Oszukani przez dewelopera
2010-09-16 21:02:26
Kilka okien, niewielki metraż jednak bardzo gustownie i efektywnie wykorzystany, miejsce gdzie posiadam swoją oazę do życia, wychowuje dzieci, odpoczywam dziele się problemami i daje miłość bliskim. Własne nie wynajmowane mieszanie to marzenie setek tysięcy osób, które dla posiadania, choć tych kilkudziesięciu metrów są wstanie zrobić wszystko, zapominając o jednym dość bardzo istotnym fakcie znaczeniu i realiach tej często największej inwestycji życia. Kuszeni setkami ofert o osiedlach idealnie odpowiadających naszym wyobrażeniem, niecodziennymi promocjami cenowymi czy bardzo tanimi kredytami szybko podejmujemy decyzję, przecież to kilka podpisów i kroków do spełnienia największych marzeń, tu nic nie może nas powstrzymać! A jednak kupując nowe mieszkanie możemy zostać w bardzo łatwy sposób oszukani. Sprawdziliśmy jak deweloperzy obchodzą się z klientami, co wpływa na coraz bardziej szerzące się oszustwa na rynku budowlanym, dlaczego powstają domy, których fizycznie nie ma!Ukrywanie faktu katastrofalnej kondycji finansowej rynku budowlanego przez deweloperów nie trwało długo! Zaplanowane na I kw 2010 roku inwestycje oddania budynków w wielu przypadkach pozostały tylko niespełnionym planem architektonicznym i wspaniale komputerowo zabarwionymi ilustracjami reklamującymi projekt. W wielu miejscach największych miast Polski, gdzie piękno zamkniętego osiedla miało zmieszać się z fauną i florą pobliskich parków i lasów straszy tylko i wyłącznie zalanymi fundamentami, które są pozostawione bez żadnego dozoru. Prawda jest jedna, co piętnasty deweloper pod koniec ubiegłego roku ogłosili bankructwo, najważniejsi gracze rynkowi borykają się z poważnymi kłopotami finansowymi, a cześć firm, która pozostała w znaczniej mierze żeruje na naiwności klientów praktykując oszustwo. Ostatecznie sytuacja bije w końcowego odbiorcę, który często pozbawia się oszczędności życia, aby tylko stać się właścicielem małego skromnego mieszkanka na piętrze, manipulowany pada w pułapkę oszustwa! Niekiedy spłaca nawet kredyt za mieszkanie, którego nie ma!
Jeszcze do 2005 roku największym hitem w przekrętach deweloperskich stały się pobierane zaliczki, a nawet pełne kwoty wartości mieszkania jeszcze przed ich powstaniem. W oszustwach wyspecjalizowały się mniejsze firmy deweloperskie, biorące najczęściej pod swoje skrzydła klientów z przygotowaną gotówką, mniej osoby starające się o zakup mieszkania na kredyt. Za wpłaty klientów prezesi fundowali sobie drogie samochody, olbrzymie nieruchomości zakapowane na osoby trzecie, z pozostałych wpłat powstawało zamiast kilkunastu budynków tylko niewielka garstka, a następnie ogłaszano bankructwo. Jedną z znanych afer było oszustwo firmy grupy kapitałowej War-Invest, gdzie naciągnięto na wpłaty prawie 900 rodzin! Inwestycja nigdy nie została ukończona, a mieszkańców jednej z warszawskich dzielnic straszy niewykończony kompleks usługowo-mieszkalny. Innym przykładem oszustwa była inwestycja spółki Fri Dom, której na warszawskim Wilanowie udało się wykopać tylko dość głęboki dół w ziemi.
Teraźniejsze realia sprzedaży mieszkań na rynku pierwotnym nie różnią się niczym od lat poprzednich. Deweloper rozpoczyna sprzedaż mieszkań już od chwili, gdy zalewane są fundamenty. Klient kupuje, więc fizycznie coś co dopiero powstaje, widzi plany komputerowe wizualizacje, nie jest to w żadnym wypadku pogwałcenie prawa, a praktyka większości prosperujących deweloperów. Oszustw na tle nie wywiązania się z umowy i nie ukończenia inwestycji jest w znacznym procencie mniej niż na początku 2000 roku, spowodowane jest to świadomością ludzką i umowami, jakie deweloperzy nawiązują z bankami często kontrolującymi i płacącymi za kolejne etapy budowy w tzw. systemie ratalny (etapowym). Brak możliwości oszustwa na nie zrealizowaniu inwestycji bardzo rozwinął mniejsze, lecz bijące w klienta nie uczciwe praktyki wynikające z układania punktów i zobowiązań stron danej umowy jak i wiążące się z samym zagospodarowaniem przestrzeni wokół budynku, stanem wykończenia mieszkań i ceny czynszu!
Pani Barbara 27 lata z Płocka wraz z mężem zaciągnęła 250 tyś złotych kredytu na mieszkanie. Osiedle zostało oddane z dwutygodniowym opóźnieniem, jednak udało się dostać upragnione klucze do ręki. Nowoczesna konstrukcja, balkony w kształcie olbrzymich loży, plac zbaw, a na w centralnym punkcie fontanna, nawet zewnętrzne parkingi miały specjalnie wybudowane zadaszenie po części chroniące auta przed czynnikami atmosferycznymi, za to dodatkowe miejsce małżeństwo dopłaciło 5 tyś złotych. Wszystko było prawie jak na obrazku. Jednak po miesiącu deweloper przysłał im pismo, że ze względu na odmienną interpretację władz miasta w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego organów samorządowych spółka jest zmuszona do zobligowania swoich działań do decyzji ów władz i musi oddać teren, na którym znajdował się parking. W ciągu kilku miesięcy małżeństwo dostało informację o decyzji podziałowej gruntu i nakaz usunięcia pojazdu! Wszystko w ich oczach działo się bardzo szybko, wkroczyły buldożery, przesunięto ogrodzenie osiedla, a nawet skasowano plac zabaw! Małżeństwo zwróciło się z pismem o zwrot nakładów poniesionych na zadaszenie miejsca postojowego, po wyliczeniach otrzymało tylko 597 zł. Składali odwołania, odwiedzali biurowce jednak odpowiednie zapisy w umowie, którą sami podpisali nie zobowiązywały dewelopera do zwrotu poniesionych kosztów. Oprócz straconych pieniędzy małżeństwo jak inni mieszkańcy są zmuszeni są trzymać pojazd zaparkowany jedną stroną na ulicy, ponieważ na osiedlu nie ma żadnych miejsc parkingowych. Już dwa razy wybili mi szybę w aucie, skarży się Karol mąż pani Barbary. W chwili obecnej mieszkańcy szukują pozew zbiorowy przeciw deweloperowi, choć prawnik nie widzi dużej szansy powodzenia roszczeń.
Pani Ania 26 lat z Poznania, z pomocą rodziców stała się właścicielką nowej kawalerski. Stan, w jakim zostało oddane jej mieszkanie całkowicie zmył jej sen z powiek! Grzyb występujący na ścianach, olbrzymie zacieki, źle działająca wentylacja powodująca kolejne osadzanie się wilgoci. To nie wiarygodne, że ten budynek został w ogóle oddany do zamieszania! Skarżyła się pani Ania. Po kilku tygodniach dało się zauważyć źle osadzone okna i długo minutowe oczekiwanie na ciepłą wodę pojawiającej się w kranie. Nie obyło się bez złożenia reklamacji, tym bardziej, że pani Ania zapłaciła za dodatkowe wykończenie, gładzie, glazurę i terakotę w łazience, gdzie krzywo były położone kafelki. Deweloper początkowo, zupełnie nie zainteresował się moją reklamacją. Dopiero jak zainterweniował prawnik będący moim pełnomocnikiem, spółka przysłała technika, który poprawił okno. Na pismo o źle działającej wentylacji deweloper przedstawił odpowiedź odrzucającą wskazując na własne pomiary. W chwili obecnej pani Ania jest zmuszona powoływać biegłego i domagać się sądownie usunięcia usterek, przez które mieszkanie całkowicie nie nadaje się do normalnego funkcjonowania. Musi być cały czas okno otwarte inaczej nie da się wytrzymać, żebyście państwo widzieli jak mam zaparowane okna! Skandal!
Pani Grażyna 40 lat oddała swój mały dom za miastem dzieciom, sama przeprowadziła się do Krakowa kupując dwu pokojowe mieszkanie w podwyższonym standardzie bliżej centrum. W chwili podpisania umowy i wpłaty kosztów sam budynek był w stanie surowy. Kilka miesięcy zajęło firmie dewelopreskiej wykończenie bloku, jednak przed wydaniem kluczy spółka zażądała od pani Grażyny dopłaty w wysokości 29 tyś zł tłumacząc zaistniały fakt podwyższą materiałów budowlanych. W podpisanej umowie deweloper nie zastrzegł sobie takiego punktu, istniał tylko zapis o podwyżce VAT. Sprawa znalazła swój finał w sądzie, ponieważ pani Grażyna nie miała już żadnych oszczędności na dopłatę, nie chciała zaciągać zobowiązań kredytowych. Sad powołał biegłych, którzy uznali prawidłowość wzrostu ceny, jednak sprawdzali oni budynek A, a nie blok, w którym miała mieszkać pani Grażyna oznaczony numerem B, który był budowany, co ciekawe wcześniej niż A. Sprytny zabieg dewelopera sprawił, że decyzja sądu była pozytywna, a Pani Grażyna musiała zaciągnąć kredyt na mieszkanie, za które wcześniej zapłaciła. Niezależni eksperci byli zbulwersowani daną decyzją sądu jednakże nie było już od niej odwołania.
Przedstawione sytuację są przykładami niewielkich, ale dość mocno wpływających oszustw deweloperów szerzących się na dość mocną skalę. Spółki odsprzedają tereny, na których utworzone zostały place zbaw, po roku od oddania budynku do użytku drastycznie podwyższają czynsze.
Klient wpłacający wartość mieszkania przed jego wybudowaniem musi zostać poinformowany o zmianie kosztu metra kwadratowego nieruchomości w przypadku gdy dana podwyższa klientowi nie odpowiada deweloper musi zwrócić pełną wpłaconą wartość, co oczywiście czyni, ale bez odsetek! Innymi kruczkami, jakie stosują spółki budujące nieruchomości są ściśle określone terminy odbioru lokalu, jeżeli klient nie dokona odbioru mieszkania w terminie wyznaczanym przez umowę traci możliwość dochodzenia roszczeń za jego nieodpowiedni stan techniczny, ponadto deweloperzy często do swoich klientów rozsyłają aneksy do umowy gdzie zmieniają zapisy dotyczące przestrzennego zagospodarowania, zwiększają przyszłe koszty eksploatacyjne, nawiązują umowy z prywatnymi firmami pożyczkowymi, które proponują przez spółkę niekorzystne szybkie kredyty na proponowane przez dewelopera wykończenie mieszkania.
Do długiej listy kruczków prawnych i nieuczciwych zapisów niedawno dołączyły również TBS-y. Mogłoby się wydawać, że mieszkanie, do którego nie posiada się prawa własności nie może być sprzedane, nic zgubnego powstaje wiele oszustw na tle odstąpienia partycypacji w tbs. W większości spółdzielni mieszkaniowych bądź deweloperów stosuje zapis o zakazie odstąpienia partycypacji jednak pojawiają się grupy współpracujące z deweloperami obchodzące prawo. Sprzedają partycypacje, następnie przekazują informację, deweloperowi,który eksmituje nowych lokatorów, sam sprzedawca mieszkania w tbs posługuje się sfałszowanymi danymi i dokumentami. Ludzie płacą po kilkanaście złotych, za możliwość miesięcznego wynajmu i usuwani są na bruk. Wiele spraw aktualnie znajduje się w rękach prokuratury, która próbuje powiązać koniec z końcem.
Problemów z deweloperami jest tak wiele ile spółek budowlanych prosperujących na rynku nie da się wszystkich wymienić. W większości przypadków zachowanie szczególnej ostrożności to za mało, potrzebna jest odpowiednia interpretacja prawa i zapisów zawartych w umowie często niemożliwa do osiągnięcia przez zwykłego odbiorcę. Przed zakupem wymarzonego mieszkania warto jednak zasięgnąć odpowiednich opinii sprawdzić rynek, pochodzenie i historię firmy z którą nawiązujemy umowę. Podstawowym błędem jest szybkie podejmowanie decyzji licząc na oszczędności w wysokości nawet kilkudziesięciu złotych, okazyjne perełki powinny mocno zastanowić!
Podstawowym organem zajmującym się kontrolą umów i nieuczciwych praktyk deweloperskich jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Jeżeli nie jesteśmy pewni zapisu w umowie, powstał spór między nami, a spółką deweloperską, oddano nam mieszkanie nie spełniające wymaganych standardów należy zwrócić się o pomoc do powiatowego lub miejskiego rzecznika konsumentów lub do organizacji konsumenckich, których spis posiada właściwy dla osoby urząd miasta/gminy. Nie warto czekać w nieskończoność na rozpatrzenie reklamacji, czy próbować na własną rękę dochodzić swoich praw sądowy UOKiK w wielu przypadkach reprezentuje nawet pojedyncze osoby na ławie sądowej.
Bezpłatne porady udzielana również Stowarzyszenie Konsumentów Polskich pod numerem telefonu 0 800 800 008. Poradnictwo konsumenckie w Polsce jest finansowane między innymi z budżetu UOKiK. Warto nie zostawiać z niewiadomymi i nie dać się wykorzystać deweloperom szukającym dodatkowych środków finansowych w naszych marzeniach które spełniamy za wszelką cenę!
Dodaj komentarz
0 komentarzy
Pozostałe tematy tygodnia:
Kryzys po rozstaniu
Jak poradzić sobie z kryzysem po rozstaniu Rozstania nie są niczym przyjemnym. Łatwiej je przełknąć, gdy to ty o nich decydujesz. Co jednak, gdy sytuacja jest odwrotna? Przecież miało być tak pięknie. Czy za mało się starałaś? Czy...czytaj dalej
Jak nie dać się oszukać w sieci
Coraz częściej korzystamy z internetu robiąc zakupy, wypowiadając się na forach i podając dane osobowe. Poniżej przedstawiamy poradnik, którego znajomość może zapobiec zaistnieniu oszustwa. Internet na dzień dzisiejszy to...czytaj dalej
Przemoc w związku
Przemoc w związku. Czy to się da przewidzieć? Najczęstszy scenariusz jest taki: on domaga się od niej takich zachowań, na które ona w ogóle nie ma ochoty,ale ulega, ponieważ chce z nim być i boi się jego odejścia....czytaj dalej
Świąteczne zakupy w internecie
Świąteczne zakupy w internecie - Uwaga na oszustów ! Idą święta więc czekają nas przedświąteczne zakupy. W okresie Bożego Narodzenia wydajemy w sieci kilkakrotnie więcej pieniędzy niż zwykle. Pośpiech i brak czasu...czytaj dalej
"HRABIA" który leczył seksem
Stosował niezwykłe metody leczenia. Wmawiał młodym kobietom, że mają raka, a potem proponował terapię... Musiał mieć niezwykły czar, bo one oddawały mu się bez protestów i jeszcze za to płaciły. Mało tego - mężczyzna...czytaj dalej











