Niekompetentny mechanik
Jakiś czas temu odstawiłam auto do mechanika bo od czasu do czasu gasło i to w najmniej oczekiwanym momencie. Samochód odebrałam z warsztatu zaraz na drugi dzień bo ponoć miało już być naprawione, niestety jeszcze tego samego dnia znowu parę razy zgasło. Następnego dnia wróciłam do warsztatu z reklamacją bo przecież zapłaciłam za wymianę jakiegoś czujnika 350 zł a problem dalej jest ten sam, nie zrobił mi tego od ręki tylko umówił za kilka dni na następną wizytę. Gdy autko odbierałam za drugim razem to mechanik tłumaczył mi że wysiadło znowu coś innego i należy się 180zł, pomyślałam że mam pecha , zdarza się i zapłaciłam. Po dwóch dniach auto znowu gaśnie ,więc ponownie pojechałam do mechanika żeby w końcu usunął usterkę bo raz że staje się to nie tylko uciążliwe ale też niebezpieczne, lecz on uznał że wszystko jest ok. bo sam je naprawiał, zasugerował że może ja nie umiem jeździć, nerwy już mi wtedy trochę puściły i poprosiłam o zwrot pieniędzy, jeśli on nie potrafi mi tego zrobić to pojadę do innego warsztatu, w tedy powiedział żebym zostawiła samochód na dłużej a on jeszcze raz wszystko dokładnie przejrzy i jak będzie gotowe to zadzwoni. Minął dzień, dwa, tydzień a auto stało nadal w warsztacie, zadzwoniłam do niego, powiedział że jutro będę mogła odebrać, ale minął jeszcze kolejny tydzień zanim faktycznie doszło do odbioru auta i tu jest najlepsze, kochany pan mechanik stwierdził że sprawdził całe auto i wszystko jest sprawne , nic nie jest w stanie więcej zrobić a pieniędzy mi nie odda bo te części które wymienił były faktycznie zepsute. Ręce mi opadają i nie wiem co mam zrobić, straciłam pieniądze, czas , a auto dalej nie jest naprawione.
Dodaj komentarz
10 komentarzy
Trafiłaś niestety na kiepskiego mechanika !! jak w każdym zawodzie zdarzają się super specjaliści jak i partacze !!!
odpowiedz
@ewik
zgadzam się, ale obawiam się że zainaugurowałaś temat rzekę :)
Najprawdopodobniej auto postało na warsztacie kilka dni , a mechanik nawet do niego nie zajrzał .Żeby coś z tym zrobić musiałbyś wezwać rzeczoznawcę żeby ocenił stan samochodu i czy faktycznie usterka została usunięta , słyszałam ,że mechanicy potrafią skasować klienta za nową część , a do samochodu zainstalować starą !!! Jak ktoś nie ma pojęcia o mechanice to nie dojdzie do prawdy !!!
odpowiedz
@karola
Najgorsze jest to że nie dostałam żadnego rachunku ani też nie mam jakiegokolwiek potwierdzenia że te auto u niego faktycznie było, wiem że to jest akurat moja wina ale nie przypuszczałam że tak się to skończy.
co to za samochód ? podaj markę, mój brat jest mechanikiem może doradzi ?
odpowiedz
@inez
To jest vw glofIII ,rok 1996 benzyna, a zostało w nim niby wymienione jakiś czujnik TPS i silnik Krokowy, miałam to zapisane na karteczce od mechanika, jakby twój brat mógł coś napisać to byłabym wdzięczna.
Jestem też umówiona wstępnie na wizytę w innym warsztacie na środę, tylko obawiam się żeby nie było powtórki z rozrywki. Pozdrawiam
eeee tam od razu niekompetentny mechanik... musi auto trochę postać na warsztacie żeby nie było skrupułów z ich strony wystawiając rachunek na kilkaset złotych... znamy te numery..
odpowiedz
Dzisiaj autko odebrałam od innego mechanika który okazał się prawdziwym fachowcem. Autko już nie gaśnie i chodzi bez zarzutów , trochę mnie to nerwów i pieniędzy kosztowało ale warto było na pewno zmienić warsztat. dzięki Inez za maila od brata. Pozdrawiam...
odpowiedz
Też mi sie zdarzyło parę razy naciąć sie na mechanika - partacza. Raz bardzo poważnie , kiedy wymieniłam rozrząd i do tygodniu zaczął szwankować, dobrze zę rozwalił sie na podwórku, przy minimalnej prędkości, a nie na drodze, bo po takiej usterce silnik nadawałby sie jedynie na złom.
odpowiedz











