Zdrada.... i co dalej?
Dodaj komentarz
4 komentarze
Kochana zal mi Cie ale powiem tak ... rozumiem Cie doskonale ze cierpiałaś, bo sama to przeżyłam i wiem jedno - nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki ... to przykre co powiem ale mam nadzieje ze zrozumiesz ze nie chce Cie urazic .. problem w tym ze jak kobieta pozwala na powrót po zdradzie to po pierwsze ... musi sie liczyć ze będzie chcial to zrobić drugi raz , głównym naszym błędem jest ze mówimy ze wybaczamy a to gówno prawda i później przy pierwszej lepszej kłótni wypominamy- wcześniej czy później ..a faceci chcieliby żeby temat zniknął nie ma szans na takie wybaczenie .. ja przynajmniej w to nie wierze . Jeśli wybaczamy to powiino byc pięknie i bosko .. a przynajmniej powiinismy sie oboje starać by tak bylo ..jesli tego nie ma to napewno facet pojdzie w dluga jak tylko znajdzie okazje lub kobietka z checi zemsty doprawi mu rogi ..Więc nie smuc sie moja droga tylko ciesz sie ze jestes wolna i nie muisz sie martwic i kombinowac kiedy ZNOW mnie zdradzi ... tylko z czystym sumieniem ciesz sie wolnoscia bo twoj smutek Go nie wzrusza .. to przykre ale to palanty .. Ci ktorzy zdradzaja kobiety ktore ich tak kochaja ...życze Ci sily , bo lekko nie bedzie ale nie ponizaj sie i nie pros go o powrot bo nawet jak wroci do cieplutkiego kata znow sie pusci ...nie chce cie ranic ale to niestety samo zycie kochana !
odpowiedz
...jak to mówią tego kwiatu jest pół światu...nie warto płakać nad rozlanym mlekiem,co było mineło i trzeba żyć dalej,przede wszystkim dla siebie samej...widocznie nie był ciebie wart,skoro tak postąpił...
Głowa do góry,pamiętaj ze w zyciu nic nie dzieje sie bez przyczyny,zawsze po burzy wychodzi słońce.
odpowiedz
Witaj, nie mam zamiaru pisać,że jest mi Ciebie żal bo nie chodzi tu o litowanie się, współczuję Ci szczerze a to nie to samo co litość...Nie mam też zamiaru namawiać Cię do podniesienia głowy do góry, do pozbierania się i bycia silną...zrobisz to w odpowiednim momencie swojego życia, wtedy, kiedy pogodzisz się sama ze sobą a to wymaga czasu. Staraj się nie być sama, wychodź do ludzi, spaceruj, zajmij się czymś, najlepiej tym, co lubisz robić. Taki facet...bo to facet a nie mężczyzna (ja ich w ten sposób rozróżniam) nie będzie nigdy tak naprawdę szczęśliwy, może na chwilkę i pozornie...my, kobiety jesteśmy tak skonstruowane, że zbyt długo wszystko analizujemy, zbyt wiele wybaczamy, zbyt mocno ufamy i jak kochamy to aż do bólu a oni to wykorzystują maksymalnie. On w pewnym momencie uświadomi sobie, że jest starym człowiekiem, że wiele zmarnował bezpowrotnie i nic już nie jest w stanie tego naprawić.
Płacz, jeśli chcesz i potrzebujesz tego, krzycz, bluźnij i walnij nawet czymś o ścianę i nie tłum w sobie emocji...wiem, co mówię, przerobiłam to.
Trzymaj się cieplutko i napisz co u Ciebie....pozdrawiam Cię serdecznie!!!!!!!
odpowiedz
Właśnie, żeby dojść do siebie najpierw trzeba wyrzucić z siebie złość. Ja potłukłam lustro w łazience. Miałam dosyć duże. przyszedł taki moment w moim życiu, że najpierw się wyryczałam tak porządnie, że zapuchlam, a potem poszłam do łazienki, wzięłam tonik i rzucając w lustro, patrzyłam co się najpierw potłucze. potłukło sie lustro, a tonik służy mi nadal:). Bardzo dobra firma heheh. No cóż mówią, że jak się potłucze lustro, to się w życiu wszystko zmienia. U mnie zadziałało. Dużo się zmieniło. Kupiłam sobie większe lustro:)
A tak naprawdę to zaczełam wreszcie pracować nad sobą i walczyć o swoje szczęście. Jeżeli znajdziesz sie w kręgu szczęścia to facet będzie tylko dodatkiem do życia. I moim zdaniem to jest najzdrowszy układ, bo jak będzie dodatkiem to nigdy nie będzie mógł Cię zranic.Także nie walcz o faceta, WALCZ O SIEBIE. reszta sama się poukłada.
pozdrawiam.
odpowiedz









