Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści

Sobota
4 września 2010
Liliany, Rozalii, Idy

Logowanie

Twój e-mail:
Hasło:
Zapamiętaj mnie:   
Zapomniałaś hasła? Kliknij tutaj

Zarejestruj się - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści

Ogłoszenia - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści
Gdzie szukać - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści

Ankieta

Czy wg Ciebie zazdrość w związku jest zjawiskiem:

Poczekaj na wyniki...


Akcje użytkowników

18:36
Anka
Zalogowała się


17:48
yoleck
Wylogowała się


17:40
yoleck
Zalogowała się


17:26
berta1
Wylogowała się


17:24
berta1
Napisała komentarz:
DoMoni4K tak rozdzielnosc...


17:13
bes43
Napisała komentarz:
@berta1 MoniA4, widze , że...


17:03
berta1
Zalogowała się


16:58
shannon13
Zalogowała się


 

aewa
Świeża

Zdrada.... i co dalej?

2010-07-26 20:18:21
Witam! Jestem nowa tutaj, i jak się domyślacie, sprowadził mnie problem :((( Zdradę przeżyłam już dwa lata temu. Walczyłam dwa lata - od kiedy powiedział mi to prosto w twarz. Kilku następnych miesięcy nie pamiętam, żyłam jak ogłuszona... a potem walczyłam...chyba ze sobą bardziej niż z nim. Bo został przy nas wtedy. Mogłabym napisać tutaj tysiące słów, które nawet w części nie oddałyby tego, co czułam. Ja - która nigdy w życiu nikogo nie oszukałam, nie okłamałam, która mu wierzyłam i kochałam. Nasz związek nigdy już nie był taki sam - on uciekał z domu, ja zamykałam się w sobie albo co gorsza krzyczałam. Coraz częściej rozmawialiśmy tylko na oficjalne tematy, zanikła intymność, bliskość. Wyprowadzał się dwa razy i dwa razy wracał. A parę miesięcy temu wyjechał za granicę i jak twierdzi nie ma zamiaru wracać do nas. Właśnie teraz, kiedy zrozumiałam, że ta zdrada - choć bolesna - jest właściwie niczym. Że oprócz tego jednego mogłam zawsze na niego liczyć, i że zapomniałam jaki jest naprawdę. Jest mi okropnie źle, czuję się oszukana...bo myślałam, ze się uda. Miałam nadzieję...


Dodaj komentarz

4 komentarze

yoleck (Aktywna Użytkowniczka) 2010-07-26 22:48:10

Kochana zal mi Cie ale powiem tak ... rozumiem Cie doskonale ze cierpiałaś, bo sama to przeżyłam i wiem jedno - nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki ... to przykre co powiem ale mam nadzieje ze zrozumiesz ze nie chce Cie urazic .. problem w tym ze jak kobieta pozwala na powrót po zdradzie to po pierwsze ... musi sie liczyć ze będzie chcial to zrobić drugi raz , głównym naszym błędem jest ze mówimy ze wybaczamy a to gówno prawda i później przy pierwszej lepszej kłótni wypominamy- wcześniej czy później ..a faceci chcieliby żeby temat zniknął nie ma szans na takie wybaczenie .. ja przynajmniej w to nie wierze . Jeśli wybaczamy to powiino byc pięknie i bosko .. a przynajmniej powiinismy sie oboje starać by tak bylo ..jesli tego nie ma to napewno facet pojdzie w dluga jak tylko znajdzie okazje lub kobietka z checi zemsty doprawi mu rogi ..Więc nie smuc sie moja droga tylko ciesz sie ze jestes wolna i nie muisz sie martwic i kombinowac kiedy ZNOW mnie zdradzi ... tylko z czystym sumieniem ciesz sie wolnoscia bo twoj smutek Go nie wzrusza .. to przykre ale to palanty .. Ci ktorzy zdradzaja kobiety ktore ich tak kochaja ...życze Ci sily , bo lekko nie bedzie ale nie ponizaj sie i nie pros go o powrot bo nawet jak wroci do cieplutkiego kata znow sie pusci ...nie chce cie ranic ale to niestety samo zycie kochana !


odpowiedz


(Małomówna) 2010-07-28 12:13:11

...jak to mówią tego kwiatu jest pół światu...nie warto płakać nad rozlanym mlekiem,co było mineło i trzeba żyć dalej,przede wszystkim dla siebie samej...widocznie nie był ciebie wart,skoro tak postąpił...
Głowa do góry,pamiętaj ze w zyciu nic nie dzieje sie bez przyczyny,zawsze po burzy wychodzi słońce.


odpowiedz


ika (Aktywna Użytkowniczka) 2010-08-08 17:10:24

Witaj, nie mam zamiaru pisać,że jest mi Ciebie żal bo nie chodzi tu o litowanie się, współczuję Ci szczerze a to nie to samo co litość...Nie mam też zamiaru namawiać Cię do podniesienia głowy do góry, do pozbierania się i bycia silną...zrobisz to w odpowiednim momencie swojego życia, wtedy, kiedy pogodzisz się sama ze sobą a to wymaga czasu. Staraj się nie być sama, wychodź do ludzi, spaceruj, zajmij się czymś, najlepiej tym, co lubisz robić. Taki facet...bo to facet a nie mężczyzna (ja ich w ten sposób rozróżniam) nie będzie nigdy tak naprawdę szczęśliwy, może na chwilkę i pozornie...my, kobiety jesteśmy tak skonstruowane, że zbyt długo wszystko analizujemy, zbyt wiele wybaczamy, zbyt mocno ufamy i jak kochamy to aż do bólu a oni to wykorzystują maksymalnie. On w pewnym momencie uświadomi sobie, że jest starym człowiekiem, że wiele zmarnował bezpowrotnie i nic już nie jest w stanie tego naprawić.
Płacz, jeśli chcesz i potrzebujesz tego, krzycz, bluźnij i walnij nawet czymś o ścianę i nie tłum w sobie emocji...wiem, co mówię, przerobiłam to.
Trzymaj się cieplutko i napisz co u Ciebie....pozdrawiam Cię serdecznie!!!!!!!


odpowiedz


adness4 (Aktywna Użytkowniczka) 2010-08-08 20:45:06

Właśnie, żeby dojść do siebie najpierw trzeba wyrzucić z siebie złość. Ja potłukłam lustro w łazience. Miałam dosyć duże. przyszedł taki moment w moim życiu, że najpierw się wyryczałam tak porządnie, że zapuchlam, a potem poszłam do łazienki, wzięłam tonik i rzucając w lustro, patrzyłam co się najpierw potłucze. potłukło sie lustro, a tonik służy mi nadal:). Bardzo dobra firma heheh. No cóż mówią, że jak się potłucze lustro, to się w życiu wszystko zmienia. U mnie zadziałało. Dużo się zmieniło. Kupiłam sobie większe lustro:)
A tak naprawdę to zaczełam wreszcie pracować nad sobą i walczyć o swoje szczęście. Jeżeli znajdziesz sie w kręgu szczęścia to facet będzie tylko dodatkiem do życia. I moim zdaniem to jest najzdrowszy układ, bo jak będzie dodatkiem to nigdy nie będzie mógł Cię zranic.Także nie walcz o faceta, WALCZ O SIEBIE. reszta sama się poukłada.
pozdrawiam.


odpowiedz



 
 

Strona główna O nas Reklama Regulamin
realizacja:Agencja Interaktywna zets.pl