Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści


Poniedziałek
6 lutego 2012
Bohdana, Doroty, Pawła

Logowanie

Twój e-mail:
Hasło:
Zapamiętaj mnie:   
Zapomniałaś hasła? Kliknij tutaj

Zarejestruj się - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści


Ogłoszenia - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści
Gdzie szukać - Oszukana - forum dla kobiet: zdrada, oszustwo, oszuści

Akcje użytkowników



12:14
zraniona91
Zalogowała się


11:53
kropeczka09
Zalogowała się


11:28
Cezaria
Wylogowała się


11:28
Cezaria


11:16
Cezaria
Zalogowała się


09:34
adsense
Zalogowała się


09:29
kamcik
Zalogowała się


 


Nowa

oszukała mnie najlepsza przyjaciółka

2010-02-17 11:20:46
To smutne, bo temat który chciałam poruszyć dotyczy bardzo przykrej dla mnie sytuacji.. Byłyśmy przyjaciółkami od wielu, wielu lat. Wspierałyśmy się ( przynajmniej tak mi się wydawało ), spotykałyśmy się bardzo często. Zwierzałam się jej z wielu spraw, czasem nawet bardzo intymnych... muszę jeszcze napisac, że nasza przyjaźń rozpoczęła się w pracy. Wiele lat temu, ona przyszła do firmy w której pracowałam na równoległe do mojego stanowisko.. od początku wiedziałam, ze jest jak bratnia dusza... pomagałam jej najpierw w pracy, bo mój szef był bardzo wymagającym człowiekiem, potem w życiu kiedy zwierzała się mi z osobistych problemów z mężem.. zawsze stawałam za nią murem i niestety to był błąd! Przez wiele lat bezgranicznie jej ufałam... a ona? Dziś mogę powiedzieć, ze odebrała mi wszystko na co wiele lat pracowałam - pracę, bo naopowiadała szefowi, że kradnę pieniądze, ze jestem niekoleżeńska, że nie umiem pracować z ludźmi, straciłam męża, bo opowiedziała mu, ze po pracy umawiam się z innymi i nie raz mogłaby to potwierdzić.. mąż - niestety uwierzył. Twierdził, że bardzo rzadko wracałam po pracy punktualnie do domu, ze wiecznie mnie nie było, mówiłam ze spotykam się z przyjaciółką a tak naprawdę miałam kochanka.......
Dziś jestem po rozwodzie i aktualnie jestem bardzo samotna, bez perspektyw na lepsza pracę, bo dostałam dyscyplinarne zwolnienie z pracy, nikt nie chce mi uwierzyć, ze to wszystko wymyślone przez moją "przyjaciółkę" jaka byłam głupia, nic nie zauważyłam.. nic, że zbiera jakieś dziwne informacje na mój temat, życie dało mi niezłego kopniaka!! Nikomu już nie ufam....................


Dodaj komentarz


14 komentarzy

jaga (Aktywna Użytkowniczka) 2010-02-17 11:40:16

Myszko szczerze Ci współczuję . Ja tez miałam do czynienia z niby przyjaciółką i podobnie do Ciebie
zostałam oszukana pomagałam koleżance teraz ona zajmuje wysokie stanowisko , a ja jestem wręcz przez nią szykanowana . Wiesz ostatnio miałam sprawe w sądzie i Pani sędzia zwróciła się do mojego małżonka słowami- " Niech Pan pamieta dobro wraca , a zło które Pan wyrządza wróci do Pana dwukrotnie"-
Myślę , że i ona długo nie nacieszy się sukcesem.
Jeżeli chodzi o męża co to za człowiek skoro potrafił uwierzyć koleżance ? Gdyby Cię kochał to stanął , by po Twojej stronie . W życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Może tak miało być !
Wierzę , że i prace znajdziesz a może poprostu własny biznes.
Szkoda , że nie odwołaś się do sądu pracy .


odpowiedz


ktosia351 (Nowa) 2010-02-17 17:59:34

Cyli dowiedziałaś się ile jest WART Twój mąż (niedowiarek!!!!!) i pseudo przyjaciółka.

Więcej wiary w ludzi nie wszyscy tacy są.


odpowiedz


(Aktywna Użytkowniczka) 2010-02-17 21:48:13

dzięki za miłe słowa.. czasem dobrze się tak wirtualnie komuś wygadać... wiem, że nie należy wrzucać wszystkich do jednego wora... no ale same rozumiecie


odpowiedz


(Aktywna Użytkowniczka) 2010-02-17 22:00:16

nie wiem co bym zrobila, jakbym się dowiedziała, że w tak ohydny, okrutny sposób zostalam oszukana przez przyjaciółke... wiesz nie miesci mi sie to w glowie! Ale baby potrafią być podłe, przepraszam ze to mówię ale czytam to i jestem W SZOKU, co ona chciała osiągnąc... spotka ją kiedyś kara :)) pozdrowienia


odpowiedz


kati (Nowa) 2010-02-25 15:20:24

Nie wiem jak Twój ex i Twój były szef mogli ufać tylko słowom?;/ zwłaszcza Twój mąż powinien ufać Ci bardziej...
myślę, że powinnaś pokazać, że jesteś silna..może jakiś wyjazd do pracy za granicę, jeżeli tu już nie widzisz dla siebie miejsca? postaw też na nową i opierającą się na zaufaniu miłość! Walcz o swoje szczęście.

Co do pseudo przyjaciółek, to też taką miałam..w ogóle, to udawała przyjaźń..też chciała mnie zniszczyć, bo ja jestem z zagłębia a ona ze śląska...a ja głupio jej wierzyłam i nawet co drugi dzień po byłam w szpitalu chociaż dzieli nas 1,5h drogi..za plecami znalazła nową przyjaciółkę i potem jeszcze wielce walczyła o naszą przyjaźń..a potem nachodziła mnie telefonami od jej koleżanek...
zniszczyłam nasze wspólne zdjęcia i teraz (bo minęły już prawie 4 lata)jestem szczęśliwa..znalazłam swoją miłość i to właśnie mój mąż jest moim prawdziwym przyjacielem, a druga moja miłość ma 19 miesięcy:)

każdy kij ma dwa końce...


odpowiedz


księciunio (Małomówna) 2010-02-25 17:39:11

Mycha - cześć.
Ty to musisz być taka szczera "dupa" jak i ja.
Jesteś cudną, ufną i przemiłą istotą i taka zostań.
Ciężko Tobie radzić ale nie zmieniaj się, wierz w swoje ideały, ludzie chcą być dobrzy.
Znajdziesz kogoś kto podzieli Twoją wiarę, zobaczysz ułoży się.
Miłego dnia życzę.


odpowiedz


lilka1984 (Aktywna Użytkowniczka) 2010-02-26 16:18:36

Twoja historia to jak scenariusz filmu! Pamiętaj, że w końcu musi przyjść happy end! A ta pseudo przyjaciółka - wredna małpa - wierzę, że całe zło jakie Ci wyrządziła powróci do niej, a Tobie się wszystko ułoży z innym mężczyzną, który nie będzie tak naiwny!


odpowiedz


Viva_Isabelle (Małomówna) 2010-02-28 22:32:16

"pracę, bo naopowiadała szefowi, że kradnę pieniądze, ze jestem niekoleżeńska, że nie umiem pracować z ludźmi, straciłam męża, bo opowiedziała mu, ze po pracy umawiam się z innymi i nie raz mogłaby to potwierdzić.. mąż - niestety uwierzył. Twierdził, że bardzo rzadko wracałam po pracy punktualnie do domu, ze wiecznie mnie nie było, mówiłam ze spotykam się z przyjaciółką a tak naprawdę miałam kochanka......."

TO CO ONA NAOPOWIADALA TO JEDNO, ALE SAMA PRZYZNALAS SIE DO TEGO, ZE MIALAS KOCHANKA !! I CO KURWO JEDNA WYDALO SIE !! ;//


odpowiedz


kaskaig (Nowa) 2010-03-02 14:07:39

@Viva_Isabelle kolezanko nie chce być tu złośliwa ale kłania sie czytanie ze zrozumieniem...i moim zdaniem nie musismy uzywac wulgarnych słow na tym forum jeśli chcesz ulzyc sobie to zaloguj sie na odpowiedniej do tego stronie internetwej...



oszukana (Aktywna Użytkowniczka) 2010-03-02 14:20:21

@Viva_Isabelle

Ideą tego forum jest by sobie pomagać, a nie obrażać, tym bardziej w tak mało wyważony sposób.
Poza tym chcemy się wyróżniać poprawnością pisowni języka polskiego. O wulgaryzmach nie wspominając.
Reasumując proszę zastosować się do regulaminu i proponuję przeczytać raz jeszcze § 9.



(Aktywna Użytkowniczka) 2010-03-02 14:59:02

@Viva_Isabelle

brak mi słów na twój komentarz bo jeżeli nie umiesz czytać tekstu ze zrozumieniem to proponuje dodatkowe lekcje.. a obrażać mnie nie masz prawa, może oceniasz kogoś "kurwą" bo sama nią jesteś... tacy ludzie jak ty nie powinni korzystać z tego forum



bywalec1 (Małomówna) 2010-03-02 15:23:22

Z Twojej opowieści wynika że jak sięm faceta nei nalezy przesadzać w kontaktach z przyjaciokami.
Wiem że nie bedzie to żadnym pocieszeniem ale opiwem historię moje ciotecznej siostryy. Mieszkała z mązem i małym synkiem w niewielkim miasteczku. Miala też przyjaciołkę "od serca" ktora odwiedzala ja niemal codziennie i zktorą cale wieczory spedzalyna pogaduchach. Potem mężowi kazała ja odprowadzać do domu (mieszkała kilka ulic dalej).
Był z tego niezadowolony bo wstawał wcześnie do pracy i nie mógl się wyspać.
Historia skończyła się tak że mąż pewnego dnia zostawił siostrę i syna i związał się z .... tą koleżanką! :/
Samo życie.... :(


odpowiedz


baddgirl19 (Małomówna) 2010-03-02 17:12:01

Ja już nie raz miałam tego typu rozczarowanie jeśli chodzi o "pseudo koleżanki i przyjaciółki" teraz już nie mam tego problemu bo odkąd mam męża ograniczyłam wszelkie kontakty do minimum i nie czuję się z tym wcale źle. Mam w mężu ogromne oparcie mam oparcie w mojej i jego rodzinie i nie potrzebuję się zwierzać z moich problemów nikomu innemu... jeśli ktoś przychodzi do mnie o pomoc chętnie służę radą i pomagam ale jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie to generalnie zawiodłam się już wiele razy więc nie tak łatwo jest zdobyć moje zaufanie... Tak naprawde chyba poprostu przestałam wierzyć w prawdziwą bezinteresowną przyjaźń kobiety z kobietą... zawsze w pewnym momencie pojawia się zazdrośc bo jednej wiedzie się lepiej drugiej gorzej i zaczynają się spiski... Lepiej się w takie znajomości poprostu zbytnio nie angazować.


odpowiedz


bunia70 (Małomówna) 2010-03-03 10:38:17

DROGA MYSZKO JAK TO POWIEDZIAŁ JAKIŚ MĄDRY CZŁOWIEK A NA PEWNO BYŁA TO KOBIETA MAMY MIĘKKIE SERCA A TWARDE PUPY I DLATEGO TAK SIĘ DZIEJE W NASZYM ŻYCIU ŻE LUDZIE BIJA NAS PO TYŁKACH ILE CHCĄ.
JA WIELOKROTNIE POZNAWAŁAM OSOBĘ KTÓRA WYDAWAŁA SIĘ TAK MIŁA I UCZCIWA A JAK ZAUFAŁAM JEJ TO DOSTAWAŁAM W ZAMIAN BÓL I ŁZY ZAWSZE SIĘ ZNAJDĄ TACY CO ZAZDROSZCZĄ CHOĆBY TEGO ZE JESTEŚ BARDZIEJ UŚMIECHNIĘTA NIŻ INNI NIESTETY TO PRZYKRE ALE SĄ TEZ TACY LUDZIE CO UCHYLĄ CI NIEBA I ZNAM TAKICH SĄ CUDOWNI I WSPANIALI POMOGĄ GDY CI ŹLE NA SERCU I NIE TYLKO A CO NIEKTÓRYCH Z NICH NIE ZNAM OSOBIŚCIE ALBO SIĘ SPOTKALIŚMY DOPIERO NIEDAWNO - ZNAJDZIESZ KOCHANA TAKICH PRZYJACIÓŁ NA PEWNO TEGO CI ŻYCZĘ Z CAŁEGO SERCA .


odpowiedz



 
 

Strona główna O nas Reklama Regulamin
realizacja:Agencja Interaktywna zets.pl