie ma dla Ciebie....
wiem nie pisze się dla żartów i nie mówi ale mi tez mówi kocham cię gdy chciałam odejść wyprowadzić sie wpadł w szał nie pozwolił krzyczał kocham cię i co ja mam zrobić?może przegonić tą sukę tylko jak?
i co dalej robić? a może on chcę żebym była przy nim z przyzwyczajenia?jak to sprawdzić jak byc pewnym swoich decyzji?No jak czy ktos może mi pomoc podpowiedzieć!!!Prosze bo sobie nie radzę!
może to i racja..ale ja go kocham i co zrobić...ja juz powoli wariuje przychodzą do głowy dziwne myśli przez ostatni miesiąc schudłam 10 kilo i nie śpię po nocach ciągle placze i nie potrafie się cieszyć życiem co robić?
tak odejść podobno najprościej ale przy każdej okazji jak chcę odejść wyprowadzić się o wpada w szał mówi że kocha mówi że z nią go nic nie łączy ale wiem to wszytko prawda jednak on zachowuję się dziwnie! jest agresywny nie poczytalny czasami nadodatek zaczął coraz więcej pić i mówi że to moja wina bo mu nie wierzę co robić?
ta napisałam błednie ja wiem że on mnie zdradza i że to wszystko co mowią to prawda a on beszczelnie kłamie tylko czemu mówi kocham cię!!!!!
POMOCY WARIUJĘ
wiem jestem nienormalna czy to wszytko przez to że nie mamy dzieci czy przez to że straciłam ciążę
kocham go ale nie potrafię mu wierzyć może chodzi tyko o pieniądze może tylko o to aby ktoś byl w tym domu i czekal na niego a może z jego strony to tylko przyzwyczajenie.Jestem wstanie zrobic wszystko zeby on chciał ze mna być..tak wszystko ale jak?czemu mówi kocham cię czemu kłamie gdy prosze o szczerość może boi się rozwodu czemu to wsztsko takie nienormalne dlaczego tak ciężko odejść gdy się kocha i znosi się wszystko!
z pewnoscia dla milosci nie wolno w zadnym razie dawac sie oklamywac, oszukiwac, ponizac a on to wlasnie robi z Toba moja droga, niestety milosc jest slepa, ale czesto widzimy tio dopiero jak pojawia sie dzieci i wtedy zostajemy same z dzieckiem a on wmawia kobiecie ze to jej wina...nigdy w zyciu wiekszej pierdoly nie slyszalam od faceta ze zdradza i chodzi na boki i klamie bo to kobieta tego chce!!! k...mac takiego to tylko olac a nie kochac!!!!! rozumeisz????????
Nie trać czasu z kimś, kto go nie ma dla Ciebie....
odpowiedz
może i to wszystko to prawda ale jak odejść no jak?tak bym chciała wierzyć że będzie dobrze że będzie tylko ze mną ale jak?chyba nie dam rady uwierzyć w cud a przez to chyba oszaleje skoro tak jest źle to czemu nie pozwala mi odejść czemu nie pozwala mi się wyprowadzić dlaczego?dlaczego? przecież to nie ma sensu na dłuższa metę i jak żyć..czy jest ktoś kto umie doradzić?
@stokrotka
Stokrotka ma rację, zostaw padalca. Takie zachowanie nie wróży niczego dobrego. Prędzej czy później szlag trafi wszystko. Po co Ci to? Odejdź z honorem. Nie pozwalaj się poniżać. Daj sobie powiedzieć...nie zasługujesz na to.
Joanka
wczorajsza noc była straszna kłótnia awantura bo on nie może wyjść...bzdura może nie broniłam ale chciałam wiedzieć dokąd i co?można się domyślać jak było jednak ciągle mówił że kocha że nie zdradza że na naszym łóżku śpi,spał i będzie spać tylko ze mną bzdura nie wierzę nie ufam a kocham i co robić...ja ukarać ich oboje no jak jedni mówią odejdź od niego zostaw go niech zgnije inni mówią walcz walcz ile można ja juz nie mam siły a mam ochotę zrobić różne dziwne rzeczy dzisiaj sobota i co znowu to samo albo gorzej chciałabym wierzyc że będzie inaczej lecz jak no jak skoro wiem że nawet jak tylko minie 22 on będzie robił wszystko aby wyjść hahaha do kolegi albo z kolegą a ja znowu sama i cztery ściany zwariuję nienawidzę tej pustki tej ciszy tego chłodu z jego strony tego czego nie ma a było waruję
Benia15 dziewczyno otrząśnij się i kopnij faceta w dupe. Złamiesz sobie przez niego życie. Ani nie zauważysz jak zmarnuje ci Twoje całe życie. Zasługujesz na kogoś lepszego. Mówi że kocha a odzwierciedlenia w życiu codziennym tego nie ma... brak słow na takie coś. Mniej jeszcze troche godności i się wyprowadź. Czytając twoje posty to jeszcze troche i przeżyjesz załamanie nerwowe przez tego kolesia, a nie warto....
odpowiedz
może i wszyscy mają racje pora odejść od tego pasożyta więc zrobie to a później znowu bedę płakać bo zycie bez miłości nie ma sensu
Benia masz jakieś imię?
to akurat kojarzy mi się bardzo źle, sorki nie jest to Twoja wina oczywiście... więc posłuchaj czytam i wpadam w popłoch... co się tak uzależniłaś od chłopa?
Nie masz własnego życia i przyjaciół?
pracy, zainteresowań?
Katujesz się na własne życzenie, a po co?
Powiadam ci.. nie WARTO!
MIAŁABYM SIEDZIEĆ W DOMU I PŁAKAĆ ZA JAKIMŚ PALANTEM BO MÓWI ŻE MNIE KOCHA?
sądzę że kocha wygodne życie i tyle.
Masz jedno życie... możesz żyć szczęśliwie i godnie >> wybór należy do Ciebie
Poszukaj sobie jakiegoś kochanka... wieczory będziesz miała zajęte i chęć do życia....................
" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.
odpowiedz
tak mam imię ale nie podam bo po co
wiesz może i się uzależniłam jednak nie wiem co robić czuje się wstrętna nie chciana nie potrzebna itd..
B .. wiesz też się tak czułam... dokładnie jak na tym moim foto tutaj..
jak bardzo mi wstyd dzisiaj że byłam taka słaba i żałosna.
" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.
odpowiedz
chciałabym chociaż czuc się bezpiecznie ale nie potrafię nawet wracając z pracy boję co będzie ciągle zastanawiam się co się dzieje co robi i tak naprawde z kim a poza tym CHCĘ NORMALNIE ŻYĆ ALE NIE WIEM JAK!
B.. dlaczego masz płakać?
Faceci żerują na takich jak Ty . zależnych z niskim poczuciem własnej wartości.. może jakaś terapia Ci pomoże, ja w Twoim przypadki starałabym się o miłość z wzajemnością a Ty chcesz zadowolić się resztkami?
Pamiętaj żałosna zapłakana dziewczyna i owszem budzi litość ale nic poza tym!
Ogarnij się i rozejrzyj wokół a zobaczysz świat pełen wspaniałych ludzi z pasją ze sposobem na życie..
prawdziwe.. a Ty biedna masz na głowie gacie swojego męża i nic nie widzisz.
Co poczniesz jak się znudzisz taka uległa?
" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.
odpowiedz
Ola Hiszpan nie wiem skąd ty czytasz moje myśli ale to co napisałaś to sama kwintesencja życia niech ona w końcu spojrzy realnie na życie i zacznie żyć a nie liczyć na miłe słowa otuchy bo to tylko przedłuża jej agonię i sama musi podjąć decyzję jej wybór
kochać znaczy bładzic a miłość to błodzenie warunek że nie rani.
odpowiedz
dzisiaj podjęłam decyzje nie odzywam się do gnoja jestem spakowana i siedze na walizkach mam dość oszustw kłamstw i tego czegoś powiedziałam mu że jest nikim i że nie mamy o czym rozmawiać więc niech idzie gdzie chce mnie wszystko jedno niechce takiego życia bardzo mi pomogliście dziękuję iza wszystko lecz wiem że i tak nie przestanę go kochać..mimo wszystko on jest moja milością chociaż skończoną
boli strasznie ale nie umiem inaczej nie chce dalej tak żyć w kłamstwie
boje się tylko że sobie moge nie poradzić ale zawsze mam was więc jakoś to będzie
@darus25
Gratulacje Benia, masz rację i nie cofaj decyzji. Kiedy obejrzysz się za jakiś czas będziesz się śmiała i będziesz wiedziała, że nie był wart ani jednego Twojego spojrzenia, anie jednej łzy i będziesz też wiedział, że to co nazywałaś miłością wcale nią nie było.
Joanka
Benko..bardzo się cieszę ,że podjęłaś taką decyzję.. chociaż ..czasami ktoś mówi zrób tak ,a ktoś inny radzi byś zrobiła inaczej..Ty słuchaj swojego serca.. to Twoje serce jest ranione i tylko ono wybiera, fakt ,możesz żałować , ale nie będziesz wtedy miałła żalu do nikogo.. Mi na tym forum dziewczyny pomogły..i to bardzo,, podziękowałam i bardzo ale to bardzo ucieszyłam się że jest w stanie ktoś kto przeszedł przez to samo mnie wesprzeć.. jestem autorką tego wątku ,kiedy go pisałam płakałam ,teraz już potrafię się śmiać.. a tak mało czasu upłynęło..Tobie też przejdzie... uwierz ,nie warto marnować życia dla takiego osobnika " nikonita" :)
odpowiedz
może i masz rację dzisiaj dowiedzialam sie że tym moim mężem i jego "koleżanką" zaczęła interesować się policja hahaha i co oni zrobią mnie to wszystko jedno ale powinni wypłakać tyle łez cop ja !!!!!!!!!!!1111
Cierpisz i jest to ból do nie zniesienia. Choć to trudne, potraktuj to jak lekcję, która ma cie wzmocnic. To minie, przyjdzie lepszy czas. A teraz potrzebujesz porzadnego uderzenia w stół!I byle nie było tak: wyrok sądu-postanowienie jest a szwankuje egzekucja! Podejmij meska decyzje, bys ty była szczesliwa, a dziecko nie musiało brac wzorcow od ojca, który nie szanuje matki własnego dziecka.
Prawda pozostaje ukryta przed tym, kogo wypełniają pożądania i nienawiść.
odpowiedz
i wszystko się popieprzyło okazało się że jestem w ciąży i co? czy go to zaintersowało chyba tak ale na ile...ja się nie licze tylko teraz ciecko mam mu urodzić kłamie oszukuje...jakiś tydzień temu może troche więcej powiedział że zerwał z tamtą "znajomości"k..kłamstwo dalej jest jak jest...ona dawała mu pięknę opisy na nk i co niby usunął konto! prawda! nie wiem co robić wierzyć sprobowac aby jednak to ciecko miało ojca czy co robić!!!!!!!!!!!111
Urodzić dziecko i wychować , to masz zrobić, ten " TATUŚ TO RACZEJ NIE NADAJE SIĘ NA OJCA WIEC NIECH FINANSOWO CIE WSPIERA, to tyle czego oczekiwałabym od niego.
" Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia aby umieć żyć bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych.." Dżem.
odpowiedz












